Wyleganie zbóż polega na trwałym pochyleniu pędów u podstawy źdźbła lub w międzywęźlach. Na proces ten mają wpływ następujące czynniki:

  • genetyczne,
  • agrotechniczne,
  • meteorologiczne.

Żyto jest najbardziej podatne na wyleganie w fazie kwitnienia, pszenica ozima także w fazie kwitnienia oraz w fazie dojrzałości mlecznej ziarna, owies bezpośrednio przed fazą wyrzucania wiech, a jęczmień przed kwitnieniem oraz podczas dojrzałości mlecznej ziarna.

Wyleganie zbóż we wczesnych fazach rozwojowych zbóż (przed kłoszeniem) nie powoduje zwykle istotnych obniżek plonu, ponieważ rośliny stosunkowo łatwo wracają do pionu. Także wylegnięcie zbóż w późnych fazach rozwojowych roślin, tj. od końcowej fazy dojrzałości mlecznej, skutkuje z reguły niewielką obniżką plonu (5-10 proc.), ponieważ ziarno jest już wtedy prawie całkowicie wykształcone. Efektem wylegania plantacji w tym okresie jest natomiast utrudniony zbiór, a w przekropnych latach także obniżenie lub całkowita utrata walorów jakościowych ziarna spowodowane porastaniem ziarna. Największe straty w plonie ziarna (nawet do 60 proc.) wystąpią w przypadku, kiedy zboże wylegnie w okresie od pełni kłoszenia do początku dojrzałości mlecznej. Zmniejsza się wtedy plenność kłosów, obniża masa 1000 ziaren oraz wzrasta udział pośladu w ogólnym plonie ziarna.

Przyczyny i zapobieganie

Najczęstsze przyczyny wylegania zbóż to:

– Zbyt duża obsada roślin/pędów na jednostce powierzchni. Przyczyny tego mogą być różne, od tak prozaicznej, jak zła regulacja siewnika i wywołana tym zbyt wysoka ilość wysiewu nasion. Kolejna to wczesny siew i bardzo sprzyjające jesienią warunki do wzrostu i rozwoju roślin – ich ilość na m2 nie jest wówczas zbyt wysoka, natomiast przekroczona zostaje dopuszczalna liczba pędów kłosonośnych na jednostce powierzchni. Jeszcze inny przypadek (jakże częsty) związany jest z niepewnością rolnika odnośnie wartości siewnej ziarna z własnego rozmnożenia. Przy założeniu, że nie jest ona najwyższa, rolnik świadomie zawyża ilość wysiewu, co niejednokrotnie doprowadza do nadmiernego zagęszczenia zasiewu.

Rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zmuszenie roślin do rozluźnienia łanu, poprzez redukcję liczby pędów kłosonośnych. Najprościej to przeprowadzić, zmniejszając wysokość nawożenia azotowego – szczególnie w I dawce.

– Uprawa odmian podatnych na wyleganie. W tym wypadku najskuteczniejsze jest działanie profilaktyczne, czyli wymiana w kolejnym roku materiału siewnego. Spośród wielu odmian pszenicy ozimej zalecanych do uprawy mniejszą skłonnością do wylegania charakteryzują się np. Markiza, Tonacja, Satyna. Dokładne informacje nie tylko odnośnie podatności na wyleganie, lecz także pozostałych istotnych cech użytkowych danej odmiany można odszukać na stronie internetowej Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych.

– Porażenie roślin przez choroby podstawy źdźbła to skutek ewidentnego błędu agrotechnicznego popełnionego przez plantatora. Można powiedzieć, że jest to stworzenie problemu na własne życzenie. Masowe wystąpienie chorób podsuszkowych w łanie oznacza, że rolnik zrezygnował (bądź warunki pogodowe zmusiły go do tego) z wykonania zabiegu fungicydowego w terminie T-1. Czy zaatakowane przez choroby i wyległe po wykłoszeniu zboże można jeszcze jakoś ratować? Możliwości są bardzo małe. Grzyby fuzaryjne wywołujące podsuszki zniszczyły już wnętrza źdźbeł i przedostały się do kłosów, co grozi skażeniem ziarna mykotoksynami. Jeżeli tylko na części plantacji rośliny wyległy, to pozostałą można spróbować ratować zabiegiem chemicznym. Wykonany oprysk powinien zniszczyć rozwijające się grzyby. Należy jednak mieć świadomość, że zastosowany środek grzybobójczy nie uratuje wielkości plonu, a jedynie ograniczy skalę strat i zmniejszy ilość mykotoksyn w zebranym ziarnie.

Zagrożenie wyleganiem zwiększają także inne czynniki agrotechniczne, które związane są z odżywianiem mineralnym roślin. Jednostronne, wysokie nawożenie azotem, z jednej strony skłania rośliny do silniejszego krzewienia, co jak przedstawiłem wcześniej, przy nadmiarze pędów jest zgubne, ale jednocześnie intensyfikuje tempo ich wzrostu i ma znaczący wpływ na długość międzywęźli. Stają się one dłuższe. Mają cieńsze ścianki. Są silnie uwodnione i zawierają mniej tkanki mechanicznej. Wyższe rośliny, zwieńczone ciężkimi kłosami charakteryzują się wyżej położonym środkiem ciężkości, co zgodnie z prawami fizyki czyni je bardziej podatnymi na przewrócenie. Są zatem mniej odporne na działanie wiatru. Jeżeli jeszcze towarzyszą mu opady deszczu, przez co kłosy nasiąkają wodą (szczególnie gdy są luźne i jednocześnie ościste), znacznie zwiększając swoją masę, to rośliny nie są w stanie przeciwstawić się prawom natury.

Analizując zjawisko wylegania i agrotechniczne sposoby ograniczania tego niekorzystnego zjawiska, można dojść do wniosku, że przeciwdziałanie mu sprowadza się w zasadzie do stosowania w gospodarstwie optymalnej technologii uprawy. Wszystkie jej elementy muszą ze sobą współgrać, zmianie jednego czynnika produkcyjnego muszą towarzyszyć korekty pozostałych. A jednocześnie musi być uwzględniony wpływ pogody na rośliny w całym okresie wegetacji – od siewu po zbiór.