Problem suszy najbardziej w tym roku dotknął gospodarstwa położone w województwie zachodniopomorskim. Informowaliśmy już o tym na portalu farmer.pl.

To już kolejna klęska w ciągu ostatnich lat, która wpływa na dochodowość rolników w tym regionie. Dlatego właśnie oni z niecierpliwością czekali na uruchomienie możliwości zgłaszania występujących strat. I nawet fakt, że wniosek za pośrednictwem aplikacji - mogą złożyć producenci rolni, którzy posiadają Profil Zaufany (PZ), nie stanowił dużego problemu dla rolników, gdyż w dużej mierze w jego założeniu (osobom, które miały z tym trudności) pomagali przedstawiciele lokalnych Ośrodków Doradztwa Rolniczego.

W sprawę zaangażowały się też Izby Rolnicze, które zostały poinformowane w oficjalnym piśmie z ministerstwa rolnictwa, że resort nie widzi żadnych przeszkód w dokonywaniu zbiorów plonów przed złożeniem przez producenta rolnego wniosku o oszacowanie szkód w aplikacji.

- Wnioski o oszacowanie szkód mogą być składane do dnia 15 października niezależnie od okresu potwierdzenia suszy w raportach z monitoringu suszy. O pisemne stanowisko w tej sprawie samorząd rolniczy poprosił ministerstwo pismem z dnia 14 lipca 2021 r. – podano. Jak wówczas informowano, producenci rolni będą mogli składać wnioski o oszacowanie szkód w uprawach rolnych spowodowanych wystąpieniem w roku bieżącym suszy w aplikacji publicznej za kilka dni, po wyeliminowaniu w aplikacji problemu związanego z importowaniem działek z uprawami mieszanek zbóż jarych.

Teraz oficjalnie ogłoszono, że system ruszył. A on, jak informują nas rolnicy, nie działa. W każdym razie, nie u każdego.

- Istnieje nadal problem z aplikacją. Nie można się połączyć z serwisem ARiMR. Zapowiedzi wiceminister Anny Gembickiej, która wczoraj na spotkaniu w ministerstwie w sprawie suszy pochwaliła się jej działaniem, spełzły na niczym. Nie jestem jedyną osobą, która ma taki problem, znam przynajmniej pięciu rolników, którym podczas logowania pojawiały się błędy – mówi portalowi farmer.pl Emil Mieczaj, przewodniczący Rady Powiatowej NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" w Szczecinku w województwie zachodniopomorskim.

I dodaje, że aplikacja nie podaje też tego co dzieje się na polu. – Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa zarzuca nam błędy agrotechniczne, a na polu jest 100 proc. szkody z powodu suszy. Mamy dobre gospodarstwa, które dzisiaj cierpią katusze i zbierają nieco ponad 2 t zboża z hektara. Tak dzieje się w okolicach Pyrzyc – mówi Mieczaj.

Rolnik widzi też potrzebę fizycznego sprawdzenia i weryfikacji danych, nie tylko poprzez rzeczoną aplikację. I jak zauważa, w tym względzie po stronie resortu rolnictwa jest przychylność, bo zadeklarowali oni, że nad tym popracują.

Kłopoty takie zgłaszają też inni rolnicy. - Aplikacja wczoraj została uruchomiona. Dzisiaj pojawiły się problemy, może nie we wszystkich gminach, ale część rolników nie mogła się zalogować - mówi nam Andrzej Karbowy, prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. I dodaje, że rozumie iż nowo działające rozwiązanie ma prawo od razu nie funkcjonować na sto procent, ale też powinno być ono przygotowane wcześniej, a nie kiedy trwają żniwa.

Wysłaliśmy w tej sprawie pytanie do rzecznika ministerstwa rolnictwa. Będziemy monitorować kwestię szacowania strat i działania aplikacji.

Jakie Państwo mają doświadczenia z aplikacją?