• Opady deszczu, a lokalnie także śniegu, silne wiatry jak również okres niskich temperatur wstrzymują decyzje o niezbędnych zabiegach ochrony roślin w zbożach.
  • Jak w obecnej sytuacji należy podjeść do zabiegu regulacji zbóż?

Kwiecień plecień poprzeplata…. Tylko gdzie są te wyższe temperatury tak już możliwe w tym miesiącu? To one oprócz fotoperiodu (reakcji roślin na długość dnia), pozwalają roślinom przechodzić przez kolejne fazy rozwojowe. Zaczęła się druga połowa kwietnia a rozwój roślin z powodu chłodów jest zatrzymany, a nawet już nieśmiało można rzec opóźniony - przynajmniej względem lat poprzednich, a już na pewno względem nietypowego roku ubiegłego.

Po ociepleniu rośliny szybko będą chciały nadrobić zaległości, co w praktyce może oznaczać, że będziemy mieć krótkie okno dla optymalnego zabiegu skracania. 

Pogoda wstrzymuje wszystkie zabiegi. W wielu miejscach nie wykonano jeszcze zabiegów odchwaszczających. Chwasty w zbożach osiągają już bardzo zaawansowane fazy rozwojowe. Wraz z ociepleniem spiętrzenie prac murowane.

Na południu kraju czas na regulację zbóż

- Pod koniec pierwszej dekady kwietnia na polach pszenicy ozimej w niektórych regionach Polski rośliny miały wyczuwalne pierwsze kolanko nad węzłem krzewienia. Oznacza to, że wchodziły już w taki etap wegetacji, na którym wskazane jest wykonanie zabiegu zasadniczego – regulacji pokroju. Uzasadnieniem jest fizjologia: substancja aktywna o działaniu regulującym powinna przenieść się z miejsca naniesienia, czyli blaszek liściowych, w dół do tkanek merystematycznych, by spowodować ograniczenie wzrostu wydłużeniowego komórek – relacjonują eksperci z firmy Innvigo.

Jak podaje firma w Pawłowicach koło Leszna, gdzie prowadzone są poletka doświadczalne, podczas oględzin okazało się, że w tamtejszej pszenicy ozimej również powinny być już zastosowane regulatory. Jeśli chodzi o kondycję tamtejszych upraw, gdy po kilku dobach z silnymi mrozami przyszły pogodne dni, można było zaobserwować występowanie charakterystycznych, bordowych przebarwień na końcówkach liści, co należy wiązać z niskimi temperaturami.

Pogoda uniemożliwia zabiegi

Opady deszczu, a lokalnie także śniegu, silne wiatry jak również okres niskich temperatur wstrzymują decyzje o niezbędnych zabiegach ochrony roślin w zbożach. Należy jednak pamiętać, że są na rynku rozwiązania które można stosować już w kilku stopniach Celsjusza (np. chlorek mepikwatu). Jeśli jednak zakupiliśmy preparaty np. oparte o trineksapak etylu to musimy także zwracać uwagę na stopień nasłonecznienia, który ostatnio nie jest wysoki (substancja ta potrzebuje go dla lepszego działania).

Sposoby na trudne warunki?

Co zatem mogą zrobić rolnicy, gdy w pszenicy ozimej powinna być wykonana regulacja, jednak nie ma warunków trakcyjnych na polach ani odpowiednich warunków meteorologicznych do działania substancji aktywnych? – Przy najbliższej możliwości wjazdu w pole radziłbym zastosować mieszaninę zbiornikową mepikwatu z trineksapakiem etylu. Są to dwa inhibitory syntezy giberelin, które mają różne właściwości, przyłączają się w innym miejscu procesu syntezy giberelin i powodują ograniczoną produkcję tych fitohormonów. To pozwala zmniejszyć wpływ niekorzystnych warunków pogodowych i maksymalnie wykorzystać potencjał tych substancji – mówi Andrzej Brachaczek, dyrektor Działu badań i rozwoju w firmie Innvigo

Obniżyć pH cieszy roboczej?

Zdaniem eksperta druga możliwość wiąże się z wykorzystaniem w takich niesprzyjających warunkach właściwości cieczy roboczej. W przypadku regulatorów zawierających trineksapak etylu zalecane jest silniejsze zakwaszenie cieczy przy wykorzystaniu kwasów organicznych (np. aminokwasów) lub specjalnych kondycjonerów czy nawozów dolistnych, które silnie obniżają pH roztworu (do poziomu 4-5, w zależności od dawki). Do preparatów na bazie mepikwatu warto dodać kondycjoner wody, który wiąże wodorowęglany wapnia i magnezu, czyli zmniejsza twardość wody.

A gdy uciekną nam fazy rozwojowe i - jak postępować?

Trzecie rozwiązanie dotyczy sytuacji, gdy ze względów czasowych, pogodowych czy wydajnościowych nie było możliwości, żeby wjechać w pole, a na lustrowanych roślinach wyczuwalne jest już pierwsze i drugie kolanko. J Pszenica wchodzi wówczas w kolejne fazy rozwojowe, wykraczające poza optymalny etap wykonania zalecanego zabiegu zasadniczego. Wówczas najlepszym sposobem jest zastosowanie mieszaniny jednego z inhibitorów syntezy gibereliny (chlorku mepikwatu lub trineksapaku etylu) razem z antyauksyną, czyli z etefonem– Taka mieszanina zbiornikowa pozwala jeszcze bardziej ograniczyć wzrost wydłużeniowy komórek oraz dominację pędu głównego. Najważniejsze korzyści to zredukowanie wysokości roślin o kilkanaście procent oraz wyrównanie łanu. Daje to szansę także słabszym rozkrzewieniom, żeby mogły wytworzyć produktywne kłosy, z których zostanie pozyskany plon – wyjaśnia Andrzej Brachaczek.