Długa i ciepła jesień, a także bezśnieżna zima przyczyniły się do tego, że w glebie wilgoci nie jest zbyt dużo, tak jak miało to miejsce w latach o „normalnych” warunkach pogodowych. Z czasem ta sytuacja może się jeszcze pogarszać, bo jak obserwuje się w ostatnich latach, wiosny są przeważnie suche. Dlatego nie dziwi, że rolnicy śpieszą się, aby chociaż trochę „złapać” tej wilgoci.

W polach praca wre.

Ochrona roślin, nawożenie, siewy czy uprawki przedsiewne – rolnicy w dobie pandemii koronawirusa wykonują swoją pracę #homeoffice (#zostanwdomu, czyli w tym wypadku praca w polu), o czym informują na portalach społecznościowych.

Miejscami też podają, że mimo iż mamy początek roku już jest sucho i za maszynami uprawnymi widać unoszący się pył. Jak ta sytuacja wygląda u Was?

Poniżej przedstawiamy wyniki za serwisem IMGW-PIB dla rolników Agrometeo Pogodynka. Pierwsza mapka pokazuje aktualny stan nasycenia gleby wodą w stanie ciekłym dla warstwy gleby 0-7 cm, z rozdzielczością przestrzenną wynoszącą 25 km. Obszary o wilgotności poniżej 30-40 proc. wskazują na możliwy deficyt wody w strefie korzeniowej. Prezentowana na mapie wilgotność gleby jest wyrażona w procentach. Widać na niej, że największy kłopot stanowią regiony, gdzie w roku ubiegłym był największy deficyt wody, czyli zachodnie województwa.

Źródło: IMGW-PIB
Źródło: IMGW-PIB


Kolejna mapka przedstawia wilgotność gleby w warstwie od 7 do 28 cm.

Źródło: IMGW-PIB
Źródło: IMGW-PIB

Wilgotność gleby na 28-100 cm .

Źródło: IMGW-PIB
Źródło: IMGW-PIB

Wilgotność gleby na 100-289 cm.

 

Źródło: IMGW-PIB
Źródło: IMGW-PIB