Zdaniem dziennikarzy Panoramy, im większych porażek Rosja doznaje na froncie, tym intensywniej pracuje rosyjska propaganda.

Według tej, Polska to wróg działający w porozumieniu i na rzecz "reżimu nacjonalistów z Kijowa". 

- Farmy trolli, farmy botów, mają na celu dezinformować przede wszystkim polskie społeczeństwo, czyli to społeczeństwo, które w obecnych czasach wspomaga Ukrainę - wyjaśnia w materiale Panoramy ppłk Tomasz Gergelewicz z Akademickiego Centrum Komunikacji Strategicznej Akademii Sztuki Wojennej. 

Dziennikarze programu informacyjnego TVP2 wskazują, że rosyjscy propagandyści stosują tzw. metodę matrioszki, zgodnie z którą fałszywa informacja jest powielana w kilku źródłach i jeśli ktoś chce ją potwierdzić, to natrafia na nią w różnych miejscach w sieci. Rosjanie nieustannie próbują wciąż infekować polską infosferę kłamliwymi przekazami, powielanymi m.in. przez - jak to określono w Panoramie: prorosyjskie portale informacyjne. 

 - Rosja próbuje poróżnić Polaków i Ukraińców, próbuje wbić klin pomiędzy oba kraje, ale również rozbudzić pewne animozje czy wrogość między społeczeństwami - uważa cytowany w materiale Panoramy Stanisław Żaryn, pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej.

Zdaniem autorów omawianego materiału filmowego, taka antyukraińska narracja powielana jest także oczywiście m.in. przez polityków opozycji. Jako przykład podano wypowiedź Donalda Tuska, lidera PO, który na jednej z konferencji prasowych zauważył to, o czym wiedzą wszyscy rolnicy w naszym kraju: - Coraz więcej transportów idzie z Ukrainy przez Polskę do innych krajów, ale niestety z punktu widzenia polskich rolników oznacza to, że część tych zbóż i kukurydzy będzie sprzedawana tu w Polsce, po wyraźnie niższych cenach.

Walka z kremlowską propagandą?

I teraz - naszym zdaniem - "najlepsze" zdanie z całego cytowanego materiału Panoramy: - Fake newsy o stratach polskich rolników odkłamuje wicepremier Henryk Kowalczyk.

- Na ponad 2 mln ton przywiezionego zboża, wyjechało z Polski ponad 6 mln ton. A więc widać wyraźnie, że i polski eksport, i to zboże, które z Ukrainy przyjechało - jest wyeksportowane - stwierdził Henryk Kowalczyk w czasie grudniowego Zgromadzenia Polskiej Wsi, a którą to wypowiedzią swój materiał zilustrowała Panorama.

- Nie wszyscy pamiętają, że ukryta propaganda jest elementem doktryny wojennej Rosji - podsumowała swój materiał Anna Waśkiewicz, dziennikarka Panoramy.

Czy farmer.pl powiela fake newsy?

Wychodzi więc na to, że farmer.pl (ale i wiele innych portali rolniczych) cytując w swoich materiałach opisujących aktualną sytuację na rynku zbóż wypowiedzi analityków rynkowych, którzy zęby zjedli na swoim fachu oraz samych rolników wskazujących na niemożność sprzedania zboża z własnego pola, bo okoliczne magazyny zapełnione są po dach ukraińską kukurydzą - powiela jedynie fake newsy....

Ba, sami rolnicy, a już zwłaszcza ci, gospodarujący na tzw. ścianie wschodniej to - wypisz wymaluj - zwykłe pionki ukraińskiej propagandy....

Oczywiście, nie zgadzamy się z taką retoryką.

Ile zboża z Ukrainy zostało przywiezione do krajowych zakładów paszowych od początku wojny?

Tajemnicą poliszynela jest, że w ogromne ilości zboża z Ukrainy, jak tylko zostały zniesione cła i kontyngenty w ramach pomocy udzielonej naszemu wschodniemu sąsiadowi, bardzo szybko zaopatrzyły się przede wszystkim wiodące w naszym kraju zakłady paszowe. I nie ma się im co dziwić - skoro nagle pojawiła się możliwość zakupu tańszego surowca, to grzech nie skorzystać... Niestety, ta sytuacja pogrążyła ewidentnie polskich rolników.  Nazywanie jej rosyjską propagandą, jest co najmniej nie na miejscu. 

Redakcja farmer.pl poprosiła resort rolnictwa o udzielenie informacji za danymi GIW:

- ile zboża z Ukrainy zostało przywiezione do krajowych zakładów wytwarzających paszę od początku wojny w Ukrainie? Ile zboża z Ukrainy do polskich zakładów paszowych zostało przywiezione w tym samym okresie 2021 r.?

- czy Inspekcja Weterynaryjna kontrolowała w omawianym okresie jakość i bezpieczeństwo zdrowotne surowców i wytwarzanej paszy w krajowych zakładach paszowych - jaka była liczba wykonanych kontroli w 2022 r., ile takich kontroli było przeprowadzonych w 2021r.? Czego głównie dotyczyły? Ile prób było niespełniających standardy unijne? (w rozbiciu na 2021 r i 2022 r.)

- czy IW (bądź inne służby) weryfikowała czy tzw. zboże techniczne ew. biomasa stała trafiała później do zakładów/wytwórni paszowych? Czy to ryzyko zostało wyeliminowane?

W odpowiedzi otrzymaliśmy dane, które w poniższej tabeli przedstawiają ilości zbóż wprowadzonych na obszar celny Unii Europejskiej, i które zostały poddane kontroli urzędowej przez granicznych lekarzy weterynarii na granicy zewnętrznej UE.


Ilość zbóż z przeznaczeniem na cele paszowe importowanych z Ukrainy do Polski, źródło: MRiRW

Rok 2021 2022
Ilość j.m / 1000 (okres 24.02-30.11) (okres 24.02-30.11)
 16 870,62  1 944 692,66

- Realizowany w Polsce corocznie Plan Urzędowej Kontroli Pasz uwzględnia konieczność przeprowadzenia badań laboratoryjnych próbek pasz w kierunku oceny zawartości m.in. składników pokarmowych, zawartości dodatków paszowych i substancji niepożądanych. Badania te mają na celu zagwarantowanie odpowiedniej jakości wytwarzanych, wprowadzanych do obrotu i stosowanych w żywieniu zwierząt pasz tj. materiałów paszowych i mieszanek paszowych, dodatków paszowych oraz premiksów. W związku z powyższym do wykonania niezbędnych analiz w ramach prowadzonego przez Inspekcję Weterynaryjną nadzoru, zostały wyznaczone laboratoria dysponujące odpowiednią aparaturą i wykwalifikowaną kadrą - poinformował ponadto Dariusz Mamiński, radca Wydziału Prasowego
Departamentu Komunikacji i Promocji MRiRW.

Inspekcja Weterynaryjna nie dysponuje jeszcze szczegółowymi danymi z kontroli za rok 2022 – pełne zestawienie będzie dostępne na początku 2023 roku, natomiast jak się dowiadujemy, w ramach prowadzonego przez IW nadzoru nad podmiotami sektora paszowego w 2021 roku przeprowadzono łącznie 26 550 kontroli urzędowych w 22 598 podmiotach.

- Wśród głównych zagadnień kontrolowanych przez powiatowych lekarzy weterynarii można wyróżnić te odnoszące się do właściwej higieny pomieszczeń, wyposażenia i produkcji, kontroli jakości, przechowywania, transportu, właściwego prowadzenia dokumentacji, reklamacji i wycofania produktów z rynku - zaznaczono w odpowiedzi MRiRW.

W 2021 roku kontrolą objęto również prawidłowość informacji zamieszczanych na etykietach pasz. W tym zakresie przeprowadzono 6 883 kontrole prawidłowości oznakowania pasz wytwarzanych w kraju, w innych państwach członkowskich UE oraz pochodzących z krajów trzecich. W 290 przypadkach stwierdzono pewne nieprawidłowości.

W ramach prowadzonego przez Inspekcję Weterynaryjną nadzoru nad podmiotami sektora paszowego w 2021 roku pobrano 16 774 próbki pasz do badań laboratoryjnych. Materiał do badań stanowiły próbki pobierane w ramach urzędowej kontroli z krajowych zakładów paszowych, z produktów importowanych oraz próbki od prywatnych producentów pasz i podmiotów wytwarzających pasze nieprzeznaczone do obrotu. W przypadku 529 próbek stwierdzono niezgodności - najczęściej dotyczyły one błędnego zadeklarowania poziomów składników analitycznych i dodatków paszowych takich jak Fe, Zn, Mn, Cu, witamina A, E oraz obecności pałeczek z rodzaju Salmonella.

Co ze "zbożem technicznym"?

Jak informuje Dariusz Mamiński, z punktu widzenia bezpieczeństwa żywności, pasz oraz zdrowia roślin można wyróżnić tylko trzy kategorie zbóż importowanych z państw trzecich:

  • Zboża przeznaczone do siewu (materiał siewny) - urzędową kontrolą takiego materiału zajmuje się Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Celem kontroli jest sprawdzenie, czy wwóz ziarna zbóż z przeznaczeniem do siewu (materiału siewnego) na terytorium UE nie stanowi zagrożenia fitosanitarnego, oraz czy spełnia ono wymogi przepisów UE w zakresie zdrowia roślin.
  • Zboża przeznaczone na cele paszowe - urzędową kontrolę realizują organy Inspekcji Weterynaryjnej. Celem kontroli jest sprawdzenie, czy przesyłki tego rodzaju zbóż spełniają wymagania z zakresu bezpieczeństwa pasz.
  • Zboża przeznaczone na cele spożywcze - urzędową kontrolę sprawują organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Celem kontroli jest sprawdzenie, czy spełniają one wymagania z zakresu jakości zdrowotnej i mogą być przeznaczone na cele spożywcze.

- Prawo żywnościowe oraz przepisy z zakresu zdrowia roślin nie definiują pojęcia tzw. „zboża technicznego”. Takie zboże, o ile zostanie wwiezione na terytorium Polski, nie może zostać wykorzystane jako materiał siewny i nie można go przeznaczać ani na cele paszowe, ani spożywcze, ponieważ jest to zboże przeznaczone do wykorzystania poza łańcuchem żywnościowym - podkreśla w odpowiedzi radca resortu rolnictwa.

I dodaje, że w trosce o bezpieczeństwo konsumentów w ramach współpracy z Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi finansuje badanie dodatkowych, wykraczających poza podstawowe zobowiązania prawne dotyczące bezpieczeństwa żywności, 500 próbek importowanych z państw trzecich płodów rolnych pod kątem pozostałości środków ochrony roślin. Próby pobierane są przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej i badane w laboratorium Instytutu Ogrodnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego.

- W zawiązku z sygnałami, iż sprowadzane z Ukrainy ziarno zbóż może nie spełniać wymagań w zakresie bezpieczeństwa żywności, w połowie roku Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi zwrócił się do Państwowej Inspekcji Sanitarnej z prośbą o pobranie interwencyjnie próbek towarów importowanych z Ukrainy, które stanowiły największy wolumen importu (pszenica, słonecznik, rzepak i rzepik). Próbki zostały pobrane w okresie od początku czerwca do połowy lipca br. Otrzymane wyniki badań laboratoryjnych tych próbek nie wykazały nieprawidłowości w skontrolowanych towarach - zaznacza Dariusz Mamiński.

Tranzyt zbóż pod szczególną obserwacją

Radca resortu rolnictwa zgadza się, że po agresji Rosji na Ukrainę odnotowano wzrost przywozu do Polski z Ukrainy m.in. zbóż, głównie kukurydzy.

- Wynika to z ograniczenia wywozu tych produktów z Ukrainy przez porty Morza Czarnego. Już przed wejściem w życie przepisów unijnych dotyczących tymczasowego zniesienia ceł w imporcie z tego kraju, import kukurydzy do UE podlegał zerowej stawce celnej. Kukurydza stanowi ponad 90% przywozu zbóż z Ukrainy do Polski ogółem. Pomoc w wywozie ukraińskich produktów rolnych stanowi nie tylko wsparcie dla tego kraju, ale jest konieczna z uwagi na zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w regionach charakteryzujących się ich deficytem - zaznacza Dariusz Mamiński.

Jak podaje, według wstępnych danych Ministerstwa Finansów, w okresie I-IX.2022 r. import kukurydzy z Ukrainy wyniósł 1,4 mln ton w porównaniu do 147 tys. ton w analogicznym okresie roku ubiegłego. Najwięcej kukurydzy z Ukrainy zaimportowano do Polski w lipcu i sierpniu br. (łącznie ok. 450 tys. ton), natomiast od września import tego zboża spada.

Jednocześnie trzeba zauważyć - zaznacza Dariusz Mamiński - że w ww. okresie wyeksportowano z Polski 2,8 mln ton kukurydzy, tj. prawie 2 razy więcej niż wynosił import kukurydzy ogółem do Polski w bieżącym roku oraz 2-krotnie więcej niż wynosił eksport w 2021 roku. - Oznacza to, że zwiększonemu przywozowi kukurydzy z Ukrainy do Polski towarzyszy proporcjonalnie zwiększony wywóz tego zboża z kraju. Odnotowuje się także zwiększenie ilości tranzytów zbóż z Ukrainy przez granicę z Polską - dodaje.

- Mając na uwadze, że z powodu suszy głównie na zachodzie Europy, produkcja zbóż ogółem w UE w bieżącym roku gospodarczym 2022/2023 jest niższa o 8,3% w porównaniu do roku ubiegłego (w tym produkcja kukurydzy niższa o 27%) oraz niższa od średniej 5-letniej o 5,9%, niedobory kukurydzy w UE mogą zostać pokryte przez nadwyżki kukurydzy polskiej (w Polsce odnotowano rekordowe zbiory) oraz przywożonej z Ukrainy - uważa radca MRiRW.

Elewarr buduje Spichlerz Północy

W jego ocenie, obecnie jednym z ważniejszych działań jest intensyfikacja wywozu zbóż produkcji krajowej i ukraińskiej poza granice Polski zarówno do krajów UE charakteryzujących się ich deficytem, jak i do krajów trzecich uzależnionych od importu.

- Elewarr sp. z o.o., będąca częścią Krajowej Grupy Spożywczej S.A., realizuje projekt pn. „Spichlerz Północy”, którego celem jest rozbudowanie powierzchni magazynowej w północnej Polsce. Magazyny zbożowe na północy kraju mają szczególne znaczenie ze względu na to, że znajdują się w bliskiej odległości portów, przez które w dużym stopniu realizowany jest wywóz zbóż z kraju, a także tranzyt ukraińskich zbóż. Elewarr Sp. z o.o. coraz aktywniej uczestniczy także w eksporcie drogą morską polskiej pszenicy - uważa Dariusz Mamiński.

- W związku z tym, że zwiększony obrót zbożami pochodzącymi z Ukrainy powoduje obciążenie infrastruktury transportowej i magazynowej, informujemy, że Polska, poza działaniami prowadzonymi w kraju, wnioskuje do Komisji Europejskiej o wsparcie na rzecz rozbudowy infrastruktury transportowej i magazynowej, w celu umożliwienia tranzytu jak największej ilości tych produktów do krajów charakteryzujących się ich deficytem - podał również.

Na dalszy rozwój korytarzy solidarnościowych i wsparcie globalnego bezpieczeństwa żywnościowego ma zostać przeznaczony 1 miliard euro.

- Przeznaczenie takiej kwoty zapowiedziały we wspólnej deklaracji wydanej 11 listopada 2022 r. Komisja Europejska, Polska, Czechy, Rumunia, Słowacja, Republika Mołdawii i Ukraina oraz Europejski Bank Inwestycyjny, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju a także Bank Światowy - poinformował Dariusz Mamiński.

I dodał, że ministerstwo rolnictwa współdziała z Krajową Administracją Skarbową w zakresie zbadania możliwości uszczelnienia kontroli nad przesyłkami objętymi procedurą tranzytu, tak aby uzyskać pewność, że towar deklarowany jako przewożony przez Polskę tranzytem faktycznie opuści terytorium naszego kraju.

Czy resort rolnictwa rozróżnia co jest fake newsem a co faktem?

Zapytaliśmy też resort rolnictwa, czy informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej dotycząc "zalewania naszego kraju zbożem z Ukrainy" to zdaniem resortu rolnictwa fakt, czy raczej efekt rosyjskiego działania w postaci powielania fake newsów (działalność rosyjskiej propagandy / dezinformacji)? Jeśli to drugie (a tak domniemywam, biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi ministra Kowalczyka) - to jak resort rolnictwa to uzasadnia? Jakie dane na to wskazują?

Niestety, nie uzyskaliśmy odpowiedzi na tak zadane pytania.