• Większe nakłady to zdecydowanie wyższy koszty produkcji kukurydzy w sezonie 2022. 
  • Duży udział w nakładach stanowią koszty zakupu nasion oraz nawozów.

Szacuje się, że areał kukurydzy Polsce wyniósł około 1,7 mln ha w roku 2021.  Czy powierzchnia tej uprawy będzie nadal rosnąć w obliczu tak dynamicznie rosnących kosztów produkcji? Czas pokaże. Zastanówmy się co się zmieniło w kalkulacji opłacalności z tej uprawy. 

Nasiona i ochrona – niemal 25% nakładu

Koszt nasion oraz ochrony roślin jest jedną z większych zmiennych. Jeśli bowiem chodzi o nasiona to na rynku znajdziemy odmiany, które przy obsadzie 90 tys. nasion będą kosztować ponad 700 zł/ha jak również i takie, gdzie koszt ten zamknie się poniżej 400 zł. Jednak biorąc pod uwagę ceny najpopularniejszych i często najlepiej plonujących odmian ziarnowych dostępnych na rynku przyjmiemy wyższy koszt – 700 zł.

Środki do produkcji znajdziesz na Giełdzie Rolnej.

Ochrona herbicydowa

To nakłady oscylujące w granicach 200 zł/ha. Tu jednak ponownie możemy mówić o widełkach rzędu 100 – 300 zł/ha. Śmiało jednak za jeden banknot z Zygmuntem I Starym możemy solidnie ochronić przed chwastami hektar plantacji kukurydzy. Tak więc mamy tylko nasiona i ochronę na hektar, a szybko zrobiło nam się 900 zł. Przy cenach z 2020 roku to już 2 tony kukurydzy (wyjściówka około 450 zł). Przy średnich cenach ze żniw kukurydzianych 2021 (ceny październikowe za kukurydzę 30% 590 – 650 zł) mamy 1,5 t kukurydzy.

Nawozy to niemal połowa kosztów produkcji

Jednak największy koszt dopiero przed nami. Gospodarstwa hodowlane z pewnością wykorzystają tutaj obornik, który dla kukurydzy jest nawozem niemal doskonałym. Jednak tu musimy obalić dwa mity:

Po pierwsze: obornik nie jest, wbrew obiegowej opinii, nawozem ani tanim, ani tym bardziej darmowym. To bardzo ważne, ponieważ często można usłyszeć, że na oborniku rośnie dobrze i tanio. Tanio nie jest na pewno. Koszt transportu, wywozu na pole i załadunku zawsze był tu spory, a przy wyższych cenach paliwa nawożenie obornikiem jest jeszcze bardziej kosztowne;

Po drugie: na samy oborniku, bez nawozu mineralnego, trudno uzyskać możliwie rekordowe plony. Dawka nie może być wyższa niż 33t/ha (wyższa jest wbrew dyrektywie azotanowej która mówi, nie w nawozach naturalnych dawka azotu nie może być wyższa niż 170kgN/ha). Azot z nawozów naturalnych uwalnia się wolniej niż z mineralnych i mogą rośliny w fazach krytyczny odczuwać jego niedobór. Dlatego nie możemy zastąpić azotu z nawozów mineralnych azotem z obornika – jeden może być uzupełnieniem drugiego.

W każdym razie pomimo tych dwóch czynników, o których wspomniano, obornik w tym sezonie jest dobrym rozwiązaniem, jeśli odniesiemy go do ceny składników pokarmowych pochodzenia mineralnego. Przy jego zastosowaniu możemy chociażby obniżyć minimalnie zastosowanie np. fosforanu amonu. Dla celów wyliczeń przyjmiemy jednak samo nawożenie mineralne. Stosując 250 kg mocznika/ha w tym sezonie, musimy liczyć się z kosztem 950 zł/ha – biorąc pod uwagę cenę 3800 zł/t, która utrzymywała się w wielu dystrybucjach przez długi czas. Teraz co prawda na rynkach światowych słychać głosy o obniżkach, niemniej liczymy cenę, która utrzymywała się najdłużej. Sam mocznik to nie wszystko, gdyż potrzebny nam będzie także azot i fosfor dostępny dla rośliny na początku rozwoju. Tu zastosować możemy fosforan amonu. Przy dawce 150 kg/ha koszt opiewa to na 525 zł (przy cenie brutto 3500 zł/t). Stosując taką kombinację, mamy jeszcze niedobór potasu, który należy uzupełnić. Zastosowanie soli w dawce 100 kg/ha przy cenie 2800 zł daje nam koszt 280 zł/ha. Oczywiście można także zamiast fosforanu i soli zmieniać kombinacje – mamy do dyspozycji całą gamę nawozów typu NPK, PK – możliwości jest wiele, aczkolwiek wydaje się, że sól oraz fosforan królowały do tej pory, jeśli chodzi o nawożenie przedsiewne oraz w aplikacji przez podsiewacz.

Nawozy dają nam więc, przy takich dawkach i cenach, kwotę 1755 zł! Dwa lata temu było to, w zależności od cen, od niespełna 4 ton kukurydzy do około 4,5 ton. Rok temu od 2,5 do około 3 ton.

Ile kukurydzy za środki do produkcji?

Łącznie kwota w naszej kalkulacji opiewa w tym momencie na 2655 zł. A do policzenia jeszcze kilka czynników. Choćby paliwo. Przyjmiemy koszt paliwa na poziomie 500 zł /ha. Jeśli zbiór wykonywany jest kombajnem usługowo, to doliczyć możemy ok 400 zł za kombajn. Tak więc paliwo oraz zbiór daje nam 900 zł. Łącznie mamy na liczniku 3555 zł. Już teraz widać, że koszt jest o kilkaset złotych wyższy od średniego nakładu na hektar w latach poprzednich.

Oprócz powyższych kosztów można jeszcze dorzucić takie kwestie, jak zobowiązania wobec KRUS czy Urzędu Gminy. 200 zł/ha będzie kwotą średnią, którą na potrzeby kalkulacji przyjmiemy. Jeśli doliczymy ubezpieczenie, to nasze konto może się uszczuplić o kolejną „stówkę". Razem jest 3855 zł. Przynajmniej 100 zł/ha to kwota, jaką z kolei należy doliczyć do tzw. amortyzacji. Ile śrub, dłut, itp. będzie trzeba w międzyczasie wymienić?

Kwota, którą uzyskaliśmy opiewa na niespełna 4 tysiące zł (3955). Oczywiście, w każdym gospodarstwie sytuacja będzie inna – ktoś powie, że zrobi to samo za 3 tysiące, ktoś inny przekroczy próg 4 tysięcy. Ale nie oszukujmy się – wysoko plonującej kukurydzy na dobrym stanowisku nie wyprodukujemy w tym roku w cenie poniżej 3500 zł/ha. Przez wiele ostatnich sezonów próg 3 tys. zł był uznawany za granicę kosztów w kukurydzy. Teraz, głównie z racji ekstremalnie wysokich cen nawozów, przesunął się on o około 1000 zł w górę.

Przy jakim plonie zaczyna się zarobek?

Czyli, przy tych kosztach, gdyby – co byłoby raczej nie do pomyślenia – bazowa cena kukurydzy w październiku wynosiłaby 400 zł/t to na odrobienie kosztów musielibyśmy uzyskać 10 ton z hektara. Przy cenie 500 zł t zaczynamy zarabiać od 8 t/ha, a 600 zł/t pozwala na zarobek od plonu nieco ponad 6,5 t/ha. Przy plonie 10 t/ha i cenie 600 zł nasz zarobek wynosiłby na czysto około 2 tysięcy zł, nie licząc dopłaty bezpośredniej. Pamiętajmy jednak, że w większości nie dysponujemy glebami dobrymi i bardzo dobrymi, a wtedy o 10 ton ciężko, czasem i 8 będzie zadowalającym wynikiem. I tu nasz zarobek nieco się rozmywa. A przy takich kosztach ile kukurydzy musielibyśmy poświęcić na nakłady w latach 2020 oraz 2021? Odpowiednio niespełna 8,8 t w 2020 oraz od 6 do niespełna 6,7 t/ha rok później.