W takim razie kiedy siać pszenżyto? Odpowiedź będzie prosta – w terminie optymalnym i za odstępstwa od tej reguły możemy zapłacić słono. Oczywiście termin wysiewu pszenżyta jest różny w zależności od regionu (grafika poniżej), ale także możliwości stanowiska czy przyjętej agrotechniki. Coraz częściej te terminy są świadomie przesuwane przynajmniej o 5 (a nawet 10 dni) -  co wydaje się być słuszną decyzją. W przypadku długiej jesiennej wegetacji (a z takimi mamy do czyniania od  co najmniej kliku lat) siew taki się udaje. Należy jednak mieć świadomość, że przy znacznie opóźnionym siewie pszenżyta ryzykujemy sporo.

Optymalne terminy siewu pszenżyta. Źródło: IUNG PIB
Optymalne terminy siewu pszenżyta. Źródło: IUNG PIB

Pszenżyto – tylko w terminie optymalnym – dlaczego?

Dlaczego zatem przy siewie pszenżyta należy przestrzegać reżimu co do terminu siewu? Otóż pszenżyto jest krzyżówką pszenicy i żyta. W zależności od programu hodowlanego poszczególne odmiany mogą mieć cechy przybliżające ją bardziej do żyta lub bardziej do pszenicy. „Żytnie” geny warunkują to, że gatunek ten ma bardzo ograniczone zdolności dokrzewienia się wiosną. Dlatego jeżeli pszenżyto nie rozkrzewi się do momentu spoczynku zimowego w bardzo ograniczonym zakresie możemy liczyć na nadrobienie tego procesu wiosną. Owszem część odmian ma takie możliwości, jednak nie ma co jednak liczyć na potencjał do dokrzewienia taki jaki ma pszenica. Dlatego im większe opóźnienie terminu siewu pszenżyta tym większe ryzyko spadku plonu (zmniejszona liczba kłosów, kłosy niższe, słabsze o mniejszej liczbie ziaren w kłosie). Przy opóźnionym siewie, pędy główne i boczne ulegają skróceniu, a w łanie zaczynają dominować rośliny o średniej i niskiej wysokości To powoduje wadliwie ukształtowaną struktury łanu czego nie da się naprawić wiosną. Szacuje się, że opóźnienie siewów do 20 X może oznaczać spadek plonu nawet o 30%. Zboża, które nie spełniają wymogów paszarni można odsprzedać w dedykowanych skupach.

A co jeśli termin optymalny minie?

Wszystko jednak zależy od warunków pogodowych i od daty kiedy przyjdą pierwsze znaczące przymrozki doprowadzające do przejścia roślin w spoczynek zimowy. Praktyka rolnicza dostarcza sygnałów, że w ostatnich latach nawet siew w połowie października (warunki Polski centralnej) się udał i nie zanotowano spadku plonowania pszenżyta, w porównaniu do siewów wrześniowych. Zaznaczyć tu należy, że warunki jednak były bardzo sprzyjające dla takich decyzji. Nie powinno się tego jednak traktować jako zalecenie agrotechniczne. Jeśli w listopadzie zanotujemy pierwsze wyraźne przymrozki, które doprowadzą do ustania bądź wyraźnego przyhamowania wegetacji (w ostatnich latach coraz rzadziej to się jednak zdarza, bo wegetacja trwa bądź powraca jeszcze w grudniu), nie można liczyć, że skutki opóźnienia siewu będą zminimalizowane.

Ważny dobór odmiany

Warto wiedzieć, że w przypadku pszenżyta notuje się duże różnice odmianowe. Generalnie uogólniając odmiany, które mają bliżej do „pszenicy” zazwyczaj lepiej reagują na opóźniony termin siewu, gdyż zazwyczaj mają niewielkie możliwości dokrzewienia wiosną. Choć nie jest to reguła. Także odmiany krótkosłome oraz o wczesnym terminie kłoszenia najczęściej można zaliczyć do takiej grupy. Przy opóźnianiu siewu warto zawsze pytać firmę hodowlano-nasienną, która pomoże w doborze odmiany do siewu. Przy decyzji o opóźnianiu siewu należy pamiętać o zwiększeniu normy wysiewu o około 10 proc. to zrekompensuje w niewielkim stopniu słabszą ogólną krzewistość roślin.

Dlatego jeśli nie uda nam się zasiać pszenżyta w terminie optymalnym (i z podjęciem ryzyka – w terminie nieco opóźnionym – powiedzmy do maksymalnie 10  dni od upływu terminu optymalnego), lepiej zamiast pszenżyta zasiać pszenicę.

Jeżeli możliwości stanowiska nam na to nie pozwalają, późną jesienią można jeszcze zdecydować się na siew przewódek (pszenżyto jare). Odmiany przewódkowe mogą być wysiewane w okresie późnojesiennym, tj. koniec października, początek do połowy listopada, lub w bardzo dogodnych warunkach nawet w okresie zimowym, tj. koniec stycznia, luty.