• O ile można bezpiecznie opóźnić termin siewu?
  • Czy siew w przesuszoną ziemię będzie stanowić problem?

Optymalne terminy siewu są tylko wzorcem

W skali całego kraju termin siewu żyta ozimego wyznaczony jest na niemal miesiąc. Najwcześniejsze terminy dotyczą Polski północno wschodniej - tu przyjmuje się, że żyto powinno być wysiane pomiędzy 5 a 15 września. Podobny termin przyjmuje się dla pasów podgórskich. Z kolei w Polsce centralnej oraz południowo - wschodniej za optymalny termin uważa się okres pomiędzy 10 a 25 września. Późniejsze terminy dotyczą Polski zachodniej (20 - 30 września) oraz Pomorza Zachodniego (25 września - 5 października). 

Tyle teorii. W praktyce pod uwagę trzeba brać kilka czynników. Pamiętajmy też, że terminy agrotechniczne powinny być tylko wyznacznikiem, a nie sztywnym terminem, którego kurczowo należy się trzymać. Zwróćmy również uwagę, że same optymalne terminy wyznaczane były już sporo lat wstecz, a sam klimat nieco się zmienił - mamy dłuższą jesień, krótszą i często bezśnieżną zimę. Już tylko te dwa czynniki mają duży wpływ na jesienny i wczesnowiosenny rozwój roślin.

Siew w skałę mija się z celem

Aktualne warunki pogodowe niemal w całej Polsce nie sprzyjają siewom. Mamy ogromny deficyt wody w zasadzie w całym kraju. We wrześniu w większości regionów nie spadła ani jedna kropla deszczu, a deficyt wody potęgowany jest upałami. W takich warunkach uprawa pola i przygotowanie pod siew są znacznie utrudnione. I tak wykonywanie orki jest w tej chwili absolutnie niewskazane. W warunkach silnej suszy z jaką mamy do czynienia zabiegi uprawowe powinny być zredukowane do niezbędnego minimum. 

Z kolei sam siew, choć oczywiście możliwy do wykonania, to nie ma większego sensu na wielu stanowiskach. Wysiew w "skałę" konotuje problemy już na samy początku zakładania plantacji. Nasiona nie mają możliwości skiełkować w silnie przesuszonej glebie, a wschody będą bardzo nierównomierne. Jest pewne, że część roślin nie powschodzi w tak suchej ziemi. Dlatego też już ze względu na suszę siew żyta warto opóźniać tam, gdzie terminy agrotechniczne siewu teoretycznie już są. Raz jeszcze - siew w tak przesuszoną ziemię mija się z celem. 

Z drugiej strony trzeba mieć na uwadze, że żyto potrzebuje około 50 - 55 dni wegetacji przed spoczynkiem zimowym. Jednakże w poprzednich latach takie warunki, które pozwalały na niemal nieprzerwany rozwój, mieliśmy w zasadzie jeszcze w listopadzie a nawet grudniu. Tak więc opóźniać siew jak najbardziej możemy, ale w granicach zdrowego rozsądku. Dodajmy, że wysiewając żyto około 10 dni później niż zalecane terminy agrotechniczne warto jest jednocześnie podnieść normę wysiewu o około 10%.

Niewielkie opóźnienia nie są groźne

Biorąc pod uwagę dłuższą jesień i łagodniejszą zimę termin siewu można generalnie bezpiecznie opóźnić do tygodnia, a nawet dwóch. Praktyka wskazuje, że opóźnienia w stosunku do terminu optymalnego o 5 - 10 dni nie mają w istocie wpływu na plon w ostatnich latach. Oczywiście istnieje ryzyko, że zima pojawi się wcześniej, aczkolwiek większym ryzykiem jest zbyt wczesny wysiew oraz siew w czasie suszy, który skutkować będzie niską jakością wschodów. Gdybyśmy pod uwagę wzięli warunki pogodowe z ostatnich kilku a nawet kilkunastu lat to zauważymy, że wegetacja w zdecydowanej większości przypadków - zwłaszcza w regionach południowych i centralnych - trwała niemal bez przerwy, ewentualnie była to wegetacja pełzająca. Przy bardzo wczesnych siewach istnieje w takim modelu polowym oraz pogodowym wiele czynników ryzyka - w przypadku żyta rośliny mogą być chociażby zbyt wybujałe. Jako że jest to zboże mniej podatne na choroby ryzyko wczesnego porażenia jest niższe, ale absolutnie nie jest wykluczone przy zbyt wczesnych siewach. 

W praktyce spotykaliśmy się już z siewem żyta nawet w drugiej połowie października. Przy odpowiednim przebiegu pogody i dobrym nawożeniu takie plantacje mają szanse na powodzenie, ale to już w dużej mierze ekstremum i swoista loteria. Takich opóźnień nie zalecamy ze względu na zbyt wysoką niepewność co do choćby możliwości krzewienia się żyta.