Długo oczekiwany koniec blokady zbożowej wywołał pozytywną reakcję na całym świecie. Kierownictwo polityczne w Kijowie również wyraziło ostrożny optymizm

Po wznowieniu eksportu zboża prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski był ostrożnym optymistą, że uda mu się rozwiązać globalny kryzys dostaw i ożywić ukraińską gospodarkę. Według prezydenta, w portach czeka na wysyłkę jeszcze 16 statków.

Zełenski uważa, że ​​realizacja umowy zbożowej, która przewiduje zakończenie rosyjskiej blokady morskiej, ma również ogromne znaczenie dla Ukrainy. Nie chodzi tylko o miliardy zysków z wymiany walut. Około pół miliona Ukraińców jest zaangażowanych w rozwój eksportu produktów rolnych, a z branżami pokrewnymi, to dodatkowy milion miejsc pracy – stwierdził prezydent.

W Nowym Jorku sekretarz stanu Annalena Baerbock z zadowoleniem przyjęła wyjście z portu pierwszego frachtowca zbożowego, jako mały gest humanitarny. Tymczasem niemiecki minister rolnictwa podkreślił potrzebę opracowania alternatywnych tras transportu zboża z Ukrainy. Mówił o trwałych alternatywach, a nie tymczasowych. Minister chce przekonać Komisję Europejską, by naciskała na rozszerzenie alternatywnych szlaków eksportowych, aby Ukraina nie musiała w tej kwestii być dłużej zależna od Rosji.