Według Guido Seedlera, eksperta ds. rynku zbóż w Niemieckim Stowarzyszeniu Raiffeisen (DRV), jeśli w najbliższych dniach we wschodnich Niemczech nie będzie obfitych opadów, prawdopodobne są zauważalne straty w plonach.

 W niektórych częściach wschodnich Niemiec od pięciu tygodni nie było wartych wzmianki deszczy. Zasoby wody w wierzchniej warstwie gleby są prawie wyczerpane. Wody również powoli zaczyna brakować w północnych i zachodnich Niemczech. Na południu zaopatrzenie w wodę jest nadal zadowalające lub ogólnie dobre. W tym kontekście DRV nieznacznie obniżyła swoją prognozę zbiorów. Stowarzyszenie zakłada obecnie zbiory zbóż na poziomie 42,9 mln ton i rzepaku na 3,8 mln ton. To wciąż średni wynik.

Aktualne szacunki zbiorów podstawowych gatunków zbóż w Niemczech według DRV w 2022 r.:

  • Pszenica ozima 22,027 mln ton.
  • Pszenica jara 192,1 tys. ton
  • Żyto 3,126 mln ton
  • Jęczmień ozimy 8,656 mln ton
  • Jęczmień jary 1,753 mln ton
  • Kukurydza 4,324 mln ton
  • Owies 696,6 mln ton
  • Pszenżyto 1,968 mln ton

Globalny bilans dostaw jest ujemny

DRV krytycznie patrzy na światowy rozwój: pierwsze globalne prognozy dotyczące nowych zbiorów zbóż przewidują deficyt około 30 mln ton. Ilość ta odpowiada wartości z suszy w 2018 r.

Przyczyną słabego wyniku są przede wszystkim spodziewane sytuacja na Ukrainie. Deficyt może się poszerzyć, ponieważ w bilansach podaży nadal znajduje się znaczna ilość eksportowego zboża z Ukrainy. Według eksperta, ze względu na trwającą wojnę jest bardziej niż wątpliwe, czy ilości te rzeczywiście dotrą na rynek światowy. Codziennie niszczona jest coraz więcej infrastruktura transportowa, a ataki na ważny port w Odessie nasilają się.

Ponadto zbiory w innych ważnych regionach upraw na świecie mogą być niższe niż przewidywano z powodu suszy. Brakuje wody w Indiach, dużej części USA, ale także w krajach europejskich, takich jak Francji.

W Niemczech i UE, poza pojedynczymi produktami, takimi jak olej słonecznikowy, DRV nie przewiduje obecnie żadnych wąskich gardeł w dostawach. Ekspert obawia się wąskich gardeł w dostawach do krajów trzeciego świata o wysokim popycie na import zboża.