• Rolnicy ze wschodu Polski informowali o tym, że do młynów i skupów trafia z Ukrainy zboże techniczne.
  • Lubelska Izba Rolnicza interweniowała w tej sprawie u wojewody lubelskiego Lecha Sprawki, a ten zapowiedział kontrolę ukraińskiego zboża. 
  • Rolnicy borykają się z niskimi cenami kukurydzy, w dodatku wiele skupów nie chce przyjmować ziarna, bo magazyny pełne są ukraińskiego surowca. 
  • Cena kukurydzy mokrej w Lubelskiem to obecnie ok. 600-650 zł za tonę. 

- Niektóre firmy mogą sprowadzać przez granice zboże techniczne i olej słonecznikowy techniczny bez żadnych dokumentów. Taki olej techniczny i np. kukurydza są następnie wykorzystywane jako pasza dla zwierząt, a możliwe, że także jako produkt do spożycia w postaci mąki – zaznaczył w radiowym wywiadzie Jędrejek.

Co to jest zboże techniczne?

Zboże techniczne to, jak wyjaśnił prezes izby, zboże, które może być wykorzystane do brykietu, do spalania w piecach. Gdyby było wykorzystywane zgodnie z założeniem, to przy obecnym kryzysie energetycznym mogłoby wpływać do kraju, ale niestety dzieje się inaczej. Jeśli trafia do młynów czy zakładów paszowych, budzi to sprzeciw i jest przestępstwem. Oprócz tego zboże powinno mieć odpowiednie certyfikaty, być odpowiednio transportowane. Wobec zboża paszowego, a już w szczególności konsumpcyjnego, są specjalne rygory transportu i przechowywania. 

Czy zboże jest kontrolowane na granicy?

Jak zaznacza Jędrejek w Radiu Lublin, zboże techniczne nie jest kontrolowane przez żadne służby i na granicy "idzie bez kolejki". Te dwa atuty skłaniają przewożących, by z tego korzystali. Co się później dzieje z tym zbożem, gdzie ono trafia tego, jak mówi prezes, nikt nie wie. 

My od jakiegoś czasu informujemy o tym ministerstwo. U nas na wschodzie zawsze ceny są nieco niższe, ale w tej chwili ceny skupu zbóż kukurydzy i rzepaku są dużo niższe i są już zamykane, ponieważ są już pełne surowców z Ukrainy – zaznaczył prezes Jędrejek.

Kontrole zboża w Lubelskiem

Lubelska Izba Rolnicza poinformowała o tym procederze wojewodę Lecha Sprawkę, który zajął się sprawą. 6 grudnia odbyło się także spotkanie przedstawicieli izby z wojewodą. Zostały wytypowane punkty kontrolne, zaś członkowie izby zostali zaproszeni do kontroli w ramach obserwatorów. 

- Kontrole zboża przekraczającego polską granicę państwową prowadzone są na bieżąco przez wyznaczone do tego służby (Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspektorat Weterynarii, Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcja Sanitarna), natomiast ich intensyfikacja rozpoczęła się w miniony poniedziałek - poinformowała redakcję farmer.pl Agnieszka Strzępka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.

Jak dodała Strzępka, nie ma określonej, stałej liczby punktów kontrolnych. Miejsca kontroli są zgłaszane na bieżąco i sukcesywnie weryfikowane. 

Co z cenami zbóż na wschodzie Polski?

Rolnicy ze wschodu mogą sprzedać zboże, ale stawki w skupach są bardzo niskie. Ceny zbóż w tym kukurydzy na wschodzie Polski osiągały w tym roku zadowalający pułap. Było to w czasie żniw kukurydzianych, gdy mokra kukurydza o wilgotności do 30 proc. wyceniana była na 850 zł za tonę. Teraz jednak cena spadła do 650 zł za tonę, a w niektórych skupach nawet poniżej 600 zł za tonę.  

Nie tylko opłacalność produkcji rolnej jest podnoszona przez Lubelską Izbę Rolniczą. Drugim ważnym aspektem przy wprowadzaniu zboża technicznego na polski rynek, jest bezpieczeństwo żywnościowe. 

Kontrole zboża na wschodzie Polski 

Krajowa Administracja Skarbowa, Inspekcja Weterynaryjna i Sanepid, w przypadku zboża konsumpcyjnego, to organy, które odpowiadają za kontrole zboża i innych surowców transportowanych z Ukrainy do Polski. Co więcej, jak przyznał prezes izby, do akcji wkracza nawet Inspekcja Budowlana, ponieważ w przypadku firm, które podają, że skupują lub przewożą zboże techniczne okazuje się, że mają siedzibę w składzie budowlanym czy w innych miejscach do tego nieprzeznaczonych.  

Import zboża do Polski. Pięć punktów kontrolnych 

- Prosimy naszych delegatów i rolników o wskazywanie miejsc, gdzie takie procedery mogą mieć miejsce. My ze swojej strony przygotowujemy listę i przekazujemy ją odpowiednim służbom – powiedział prezes lubelskiej izby. Jak zaznaczył, cieszy się, że mogą pomagać i brać czynny udział w tych kontrolach. Kontrole powinny potrwać kilka dni. Po tym czasie już powinny być pierwsze wyniki - uważa wojewoda, zaś prezes izby jest nieco bardziej sceptyczny. Na podstawie swojego doświadczenia wskazał, że miarodajne kontrole czasem trwają nawet dwa lata.