Łukasz Pergoł zarządza rodzinnym gospodarstwem rolnym w miejscowości Burkat, w powiecie działdowskim, w województwie warmińsko-mazurskim. Do niego i żony należy 170 ha, a do rodziców, siostry i brata – pozostałe 250 ha. Prowadzone jest ono w systemie konwencjonalnym (ok. 60 proc. ), gdzie uprawia się żyto, pszenicę ozimą, rzepak ozimy, jęczmień, burak cukrowy, a w ekologicznym (ok. 40 proc.), z takimi uprawami jak: owies, żyto, gryka i łubin.

Testowanie nowych rozwiązań

Gospodaruje on na glebach mozaikowatych od klasy III do VI, z przewagą tych słabszych stanowisk. Ale jak podkreśla, to właśnie gleba jest bazą, szczególnie ważną w ekologii. To od niej wszystko się zaczyna i o nią należy szczególnie dbać. Aby to robić należy utrzymywać próchnicę w glebie, wykonywać systematycznie badania i wapnować. Pergoł zabiegi te przeprowadza, co dwa lata.

Farmer od roku 2019 stosuję na części pól uprawę bezorkową, ale też i uprawę pasową, która praktykowana jest w wypadku rzepaku i buraka cukrowego. Jego zdaniem to nie tylko oszczędność paliwa, materiału siewnego, czasu, ale też i wilgoci w glebie.

Siew pasowy rzepaku w gospodarstwie Łukasza Pergoła, fot. M. Tyszka
Siew pasowy rzepaku w gospodarstwie Łukasza Pergoła, fot. M. Tyszka

Stosuje w swoim gospodarstwie już od wielu lat międzyplony ścierniskowe i ozime (takie jak np. facelia, gorczyca, groch z owsem). Wcześniej zajmowały one 20 proc. areału gospodarstwa, teraz aż połowę. Co one dają? Jak podkreśla przede wszystkim ochronę gleby przed erozją, ale też przyczyniają się do zwiększenia próchnicy w glebie i dodatkowo zwiększają pojemność chłonną w wodę.

Łukasz Pergoł musi dbać o wilgoć, ponieważ susza jest coraz większym problemem na jego polach. Dlatego też wybiera odmiany, które z niedoborami mogą sobie lepiej poradzić. Wymienia kwalifikowany materiał siewny w gospodarstwie, co dwa lata. Zawsze stosuje zaprawę nasienną, bo wie, że to jeden z najtańszych i najprostszych sposobów ochrony roślin od początku rozwoju siewki. Testuje nowe odmiany, zwykle na powierzchni ok. 30 ha i później wprowadza je na większy areał. Zwraca uwagę na wyniki Porejestrowych Doświadczeń Odmianowych i rady okolicznych rolników.

Łukasz Pergoł wymienia kwalifikowany materiał siewny co dwa lata, fot. M. Tyszka
Łukasz Pergoł wymienia kwalifikowany materiał siewny co dwa lata, fot. M. Tyszka

Rolnik stawia na nowości

Co roku testuje na polach innowacyjne produkty. Już wielokrotnie aplikował biostymulatory, czy bakterie rozkładające resztki pożniwne. W tym roku po raz pierwszy wykorzystał też środek z bakteriami Methylobacterium Symbioticum.

– Zastosowałem produkt w jęczmieniu jarym i niezależnie od przedplonu, czy po buraku cukrowym, czy po rzepaku, jęczmień plonował najwyżej w historii gospodarstwa, bo osiągnął do 7 t/ha – mówi rolnik. Nie boi się też sprawdzania w praktyce środków ochrony roślin nowych generacji. Zmniejsza ilość przejazdów, łączy zabiegi i przede wszystkim na bieżąco monitoruje stan upraw. Pomagają mu w tym specjalne, innowacyjne programy.

Rolnik magazynuje płody rolne, fot. M. Tyszka
Rolnik magazynuje płody rolne, fot. M. Tyszka

Rolnik testuje bowiem w swoim gospodarstwie trzy aplikacje cyfrowe różnych firm, a decyzję, którą na stałe będzie wykorzystywać podejmie do końca roku.

Są to rozwiązania: Climate FieldView od Bayer (gromadzi dane ułatwiające podejmowanie codziennych decyzji. Usprawnienie zarządzania danymi na temat stanu pól. Uzyskaj dostęp do map cyfrowych w celu lepszej analizy skuteczności wysiewu nasion), Cropwise Operations od Syngenta (platforma oprogramowania, która ujednolica i łączy różne narzędzia technologiczne dla rolnictwa cyfrowego i precyzyjnego wykorzystuje wiedzę z zakresu aplikacji środków ochrony, pomagając w lepszym planowaniu zabiegów, zwiększeniu ich efektywności oraz ochronie środowiska naturalnego) i 365Crop od 365FarmNet (dzięki której można dokonać m.in. analizy aktualnego statusu prac i bilansów składników pokarmowych stanowią idealną pomoc przy podejmowaniu decyzji).

Dzięki temu zmienny wysiew nawozów oraz dawkowanie pestycydów obniża w znaczący sposób chemizację w gospodarstwie. Oczywiście w tej części konwencjonalnej.

Zmienne dawkowanie przynosi spore oszczędności w środkach ochrony roślin, fot. M. Tyszka
Zmienne dawkowanie przynosi spore oszczędności w środkach ochrony roślin, fot. M. Tyszka

Innowacyjne maszyny do pracy w gospodarstwie

Rolnik wykorzystuje bardzo rozbudowany park maszyn, który ułatwia pracę i daje wymierne oszczędności, nie tylko te finansowe, precyzyjne podanie środków produkcji, ale też logistyczne. Pergoł zaczynał od wprowadzenia jazdy równoległej z systemem GPS. Jest ona zamontowana w ciągnikach: John Deere 6170R i Valtra T174 Versu. Zakupił też rozsiewacz nawozów Rauch Axis 30.2 ze zmiennym dawkowaniem i kontrolą sekcji, korzystający z mapy zasobności gleby. Dzięki temu nawóz dokładnie jest dozowany, ograniczając przenawożenie i straty, również na uwrociach.

Rolnik posiada bogaty park maszyn, fot. M. Tyszka
Rolnik posiada bogaty park maszyn, fot. M. Tyszka

Następna duża inwestycja to opryskiwacz Kuhn Oceanis 6902, posiadający system Multispray, który w połączeniu z mapami aplikacyjnymi elektrycznie steruje głowicami rozpylaczy i dobiera odpowiedni rozpylacz tak aby zachować prawidłową dawkę. Zmienne dawkowanie przynosi spore oszczędności w środkach ochrony roślin. Maszyn jest więcej np. kombajn Claas Tucano 440, ciągnik New Holland T6020, agregat uprawowo-siewny Vaderstad Spirit 400S Next, czy pług dłutowy i obrotowy. W ciągu najbliższych lat farmer planuje zakupić siewnik do uprawy pasowej, ale też i kombajn z monitorem plonu.

Agregat uprawowo-siewny Vaderstad Spirit 400S Next, fot. M. Tyszka
Agregat uprawowo-siewny Vaderstad Spirit 400S Next, fot. M. Tyszka

Rolnictwo ekologiczne u Łukasza Pergoła

Aby dywersyfikować uprawę od kilku lat na powierzchni ok. 170 ha prowadzi produkcję ekologiczną. Uprawia tylko rośliny rolnicze. Są to takie gatunki jak już wcześniej pisaliśmy; gryka, żyto, owies i łubin. Jak mówi, w zależności od roku i wilgotności, która najbardziej wpływa na plon, zbiory są różne. Bywają lata, że np. w wypadku gryki plon to tylko 700 kg z ha, ale też takie jak 1,5 t/ha.

Żyto ekologiczne sypie na poziomie 1,5-3 t/ha. Do tych zmienności trzeba się przyzwyczaić, tak jak i do zmiennych cen surowca ekologicznego. Ale to jest też jego pomysłem na biznes, który wpisuje się również w założenia ekologizacji rolnictwa, a więc i założenia Europejskiego Zielonego Ładu.
Jak zaznacza rolnik, w wypadku uprawy ekologicznej na całej powierzchni stosuje orkę, ale też bardzo dba o glebę. W niedalekiej przyszłości zamierza uprawiać też pasy kwietne i rośliny miododajne.

Produkcja ekologiczna to praktycznie 40 proc. powierzchni gospodarstwa. Tak uprawiana jest m.in. gryka, fot. M. Tyszka
Produkcja ekologiczna to praktycznie 40 proc. powierzchni gospodarstwa. Tak uprawiana jest m.in. gryka, fot. M. Tyszka

Udziela się społecznie

Aktywnie uczestniczy w życiu środowiska rolniczego i chce zmieniać wizerunek rolnika w sieci. Założył nieformalne stowarzyszenie Partia Twiterowych Rolników, gdzie właśnie poprzez media społecznościowe, ale już i nie tylko, spotykają się rolnicy z różnych części kraju i dyskutują o zagadnieniach ważnych dla rolnictwa. Nie są to tylko jałowe rozmowy, ale rolnicy przedstawiają własne pomysły na funkcjonowanie rozwiązań prawnych, które bezpośrednio ich dotyczą. Jako PTR np. podali swoje liczne uwagi do Krajowego Planu Strategicznego. Jak dodaje Łukasz Pergoł nie zawsze są one respektowane, ale pokazują zaangażowanie praktyków, którzy nie boją się „chcieć”.

Nasz rolnik bierze udział w konferencjach czy spotkaniach, które mają uświadomić, również mieszkańcom miast, jak ważna jest praca rolnika i jak bardzo ma wpływ na życie konsumenta. Propaguje szacunek do tego zawodu i do produkcji żywności, tym bardziej w tak niepewnych czasach jakie mamy. Działa też w strukturach lokalnych Izb Rolniczych, angażując się w życie samorządowe.