Omówiliśmy już stan plantacji rzepaku ozimego na Lubelszczyźnie.

Teraz przyszedł czas na zboża ozime. W połowie grudnia gościliśmy na poletkach doświadczalnych Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Końskowoli, gdzie sytuację w regionie przedstawił dla nas Krzysztof Kurus, specjalista Lubelskiego ODR.

Warunki do siewu we wrześniu były bardzo dobre, można było dobrze uprawić glebę, stąd zasiewy jęczmienia, żyta i pszenżyta przebiegały korzystnie, a wschody roślin były wyrównane i szybkie. Jednak dalszy przebieg pogody, a więc intensywne październikowe opady deszczu i ciepła jesień, sprawiły, że w łanach tych gatunków zaobserwowano sporą presję chorób grzybowych, zwłaszcza mączniaka prawdziwego zbóż i traw. Rośliny miały już 5-7 rozkrzewień i miejscami, były nawet zbyt bujne.

Pszenica „napotkała” na problemy pogodowe, bo większość wysiewów była planowana na początek października. Brakowało tzw. okien pogodowych, stąd terminy siewu się znacznie przesunęły i pszenica w połowie grudnia była często jeszcze nie rozkrzewiona, a więc nie osiągnęła fazy 4 liści.