Przypominamy, że poprzedni tydzień zakończył się notowaniami pszenicy, kukurydzy czy roślin oleistych na najniższych poziomach od marca. Czy to oznacza, że najwyższe ceny już za nami?

Na to pytanie stara się odpowiedzieć Mirosław Marciniak, analityk InfoGrain, który raz w tygodniu publikuje swoje oceny rynkowe. Tym razem ponownie prym wiodły słabe nastroje w gospodarce światowej.

Spekulacje na rynkach rolnych

- Ubiegłotygodniowe spadki na giełdach towarowych to przede wszystkim reakcja funduszy na rosnące obawy o spowolnienie światowej gospodarki. Informacje o zbliżającej się recesji powodują, że kapitał spekulacyjny poszukuje „bezpiecznych przystani” – informuje w swoim raporcie Marciniak.

Jak dodaje, krótkoterminowa poprawa pogody w USA (brak upałów) to kolejny czynnik, który zachęcił fundusze do realizacji zysków.

- Nie bez znaczenia były także kolejne doniesienia medialne o możliwym odblokowaniu ukraińskich portów. Delegacje Rosji i Turcji zaplanowały kolejne spotkanie, tym razem z przedstawicielami Ukrainy i ONZ, mające na celu rozminowanie portu w Odessie i wznowienie przeładunków zbóż. W tym samym czasie rosyjskie wojska zbombardowały drugi pod względem wielkości port w Mikołajowie, a w miniony weekend dokonały licznych bombardowań (także z terenu Białorusi). Bomby spadły m.in. na Kijów i okolice Lwowa – czytamy w raporcie InfoGrain.

Dla cen surowców rolnych ważna będzie wielkość zbiorów

W ocenie Mirosława Marciniaka, fundamenty nie uległy jednak istotnej zmianie. - Najbliższe tygodnie dadzą odpowiedź na pytanie o wysokość plonów pszenicy w USA, UE oraz w regionie Morza Czarnego. Pierwsze informacje nie napawają optymizmem – podaje dalej.

Analityk zwraca uwagę na konieczność śledzenia prognozy pogody dla Europy i regionu Morza Czarnego, w których utrzymują się upały, szczególnie niekorzystne dla kukurydzy.

- W przypadku rynku krajowego zagrożeniem dla rolników w dalszym ciągu pozostaje silna konkurencja ze strony Ukrainy. I mowa nie tylko o kukurydzy, lecz także o rzepaku, który jest oferowany w coraz większych ilościach – podaje Marciniak.