Jak podaje serwis agriculture.com dwunarodowa agencja regulacyjna, Food Standards Australia New Zealand (FSANZ), zatwierdziła w piątek sprzedaż importowanej żywności wyprodukowanej z pszenicy zmodyfikowanej genetycznie. Jest ona odporna na suszę i glifosat. Nie zezwolono jednak na jej uprawę.

To już cztery kraje zatwierdziły pszenicę GMO do spożycia

- Import ma obejmować mąkę, chleb, makaron, herbatniki i inne produkty piekarnicze – podała agencja FSANZ cytowana przez serwis. - Na podstawie dostarczonych danych i innych informacji żywność pochodząca z linii pszenicy IND-00412-7 jest uważana za równie bezpieczną do spożycia przez ludzi, jak żywność pochodząca z konwencjonalnych odmian pszenicy niezmodyfikowanej genetycznie – napisano dalej.

Pszenica GMO

Przypominamy, że to już łącznie cztery kraje ogłosiły, że pszenica GMO jest bezpieczna dla konsumentów. W roku 2020 zdecydowała się na takie działanie Argentyna. Następnie w 2021 r. sąsiadująca z nią Brazylia. A teraz Australia i Nowa Zelandia.

W zeszłym tygodniu Bioceres poinformował, że Chiny zatwierdziły import swojej odpornej na suszę odmiany soi. Planują też zatwierdzić kukurydzę GMO o czym pisaliśmy już wcześniej.

Pszenica modyfikowana genetycznie: ryzyko czy nie

- W swoim raporcie zatwierdzającym FSANZ zauważyła, że pszenica Bioceres dawała o 20 proc. wyższe plony w okresach stresu wodnego niż pszenica konwencjonalna, a producenci zboża z Australii Południowej twierdzą, że genetycznie zmodyfikowana pszenica ma potencjał, aby zwiększyć zrównoważony rozwój i rentowność, ponieważ może wytrzymać stres środowiskowy – podał agriculture.com.

Ale jak czytamy dalej, firmy młynarskie Allied Pinnacle i Champion Flour Milling zakwestionowały niezależność decyzji FSANZ. Podniosły temat możliwości wystąpienia reakcji alergicznych na pszenicę GMO i ostrzegły przed możliwym wpływem pozostałości herbicydów w pszenicy. Powiedzieli również, że zatwierdzenie żywności wyprodukowanej z pszenicy GMO może otworzyć drzwi do zatwierdzenia uprawy pszenicy GMO w Australii i Nowej Zelandii bez żadnych zabezpieczeń przed mieszaniem pszenicy GMO z pszenicą konwencjonalną.

Czy Waszym zdaniem to jest dobry kierunek? Zwłaszcza w kontekście zagrożonego bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce Północnej i Bliskim Wschodzie, które jest spowodowane m.in. wojną w Ukrainie?