Już pisaliśmy o Agro&Food Forum na portalu farmer.pl. Relacja z wydarzenia znajduje się w poniższym artykule. Teraz zgłębiamy temat i podajemy najważniejsze informacje z wystąpienia Janusza Piechocińskiego, który bardzo skrupulatnie przedstawił obecną sytuację geopolityczną na świecie i jej wpływ na rynki rolne, które już po pandemii koronawirusa zostały zachwiany, a kolejnym ciosem była wojna wywołana przez Rosję w Ukrainie.

Wpływ wojny na rynek

- Stanęliśmy przed szczególnymi wyzwaniami. Pojawiły się i pojawiają się w dalszym ciągu pytania co z Porozumieniem paryskim w zakresie klimatu. Co z Europejskim Zielonym Ładem? Czy dotrzymamy tych zobowiązań skoro już wiemy, bo ten rok znowu jest wśród sześciu najcieplejszych lat w historii ludzkości. Bo to w tym roku - 2022 padło na pograniczu Somalii i Etiopii milion sztuk krów, w tym roku - podobne zjawisko na skalę dotąd niespotykaną wydarzyło się w Afryce Centralnej. I to w tym roku 24 luty spowodował, że znaczna część dostaw zbóż, podstawowego składnika do konsumpcji, została zamrożona w portach czarnomorskich i w składach na Ukrainie. A bronią stało się zboże w rywalizacji Putina ze światem demokratycznym – mówił na konferencji Piechociński.

Przedstawił dane dotyczące problemu głodu i migracji na świecie. Przypomniał, że obecnie ponad 100 mln ludzi przebywa w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, poza dotychczasowym swoim miejscem zamieszkania. A ONZ szacuje, że niedożywionych jest 2,3 mld osób, o 350 mln więcej niż przed pandemią COVID-19. Na to wszystko nałożył się także w roku 2022 klimat.

- To nie tylko przymrozki w Brazylii zniszczyły 1/3 upraw kawy. Nie tylko gigantyczna fala niespotykanych dotąd suszy dotknęła trzech największych producentów zbóż w Europie, bo i we Francji, i w Niemczech, ale także i w Polsce mieliśmy do czynienia z ekstremalną suszą, która w szczytowym momencie „wprowadziła się” do 13 województw w Polsce z suszą hydrologiczną i wszystkich województw w Polsce z suszą agrarną – mówił.

Jak zaznaczył, jeszcze w tym roku nie przełożyło się to na zbiory, bo te szacowane są na 30-32 mln t zbóż, ale zwrócił uwagę, że w poprzednim sezonie Polska była trzecim eksporterem netto zbóż. - Wysłaliśmy 7,6 mln t. W tym sezonie, w sezonie wojennym, mamy spadek o ok. 1 mln t. On będzie rekompensowany, taką mamy nadzieję, także reeksportem zboża ukraińskiego do Afryki i innych regionów. Ale proszę zwrócić uwagę, że gdzieś pojawiły się sugestie, że 92 proc. odblokowanego eksportu z portów Morza Czarnego, ukraińskiego zboża poszło do Europy. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że zamożne społeczeństwo Europy kupiły zboża ukraińskie na zapas. To przede wszystkim racjonalnie myślące, gotowe do udziału w tym wielkim procesie redystrybucji, sprzedaży i dostaw, europejskie firmy podjęły się tego zadania – podkreślał Janusz Piechociński.

Jakie prognozy?

Specjalista podał prognozy i konsekwencje na najbliższy czas. - Pogłębiać się będzie globalna inflacja, spowodowana dłuższymi przerwami w łańcuchu dostaw i wyższymi cenami energii. Zatrzyma się też rozwój światowego handlu. Jak wyliczył dalej spadki zaufania i popytu spowodują w 2022 r. utratę 480 mld w eksporcie do Rosji i krajów strefy euro. Co ważne wyższe ceny ropy naftowej przełożą się na rekordowe ceny frachtów. Jest tez coś o koronawirusie i polityce „zero Covid” w Chinach, która spowoduje dodatkowo przedłużenia łańcuchów dostaw – zaznaczał Janusz Piechociński.

- Wśród europejskich korporacji panuje dziś niepokój o wzrost cen energii. Najbardziej nerwowe nastroje panują w przedsiębiorstwach z krajów z krajów najbardziej zależnych od importu gazu z Rosji – Włoch (66 proc.), Wielkiej Brytanii (62 proc.) i Niemiec (52 proc.) – wyliczał.

Również podał dane o relacjach Polska - Ukraina na slajdzie poniżej.

Slajd z wystąpiepienia J. Piechocińskiego
Slajd z wystąpiepienia J. Piechocińskiego