Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi odnosząc się do tego, że szereg organizacji rolniczych podnosi problem ukraińskiego zboża, które pojawiło się na polskim rynku i pogarsza sytuację polskich rolników, powiedział: "Jesteśmy pełnoprawnym uczestnikiem rynków rolnych, europejskich i światowych. To kształtowane tam ceny wpływają na wysokość cen w Polsce. Oczywiście w pewnym stopniu import zboża z Ukrainy powoduje zakłócenia na lokalnym, przygranicznym rynku. Analizujemy sytuację na bieżąco i nie zgadzam się z opinią, że ukraińskie zboże znacznie pogarsza sytuację polskich rolników".

Wskazał, że "spadek cen zbóż na krajowym rynku wynika z silnego powiązania z cenami na rynku światowym i unijnym". "Ceny zbóż na rynkach zagranicznych, po rekordowych poziomach notowanych w kwietniu, systematycznie spadają. Spowodowane jest to dobrą prognozą zbiorów u największych światowych producentów zbóż, zwiększeniem przepustowości w zakresie transportu zbóż z Ukrainy, a także rozpoczynającymi się żniwami i koniecznością opróżniania magazynów pod tegoroczne zbiory u unijnych, w tym polskich, producentów zbóż" - wyjaśnił.

Na pytanie, co zawiodło i dlaczego ukraińskie zboże - które miało być eksportowane - znalazło się u nas, odpowiedział: "Jak wspomniałem, nie podzielam tej opinii. Na dowód przytoczę konkretne dane z Krajowej Administracji Skarbowej. Wynika z nich, że od początku roku do 3 lipca br. do Polski zaimportowano 684 tys. ton zbóż z Ukrainy w porównaniu do 1,3 tys. ton w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zdecydowaną większość importu zbóż z Ukrainy w bieżącym roku stanowiła kukurydza - ok. 98 proc.".

Zwrócił uwagę, że "jednocześnie eksport kukurydzy z Polski wyniósł w tym okresie 1,6 mln ton". "Co to oznacza? Konkretnie to, że nadwyżka krajowego eksportu kukurydzy nad importem tego zboża z Ukrainy wynosiła ponad 900 tys. ton. W analogicznym okresie ubiegłego roku, tj. od stycznia do początku lipca, nadwyżka importu nad eksportem kukurydzy była nieco wyższa i wynosiła ok. 1 mln ton. Wynika z tego, że zwiększonemu przywozowi kukurydzy z Ukrainy w bieżącym roku kalendarzowym towarzyszy proporcjonalnie zwiększony wywóz kukurydzy z naszego kraju. Świadczy to o tym, że podmioty handlujące zbożem w kraju wysyłają je w większości na zachód Europy oraz do krajów trzecich. Przypomnę, że UE jako całość jest importerem netto kukurydzy stanowiącej ważny komponent paszowy. Jak widać z tych danych, ukraińskie zboże, które miało być eksportowane, wcale nie pozostało w Polsce" - podkreślił.

Minister rolnictwa pytany o to, jakie zatem kroki zostaną podjęte, żeby w przyszłości nie dochodziło do niekontrolowanego pojawienia się na rynku ukraińskiego zboża, powiedział: "Od początku analizujemy całą sytuację i podejmujemy odpowiednie działania. Aby wzmocnić te prace, 3 czerwca br. powołałem pełnomocnika do spraw rozwoju współpracy z Ukrainą, którego zadaniem jest inicjowanie, koordynowanie i monitorowanie transportu zbóż oraz handlu nimi. Powstał także Międzyresortowy Zespół do spraw Transportu Produktów Rolnych i Spożywczych z Ukrainy, którego pierwsze posiedzenie odbyło się 6 lipca. Uczestnicy posiedzenia analizowali sytuację w zakresie możliwości transportu produktów rolnych i spożywczych z terytorium Ukrainy i tranzytu poza obszar Polski".