Kukurydza chłodu nie lubi. Chłodne noce jakie są za nami to stres dla tej ciepłolubnej rośliny. Widać to po roślinach, które są blade, matowe, pożółkłe, czasem lekko już przebarwione na fioletowo ( co jest związane z utrudnionym pobieraniem fosforu). Kukurydza jest bardzo wrażliwa na niskie temperatury i już może fizjologicznie „chorować” nawet przy spadkach dochodzących do kilku stopni powyżej zera. Najgorzej jest tam gdzie temperatura zbliżyła się do 0st.C. Lokalnie nawet zanotowano niewielkie przymrozki. Stąd taki obraz na polach.

Przebarwinie liści kukurydzy Fot. A. Kobus
Przebarwinie liści kukurydzy Fot. A. Kobus

Wbrew pozorom kukurydza w tej fazie wzrostu jest dość odporna na przymrozki. Może jednak dojść do uszkodzeń tkanek liści. Wówczas zazwyczaj najpierw liście są blade, jakby uwodnione, sine a następnie brunatne. Analizując przebieg pogody oraz zakres temperatur nie powinno dojść do uszkodzenia stożka wzrostu roślin. Taką sytuację należy traktować jako przejściową. Rośliny bez większych przeszkód wkrótce po ociepleniu się zregenerują.

Wstrzymać się z odchwaszczaniem

Widząc takie objawy na plantacji kukurydzy należy się wstrzymać z odchwaszczaniem. Zabiegi będziemy mogli kontynuować dopiero po ociepleniu, kiedy zauważymy poprawę kondycji roślin. Do tego czasu rośliny powinny się zregenerować i dzięki temu będą mogły odpowiednio zmetabolizować herbicyd, bez ryzyka powstania fitotoksycznych uszkodzeń.