- Obecnie bardzo zróżnicowany w skali kraju jest rozwój roślin, który zależał głównie od terminu siewu, a ten z kolei był podyktowany warunkami pogodowymi. Możemy zatem jeszcze spotkać plantacje, gdzie rośliny mają 1-3 liście, ale i takie, gdzie jest już ich 5-7 – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl prof. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin PIB.

Jak zauważa, na tych bardziej zaawansowanych we wzroście roślinach aktualnie obserwuje się pojaw objawów żerowania larw ploniarki. Są to przejaśnienia na liściach, czasem z drobnymi otworkami.

- Dzięki pogodzie, która sprzyja rozwojowi roślin, przybrało na sile tempo ich wzrostu. Jest to o tyle ważne, bowiem, gdy roślina szybko przyrasta na masie, to mała larwa bytująca w jej tkankach nie może już dokonać silnego spustoszenia tkanek. Z tego także powodu na plantacjach jakie monitorowałem jeżdżąc po kraju zaobserwowałem nieliczne rośliny z uszkodzonymi bądź zniszczonymi stożkami wzrostu – dodaje prof. Bereś.

Naukowiec ocenia, że takich silnych uszkodzeń jest mniej niż w chłodnym, 2017 roku, gdy wiosna nadeszła z opóźnieniem.