• Liście zbóż przybierają sino zielony odcień, to prawidłowa reakcja obronna rośliny na deficyt wody i silne usłonecznienie.
  • Niestety w prognozach pogody nie widać regularnych opadów, dlatego z każdym dniem stan plantacji zbóż się pogarsza. Najgorzej jest na słabszych stanowiskach.
  • Niedobór wody w okresie od fazy kłoszenia do dojrzałości mlecznej powoduje u wszystkich gatunków ozimych spadek plonu ziarna.

Dlaczego zboża tak szybko zareagowały silnym stresem suszowym? Należało by przeanalizować przede wszystkim warunki wiosennej wegetacji. Przypomnijmy sobie głownie pogodę w miesiącach kwiecień oraz maj. Poza tym, że było chłodno to w wielu regionach nie narzekano na deficyt wody. Deszcze były w miarę regularne. Przez ten okres nie zanotowano dłuższego incydentu z wyższą temperaturą. W związku z tym przebieg wegetacji postępował powoli, a współczynnik transpiracji nie galopował zbyt gwałtownie. Rośliny tworzyły obfitą biomasę, system korzeniowy nie był zmuszony do szukania wody, a tkanki roślinne nie były prowokowane do uruchomienia barier ochronnych. Liście w tym najproduktywniejszy liść flagowy mógł bez większych przeszkód wytworzyć dużą powierzchnie i przeprowadzać wydajny proces fotosyntezy.

Z łagodnej wiosny przeszliśmy szybko w stan posuszny. Wysokie temperatury, długi dzień z silnym nasłonecznieniem i brak opadów spowodowały szok dla wielu roślin. Zboża ozime obecnie są w fazie kłoszenia (centrum polski) od fazy po kwitnieniu żyta, poprzez kwitnienie pszenżyta, do najczęściej fazy krótko przed kwitnieniem pszenicy. Brak deszczu może silnie wpłynąć przede wszystkim na kształtowanie się masy tysiąca ziaren. Zboża jare natomiast są w zaawansowanych fazach strzelania w źdźbło do początku kłoszenia (jęczmień jary) taki stres również może silnie odbić się na ich dalszej wegetacji.

Im słabsze stanowiska tym reakcja roślin większa Fot. A. Kobus
Im słabsze stanowiska tym reakcja roślin większa Fot. A. Kobus

 

Czy zbierzemy poślad?

Obecnie rośliny (głownie pszenica) bronią się przed suszą. Na lepszych stanowiskach jest jeszcze stabilnie. Liście co najwyżej przybierają kolor szarawy, co jest naturalną reakcją rośliny i świadczy o wytworzeniu warstwy woskowej chroniącej ją przed zbytnim oddawaniem wody. Na gorszych stanowiskach lub na glebach mozaikowych albo na stanowiskach ubogich w potas (w miejscu tzw. potocznie wypalenisk) rośliny reagują bardziej wyraźnie. Górne liście zwijają się w rurki, dolne zasychają. Ograniczona powierzchnia asymilacyjna liścia flagowego negatywnie wpływa na procesy zachodzące w roślinie. 

2 tygodnie bez deszczu i dolne liści szybko usychają Fot. A. Kobus
2 tygodnie bez deszczu i dolne liści szybko usychają Fot. A. Kobus

Co z ochroną fungicydową?

Niestety nie jest to dobry czas na przeprowadzenie zabiegów ochrony. Po pierwsze silne nasłonecznienie oraz stosunkowo wysokie temperatury mogą sprzyjać powstawianiu zjawiska fitotoksyczności (co widać na wielu plantacjach w postaci przypaleń końcówek liści flagowych). Co więcej rośliny wytwarzają obecnie grubą warstwę wosku, która może utrudniać przenikanie substancji czynnych do wnętrza rośliny.

Rośliny wytwarzają coraz grubszą warstwę kutykuli Fot. A. Kobus
Rośliny wytwarzają coraz grubszą warstwę kutykuli Fot. A. Kobus

 

Z drugiej strony choroby liści szaleją i atakują coraz agresywniej liść flagowy. Infekcje prowadzą do wzrostu intensywności transpiracji, oddychania, a także obniżenia wydajności fotosyntezy liścia flagowego. Wkrótce w centrum kraju pszenica zacznie kwitnąć, to dobry czas na aplikację fungicydów w terminie T-3. Póki co warunki dla infekcji nie są sprzyjające, stąd nie można zakładać, że choroba nie porazi kłosów. Należy także zwrócić uwagę czy na pewno na liściach mamy do czynienia z ogniskiem choroby. Bardzo często w tym roku jest widoczna reakcje fizjologiczna roślin w postaci mały plamek na liściach przypominające objawy DTR. W wielu przypadkach nie jest to objaw choroby, a z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to reakcja rośliny na wysokie nasłonecznienie w obliczu nawet niewielkiego deszczu (powstał efekt soczewki). 

Na lepszych i zadbanych stanowiskach (zbilansowane nawożenie) jest jeszcze stabilnie. Jednak w innych regionach sytuacja może prezentować się zupełnie inaczej Fot. A. Kobus
Na lepszych i zadbanych stanowiskach (zbilansowane nawożenie) jest jeszcze stabilnie. Jednak w innych regionach sytuacja może prezentować się zupełnie inaczej Fot. A. Kobus

Jakie mogą być konsekwencje dalszego braku wody?

Trudno to wyrokować, dużo zależeć będzie od długości trwania tego stresu. Na lepszych stanowiskach jeszcze rośliny dają radę, na słabszych – wiadomo reakcja jest już zaawansowana.

Teoretycznie susza występująca w okresie od fazy kłoszenia do dojrzałości mlecznej powoduje u wszystkich gatunków ozimych bardzo duży spadek plonu ziarna. I tak w przypadku żyta obniżka wynosi 30 proc., pszenżyta – 35 proc., a pszenicy – 40 procent. Stres suszy w okresie od dojrzałości mlecznej do pełnej powoduje większą redukcję plonu ziarna u pszenżyta i żyta – ok. 17 proc., w porównaniu do pszenicy, gdzie wynosi ona około 11 procent. W najbliższym czasie mają się pojawić opady, ale najczęściej o charakterze punktowym. Lokalnie one poprawią stan roślin.