Redakcja farmer.pl zawitała do gospodarstwa Marcina Gryna by sprawdzić, jak postępuje wegetacja na Zamojszczyźnie.

Przedplonem dla pszenicy ozimej na tym polu był kalafior, a więc roślina z rodziny kapustowatych. W jakiej jest fazie rozwoju, jakie wykonano zabiegi i jak rokuje pszenica?

Skracanie łanu pszenicy? Obowiązkowo!

W niedalekiej przeszłości na plantacji został wykonany zabieg T1, czyli zabieg fungicydowi połączony ze skracaniem mający na celu ochronę podstawy źdźbła. Do oprysku wykorzystano takie substancje jak tebukonazol, prochloraz i fenpropidynę. - Ze skracaniem trafiliśmy idealnie, ponieważ jak sprawdzałem [przed zabiegiem], kolanko było na wysokości 1cm, a do regulacji pokroju użyliśmy trinaksapaku etylu oraz CCC - mówi Marcin Gryn.

- Ciepła, majowa pogoda i dostatek wilgoci pozwoliły w końcu ruszyć pszenicy po zimnej wiośnie. Sprawdźmy, jakie jest tempo rozwoju roślin - zachęca rolnik. - Pierwsze międzywęźle jest już naprawdę dość długie, a pierwsze kolanko jest wyczuwalne pod palcami - tłumaczy. Okazało się, że od ostatniej lustracji, która miała miejsce raptem 2-3 dni przed nagraniem materiału, rośliny urosły dobre kilka centymetrów. - Widać, że pszenica przyrasta z dnia na dzień - cieszy się Marcin Gryn. Jednak aktualny przebieg pogody ma również drugą stronę medalu. - Jeżeli będziemy mieli opady deszczu i piękną, słoneczną pogodę, to zdecyduję się zrobienie kolejnego zabiegu skaracania łanu. Myślę, że ponownie użyję trineksapak i CCC, ponieważ podejrzewam, że z kolejnym opadem pszenica będzie rosła coraz intensywniej, a trzeba trzymać ją w ryzach, żeby nie wyległa - wyjaśnia Marcin.

Jak odchwaszczać to jesienią

- Widać, że podstawa źdźbła jest zdrowa. Mam nadzieję, że ten zabieg uchroni ją przez najbliższe 3-4 tygodnie do zabiegu T2, a spodziewam się, że kolejny oprysk zostanie wykonany dość szybko, gdyż ta pszenica przechodzi z fazy do fazy z dnia na dzień - tłumaczy Marcin Gryn.

Czy jest jakiś błąd, który został dotychczas popełniony? Jak mówi rolnik, nie udało mu się wykonać zabiegu herbicydowego jesienią, ze względu na brak czasu. - Widać, że gdzieniegdzie pojedyncze chwasty z rodzaju rumianowatych się trafiają. Jakiś tydzień lub dwa tygodnie temu zastosowaliśmy Axial w celu zwalczenia chwastów jedno- i dwuliściennych - mówi rolnik z Zamojszczyzny. - W całym gospodarstwie jedynie na małym kawałku zwalczaliśmy chwasty wiosną, gdyż preferujemy wykonywać takie zabiegi jesienią. Podyktowane jest to tym, że w zasadzie jesienią jest więcej czasu i nie trzeba się obawiać wiosennej pogody - że jest za zimno, za sucho lub za mokro - tłumaczy Marcin

Jak zapowiada rolnik, będziemy śledzić postępy tej plantacji w kolejnych fazach, by podzielić się z Czytelnikami technologią ochrony roślin.