• Mamy już do czynienia z destabilizacją lokalną na rynkach rolnych w Polsce południowo-wschodniej.
  • Jaki jest bilans pszenicy na sezon 2022/2023?
  • Ile pszenicy zbiorą najwięksi eksporterzy pszenicy na świecie?

2 czerwca w Warszawie odbyło się spotkanie branżowe zorganizowane przez Izbę Zbożowo-Paszową Polish Grain Day. Portal farmer.pl był jednym z patronów medialnych wydarzenia. Pisaliśmy o tym w poniższym artykule.

Swoją prezentację pt. „Światowy i krajowy rynek zbóż w nadchodzącym sezonie. Czy świat stoi w obliczu głodu?” wygłosił analityk rynkowy – Mirosław Marciniak. Mówił m.in. że destabilizacja rynku wywołana wojną w Ukrainie już teraz udziela się i wpływa na naszych rolników i kształtuje ceny surowców lokalnie, a sytuacja może się nasilić, bo przed nami są żniwa, kiedy do Polski mogą napływać duże ilości nie tylko już kukurydzy, ale też pszenicy i rzepaku.

- Dodatkowo zbyt duże ilości zbóż, które będą przeładowane po żniwach w naszych portach mogą ograniczyć możliwości eksportu zbóż z Polski. Globalnie to nic nie zmieni, ale zmieni na niekorzyść rolników w Polsce – zaznaczał Marciniak. Dlatego w naszym interesie jest, aby jak najlepiej usprawnić transport tego zboża, bo nikt się nie spodziewał i nie był przygotowany na tak duże obciążenia logistyczne.

Mirosław Marciniak wygłosił obszerny wykład na temat rynków, dlatego informacje z niego podzieliliśmy na dwie części. W poniższym artykule skupiamy się na rynku pszenicy, a w kolejnym napiszemy o bilansie kukurydzy i podsumowaniu obecnej trudnej sytuacji.

Mniejsze prognozy zbiorów według USDA już podane w maju

Analityk rozpoczął swoje rozważania odnośnie bilansu pszenicy, od analizy majowego raportu Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) na nowy sezon 2022/2023 i skonfrontował je ze swoimi ocenami rynku.

- To jest pierwszy sygnał ostrzegawczy, że zbiory pszenicy zazwyczaj w pierwszym raporcie prognozowało bardzo wysokie, późnij korygowało w trakcie sezonu. Tutaj jest już pierwsze ostrzeżenie, że zbiory będą mniejsze globalne na świecie. I będzie też dalszy spadek zapasów końcowych – zaznaczał.

Jak sytuacja wygląda u największych producentów i eksporterów pszenicy? - Największy spadek prognozowany jest w Ukrainie. Na drugim biegunie mamy Kanadę, przy czym 33 mln t to po prostu powrót do normalnych zbiorów, ponieważ kraj ten w zeszłym roku miał historyczną suszę – mówił.

Czyli USDA prognozuje spadek produkcji pszenicy na blisko 4,5 mln t, ale rynek widzi to trochę inaczej.

- Ta produkcja na dzień dzisiejszy jest dużo mniejsza niż to co prognozuje USDA. Dlaczego? Przede wszystkim mamy Indie, które według USDA miały wyprodukować 108 mln t, dzień po opublikowaniu raportu wprowadziły zakaz eksportu pszenicy. Dlaczego? Bo zbiory są tam dużo niższe. Ja uważam, że wyniosą one 95 mln t, ale są analizy, które mówią o nawet 90 mln t – podkreślał podczas swojej prezentacji Marciniak.

Następnie dokładnie „zderzył” wyniki prognozy USDA ze swoimi danymi, zbieranymi z rynku, dla kolejnych producentów ziarna pszenicy.

Co zrozumiałe, mniejsze mają być też zbiory w Ukrainie, ale też i krajach Unii Europejskiej, również dotkniętej suszą (patrz tabela).

Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka
Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka

Ukraina mniej wyprodukuje pszenicy w sezonie 2022/2023

Jego zdaniem USDA podała wręcz kuriozalny bilans pszenicy dla Ukrainy, bo jeszcze w sezonie 2021/2022, czyli po wybuchu wojny, podniosła szacunki dotyczące konsumpcji tego ziarna. - Kraj opuściło kilka milionów ludzi, a tutaj nagle zwiększa się konsumpcja. Nie wiem czy to się zadziało dlatego że nie chcieli pokazać wyższych zapasów końcowych – pyta analityk.

W tym roku prognozuje się spadek produkcji i spadek eksportu, ale jego zdaniem 10 mln t eksportu pszenicy z tego kraju w nowym sezonie to bardzo optymistyczny scenariusz. - W mojej ocenie ten bilans wygląda trochę inaczej. Nawet firmy ukraińskie analityczne mówią o zbiorach w okolicach 19 mln t. Popyt na poziomie 7 mln t i tym samym prognozuję mniejszy eksport – wyjaśnił.

Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka
Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka

Logistyka transportu ziarna z Ukrainy jest bardzo trudna, bo nikt nie był gotowy na tak duże ilości przeładunku i transportu ziarna. - Nie jesteśmy w stanie zastąpić tych ilości, które Ukraina eksportowała drogą morską i drogą lądową. Według danych Komisji Europejskiej publikowanych co tydzień wyjechało od początku wojny z Ukrainy ok. 1,4 mln t zbóż, głównie kukurydzy. Czyli pokazuje to wprost jakie mamy możliwości – dodał.

I podkreślił, że w jego ocenie faktyczne możliwości przeładunkowe na zachodniej granicy Ukrainy to ok. 1,2 mln t zbóż w miesiąc. Czy będzie możliwość podniesienia tych liczb do 1,5 do 2 mln t w najbliższym czasie? - Trudno powiedzieć, bo cały czas są ograniczenia logistyczne. Nie tylko jest to szerokość torów, ale też i możliwości przeładunkowe w portach. To nie jest tak, że Europa ma nagle możliwość przeładowania o 5-6 mln t dodatkowo ukraińskich zbóż, bo jest przygotowana pod swoje możliwości. To samo dotyczy Polski – zaznaczał Marciniak. W jego ocenie, nasze możliwości przeładunkowe w wypadku portów morskich, kształtują się w granicach 600-700 tys. t miesięcznie.

- Nie mamy możliwości zwiększenia tych przeładunków, bo nie mamy fizycznie nabrzeży, elewatorów w portach. Kolejna rzecz, co może skomplikować przeładunki to za chwilę zaczynające się żniwa w Europie – powiedział i dodał, że Rumunia boryka się z podobnymi problemami, jak nie większymi.

Jaka będzie produkcja pszenicy w sezonie 2022/2023?

Mirosław Marciniak odniósł się też do ostatniego zamieszania związanego z wcześniej zapowiadanym, a wstrzymanym eksportem pszenicy z Indii. W kraju tym panowała susza, która znacznie obniżyła zbiory tego gatunku.

- Indie miały być wentylem bezpieczeństwa. Miały częściowo zastąpić Ukrainę w eksporcie. Ale warto pamiętać, że kraj ten nigdy nie były wielkim eksporterem pszenicy mimo że jest to drugi, po Chinach, producent tego gatunku – przypomniał analityk.

Według majowego raportu USDA Indie miały wyeksportować 8,5 mln t, bo miały mieć dużo większe zbiory. Ale tak się nie stało. Przeszkodziła pogoda. Finalnie eksport pod tzw. rządową kontrolą raczej nie przekroczy 3 mln t, a dodatkowo mówi się nawet, że Indie mogą być w tym nowym sezonie importerem tego ziarna.

Kolejnym wielkim „graczem” jest Rosja, która jest wielkim niewiadomym, bo na ten kraj nałożone są też sankcje. Póki co mówi się o wzroście produkcji, ale też o niekorzystnych prognozach pogody dla tego regionu.

- Na Rosję są nałożone sankcje, są problemy z dostępnością statków i co ciekawe na ostatnim przetargu zboża do Egiptu, Rosja złożyła tylko trzy oferty z pszenicą, co pokazuje że eksport może być mniejszy od tego co jest szacowane – uważa Mirosław Marciniak.

Zbiory w USA oceniono w majowym raporcie na 47 mln t, ale zdaniem przedstawiciela InfoGrain, będą one niższe ze względu na pogodę.

Jakie będą zbiory pszenicy w UE i Polsce?

Według USDA produkcja w krajach unijnych ma wynieść 136 mln t. - Unia Europejska tak naprawdę dzisiaj będzie języczkiem uwagi, bo ci najwięksi importerzy z Afryki i Bliskiego Wschodu, będą się koncentrować na zakupach w Europie. Mając ograniczenia z rynku Ukrainy i Rosji, brak Indii, będzie to powodowało, że UE będzie w centrum zainteresowania – podkreślał Marciniak.

Zaznaczył, że bilans światowy pszenicy jest w jego ocenie dużo gorszy niż to co prognozuje USDA. Analityk zauważa, bardzo dużą różnicę w eksporcie pszenicy porównując sezon 2021/2022 do tego przyszłego – 2022/2023, która wynosi aż 17 mln t, tylko zwracając uwagę na największych „graczy” rynku. Na drugim biegunie będzie wzrost popytu u największych importerów, ponieważ tam też zbiory znacznie się obniżyły np. o ponad 60 proc. w Maroko.

Analityk podsumował też bilans pszenicy w naszym kraju. Poniżej dokładna tabela z wynikami.

Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka
Slajd z wystąpienia Mirosława Marciniaka