Piotr Romańczuk, dyrektor ds. ochrony środowiska w Grupie Maspex i członek zarządu Lubelli wskazał, że w lubelskim zakładzie mieli się 130 tys. ton zboża.

- Nie pochodziło ono z Ukrainy, która raczej była eksporterem pszenicy paszowej do Polski. Ceny pszenicy eksplodowały do nawet 2 tys. zł netto za tonę, podczas gdy rok temu było to 800-900 zł, a dwa lata temu w skupie 650-750 zł. Tego nie da się wziąć na nasze barki, ten wzrost musi być przełożony na konsumenta. Do tego dochodzą podwyżki mediów oraz inflacja - dodał.

Maspex o konsumentach z Ukrainy

Maspex dostrzega także napływ nowych konsumentów z Ukrainy.

- Przybyły nam 2 mln konsumentów i to daje się odczuć w zwiększonych zakupach. Co ciekawe, mamy zapytania ze Wschodu, gdzie odbiorcy są zainteresowani ogromnymi wolumenami produktów z długim terminem przydatności - dodał.

Romańczuk ocenił, że niepewność na rynku zbóż zostanie z nami na dłużej, podobnie jak zwiększona konsumpcja z pandemii.

Więcej na www.portalspozywczy.pl