PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Mokro, mokro i co dalej…

Mokro, mokro i co dalej… Aktualne niepokoje o stan upraw roślin ozimych, jak również zakres i przebieg wiosennych prac polowych mają swe źródło w przebiegu pogody w okresie minionego sezonu wegetacyjnego

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 28-01-2018 08:31

Tagi:

Bardzo mokra jesień wpłynęła na stan roślin ozimych, jak i realizację prac pielęgnacyjnych. Wymusza to odstąpienie od rutynowego postępowania z jednoczesnym przyspieszeniem wykonania niektórych zabiegów.



Aktualne niepokoje o stan upraw roślin ozimych, jak również zakres i przebieg wiosennych prac polowych mają swe źródło w przebiegu pogody w okresie minionego sezonu wegetacyjnego. Polska nigdy nie była zaliczana do obszarów o dużej ilości opadów. Przez kilka ostatnich lat były one na tyle skromne, że poziom wód gruntowych sukcesywnie spadał. Przyzwyczailiśmy się do ciepłych i co szczególnie ważne w rolnictwie - suchych letnich miesięcy.

JAK NIE LAŁO, TO PADAŁO

W minionym roku, poza Lubelszczyzną, opadów nie brakowało. Pojawiały się regularnie, co szczególnie sprzyjało uprawom jarym, ale gdy nadeszła pora żniw, ze zrozumiałych względów zaczęły być utrapieniem. W sierpniu minionego roku szczególnie intensywne - 130 do 190 proc. średniej wieloletniej, odnotowano na obszarze Pomorza, Pomorza Zachodniego, Kujaw, Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej, zachodniej części Dolnego Śląska oraz na części Podlasia w rejonie Białegostoku. Jesienią (od września do listopada) deszcze nie słabły. Popadało (130 proc. średniej wieloletniej) na spragnionej wody Zamojszczyźnie. Podobne wielkości zanotowano na części Podlasia, Mazowsza i Opolszczyzny. Znacznie wyższe - ok. 200 proc. - były natomiast od Suwalszczyzny, przez Mazury, Warmię i oba Pomorza. Rekordowo wysokie - 250 proc. średniej wieloletniej, odnotowano w rejonie Szczecina. Na Podkarpaciu, w Małopolsce, Świętokrzyskiem i płd.-zach. części Mazowsza opady były mniej intensywne i nie przekroczyły średniej wieloletniej.

Wysokim opadom deszczu towarzyszyły równie wysokie temperatury. W sierpniu średnia temperatura dobowa była wyższa (z wyjątkiem niedużych obszarów na Warmii i Pomorzu) od średniej wieloletniej o 1,5- 2,5 st.C. Wyniki średniej temperatury dobowej za okres od września do końca listopada minionego roku, zebrane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, pozwalają stwierdzić, że jesień była cieplejsza w stosunku do średniej wieloletniej o 1,5-2 st.C. Mimo znacznego ochłodzenia w grudniu przez pierwsze dwie dekady tego miesiąca średnia temperatura gleby na głębokości 5 cm utrzymywała się nadal powyżej zera, miejscami dochodząc nawet do 6 st.C. Znajdowało to odzwierciedlenie w przebiegu późnojesiennej wegetacji roślin ozimych.

OBFITE, CHOĆ TRUDNE ŻNIWA

Oczywistą konsekwencją intensywnych, sierpniowych opadów były bardzo trudne, rozciągnięte w czasie żniwa. Na wysokość plonu nie narzekano. W efekcie zbiory zbóż w skali kraju okazały się w stosunku do 2016 r. o kilka procent wyższe.

Główny Urząd Statystyczny szacuje, że średni plon zbóż podstawowych z mieszankami zbożowymi wyniesie 39,1 dt/ha, tj. o 1,3 dt/ha (3 proc.) wyżej od uzyskanego w 2016 r. Średni plon zbóż ozimych łącznie z ozimymi mieszankami zbożowymi wstępnie oceniono na 42,5 dt/ha, tj. o 1,7 dt/ha (4 proc.) wyżej niż w 2016 r.

Zbiory zbóż ozimych wstępnie oszacowano na 18,1 mln t, w tym: pszenicy na 9,6 mln t, żyta 2,8 mln t, jęczmienia 0,9 mln t, pszenżyta 4,5 mln t, mieszanek zbożowych ok. 0,3 mln t. Plony poszczególnych gatunków zbóż ozimych według szacunku wstępnego wyniosą: pszenica - 49,7 dt/ha, żyto - 31,3 dt/ha, jęczmień - 44,6 dt/ha, pszenżyto - 39,4 dt/ha, mieszanki zbożowe - 34,4 dt/ha.

Zbiory zbóż jarych łącznie z jarymi mieszankami zbożowymi wstępnie oszacowano na 9,4 mln t, w tym: pszenicy ok. 1,7 mln t, tj. o ok. 8 proc. mniej niż w 2016 r., jęczmienia na 2,9 mln t, czyli o 3 proc. więcej, owsa 1,5 mln t, tj. o 8 proc. więcej w porównaniu do zbiorów w 2016 r., pszenżyta na ok. 0,5 mln t, tj. o 16 proc. mniej niż w roku ubiegłym, mieszanek zbożowych na 2,8 mln t, tj. o 26 proc. więcej niż w 2016 r.

Plony zbóż jarych łącznie z jarymi mieszankami zbożowymi wstępnie oceniono na 33,8 dt/ha, to o 1 proc. więcej w stosunku do 2016 r. Plony poszczególnych gatunków zbóż jarych oszacowano na: pszenica - 38,4 dt/ha, jęczmień - 37,0 dt/ha, owies - 29,5 dt/ ha, pszenżyto - 32,5 dt/ha, mieszanki zbożowe - 31,3 dt/ha.

Uzyskane wyniki mogłyby być lepsze, gdyby udało się zebrać całość zbóż. Tak się jednak niestety nie stało. W wielu gospodarstwach na północy Polski, ze względu na grząski grunt, nie zebrano ziarna z większych bądź mniejszych fragmentów pól.

Zgodnie z szacunkami GUS, powierzchnia uprawy rzepaku i rzepiku w 2017 r. wynosiła 0,9 mln ha. Zbiory rzepaku i rzepiku instytucja ta szacuje na 2,7 mln t, czyli o ok. 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Zatem szacunkowy średni plon wyniesie 30 dt/ha.

W bardzo trudnej sytuacji znaleźli się producenci kukurydzy uprawianej z przeznaczeniem na suche ziarno. Na wiele plantacji nie można wjechać ciężkim sprzętem ze względu na grząski grunt.

Każde zagłębienie pola wypełnia woda o głębokości nawet kilkunastu centymetrów. Taka sytuacja panowała jeszcze na koniec II dekady grudnia. Rolnicy z utęsknieniem czekają nadejścia mrozu, który umożliwiłby dokończenie zbioru kukurydzy. Tymczasem w warunkach wysokiej wilgotności powietrza, na kolbach masowo rozwijają się choroby fuzaryjne. Skalę ich występowania potęgują uszkodzenia kolb spowodowane przez larwy omacnicy prosowianki. W tej sytuacji zebrane nasiona mogą się okazać nieprzydatne jako pasza czy surowiec do produkcji żywności. Otwartym pozostaje pytanie, ile ziarna uda się zebrać. Dzikom błoto nie przeszkadza, młócą kukurydzę dzień i noc.

W jeszcze gorszej sytuacji znaleźli się plantatorzy ziemniaków. W tych gospodarstwach, w których nie udało się ich wykopać, a nie są to przypadki odosobnione, plon jest już stracony. Na skutek nadmiaru wilgoci w glebie bulwy zgniły.

W opinii podmiotów skupujących nasiona opady deszczu krótko przed żniwami i w ich trakcie odbiły się niekorzystnie na parametrach jakościowych ziarna. Trafiają się opinie o porośnięciach czy porażeniu grzybami z rodzaju Fusarium. Natomiast w rejonach, gdzie było nieco suszej, podnoszona jest sprawa niskiej gęstości ziarna i zawartości białka. Wszystkie te informacje nie mają charakteru alarmistycznego, można więc spekulować, iż generalnie nie ma problemu z jakością ziarna, a wysuwane zastrzeżenia mają na celu obniżenie ceny skupu.

WYŚCIG Z CZASEM I DESZCZEM

Rozciągnięte w czasie żniwa, rozmokła gleba, powracające opady spowodowały nie tylko spiętrzenie prac, ale także problemy z przygotowaniem stanowiska pod siewy rzepaku ozimego i zbóż ozimych. W bardzo licznych sytuacjach uniemożliwiły dotrzymanie zalecanych terminów siewu. Z napływających do redakcji sygnałów, jak i szacunków firm agrochemicznych wynika, że z powodu skrajnie trudnych warunków doszło do spadku powierzchni zasiewów rzepaku ozimego o ok. 15 proc. W województwach północnych odsetek ten może być nawet wyższy. Natomiast spadek areału uprawy zbóż ozimych oceniany jest na ok. 10 proc. Niedostatek rzepaku przemysł tłuszczowy jest w stanie stosunkowo łatwo zrekompensować importem (taniego) surowca z Ukrainy. Tak więc o przyszłorocznym, drastycznym wzroście cen skupu nasion rzepaku można raczej zapomnieć. Łatwo też przewidzieć, że przyszłoroczne zbiory zbóż krajowych będą znacząco niższe, bo plony zbóż ozimych są istotnie wyższe od jarych, a ich powierzchni ubyło.

W odniesieniu do jęczmienia ozimego i żyta siewu nie można było odwlekać poza termin zalecany, ponieważ gatunki te krzewią się wyłącznie jesienią. Odroczenie siewu wiąże się z wytworzeniem małej liczby źdźbeł kłosonośnych i drastyczną obniżką plonu. Natomiast pszenica ozima i pszenżyto ozime są zdolne dokończyć krzewienie wiosną. Mając to na uwadze, jak również w obawie przed wiosennymi suszami, w wielu gospodarstwach forsowano siewy - szczególnie pszenicy ozimej, do listopada.

W efekcie bardzo trudno pokusić się o wydanie ogólnej opinii o kondycji zbóż przed zimą. W zależności od regionu, gospodarstwa i konkretnego pola rośliny są w fazach od szpilki do 4.-5. liścia. Jeżeli I kwartał tego roku będzie typowo zimowy, tj. mroźny i śnieżny, to szanse dotrwania do wiosny mają jedynie plantacje najwcześniej i najpóźniej zasiane. Te pierwsze zdążyły wytworzyć węzły krzewienia, w których gromadzą cukry proste i białka kriogenne warunkujące przetrwanie niskich temperatur. Najpóźniej posiane są natomiast jeszcze bardzo bogate w uwodnione cukry i białka zawarte w ziarniakach. Wysoki poziom tych substancji gwarantuje roślinom odporność na niskie temperatury, a wystająca nad poziom gleby szpilka zapewnia wymianę gazową.

Rośliny w fazie 2.-3. liścia są absolutnie fizjologicznie niedojrzałe do przezimowania. Wyczerpały zasadniczą część zapasów zgromadzonych w ziarniakach, wykorzystując je do wzrostu. Proces ten kończy się po wytworzeniu 4. liścia. Wówczas dopiero dobowa produkcja glukozy w procesie fotosyntezy przekracza dzienne zapotrzebowanie rośliny na ten cukier, co pozwala na wejście w rozwój generatywny, a także odkładanie zapasów w węźle krzewienia.

Na jesienną kondycję zbóż duży wpływ miała także gleba. W sytuacji regularnych, intensywnych opadów wzrost roślin na glebach lekkich przebiegał początkowo lepiej. Duża ich przesiąkalność była w tych warunkach sprzymierzeńcem rolnika. Wraz z upływem czasu sytuacja zaczęła się zmieniać. Przepływająca w głąb woda zabrała z wierzchniej warstwy gleby dużą ilość pierwiastków ruchliwych, jak np.: azot, potas, siarka, magnez, wapń. Objawem niedoboru było żółknięcie zasiewów.

Na glebach cięższych, odznaczających się z natury większym kompleksem sorpcyjnym, zjawisko wypłukania składników mineralnych miało bardziej ograniczony charakter. Znaczącym ograniczeniem wzrostu roślin był wolniejszy spływ wody do głębszych warstw, przez co w glebie zaczęło brakować powietrza. W tych warunkach wzrost korzeni został ograniczony do płytkiej wierzchniej warstwy powierzchniowej. Obyśmy w jak najmniejszym stopniu odczuli negatywne tego skutki wiosną.

Wilgoć i stosunkowo wysoka temperatura pozwoliły rozwinąć się chorobom grzybowym. Praktycznie na każdej plantacji można spotkać się z sytuacją równoległego porażenia roślin mączniakiem prawdziwym, septoriozą paskowaną liści i rdzami. Stan fitosanitarny pogarsza obfite zachwaszczenie pól. W większości gospodarstw pogoda uniemożliwiła przeprowadzenie chemicznego odchwaszczania.

Z trudnościami wywołanymi przez czynniki środowiskowe borykał się także rzepak ozimy. Podobnie jak w wypadku zbóż problemem było przygotowanie stanowiska, terminowy siew i wykonanie dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Ze względu na dużo wyższe potrzeby pokarmowe silniej zareagował on na zjawisko przenikania składników pokarmowych w głąb gleby. Ze względu na palowy system korzeniowy teoretycznie powinien mimo wszystko z nich skorzystać. Jak jednak wcześniej pisaliśmy, w głębszych warstwach panowały toksyczne (ze względu na brak powietrza) warunki do jego wzrostu. Z tego powodu rzepak generalnie tworzył płytki system korzeniowy. Można więc się obawiać, że w warunkach suchej wiosny rozwój roślin będzie poważnie zakłócony. Należy się też liczyć z wyższą ich wrażliwością na wyleganie. Spodziewanym zjawiskiem wiosną jest także silna presja chorób grzybowych, których forpocztą był bardzo intensywny rozwój suchej zgnilizny kapustnych jesienią. Nie napawa optymizmem także inny, istotny dla przezimowania element morfologiczny rzepaku, czyli średnica szyjki korzeniowej. Niestety, na większości plantacji nie osiągnęła ona 10 mm. Istnieje więc realne zagrożenie jej przemarznięcia. Chcąc ogólnie podsumować kondycję rzepaku przed nastaniem przerwy wegetacyjnej, można stwierdzić, że jest ona silnie zróżnicowana regionalnie, ale na większości plantacji stan roślin jest gorszy niż w poprzednich sezonach. Słychać nawet opinie, że w wypadku mroźnej zimy areał ubiegłorocznych zasiewów może się zmniejszyć nawet o 15 proc. Zatem uwzględniając 15-proc. spadek powierzchni zasiewów, przemysł tłuszczowy miałby do dyspozycji zbiory z zaledwie ok. 680 tys. ha.

ZAPOMNIJMY O RUTYNOWYM POSTĘPOWANIU

Z uwagi na stan roślin i przebieg pogody jesienią wiosenny harmonogram prac w poszczególnych uprawach powinien być zmieniony. Najmniejsze zmiany dotyczą zasiewów jęczmienia ozimego i żyta. Z uwagi na swoją specyfikę zasadniczo zostały posiane w zalecanych terminach. W związku z tym ich rozwój przebiegał jak na ten sezon harmonijnie. Z całą pewnością będą wymagały intensywnego nawożenia mineralnego i to nie ograniczającego się tylko do azotu. Musi on zostać wsparty tymi pierwiastkami, które zostały wypłukane. Po dostrzeżeniu ruszenia wegetacji konieczne będzie chemiczne zwalczanie chwastów, którego w wielu wypadkach nie udało się przeprowadzić jesienią. Z uwagi na zaawansowanie ich rozwoju i wzrost odporności nabyty przezimowaniem niezbędne jest zastosowanie preparatów w maksymalnych dawkach. Następnie bez czekania na fazę początku strzelania w źdźbło wykonać należy zwalczanie chorób. Wynika to z dużego ich nasilenia jesienią i przeciwdziałania masowemu pojawieniu się chorób podsuszkowych. W dalszej kolejności niezbędne będzie podanie roślinom mikroelementów w formie nalistnej.

Zestaw zabiegów do przeprowadzenia w pszenicy ozimej i pszenżycie jest szerszy o prace dynamizujące krzewienie roślin. Można to zrealizować na dwa sposoby. Pierwszy to podniesienie wielkości pierwszej dawki azotu i podanie go roślinom koniecznie przed ruszeniem wegetacji. Drugi to zastosowanie regulatorów wzrostu, ale nie na początku fazy strzelania w źdźbło, lecz wcześniej. Środek chemiczny zmusi wówczas rośliny do wydłużenia okresu krzewienia. Dokładne informacje na ten temat znajdują się w publikacji na str. 56.

Początkowa strategia wiosennej agrotechniki w rzepaku ozimym jest bardzo zbliżona do tej zalecanej w zbożach. Na starcie wysokie nawożenie azotowe z jednoczesnym podaniem siarki i magnezu. Następnie na tych plantacjach, które tego wymagają, chemiczne odchwaszczanie. Z zabiegiem nie należy zwlekać. Termin wyznacza możliwość wjechania opryskiwaczem w pole i temperatura powietrza mierzona w miejscu wykonywania zabiegu, a nie w obejściu. Wyraźne ożywienie wegetacji (z rozety wyrastają młode liście) to moment na zabieg T1 przeciwko chorobom grzybowym i dokarmianie mikroelementami. O tym, co dalej, napiszemy w kolejnych numerach naszego miesięcznika.

 

Artykuł ukazał się w styczniowym numerze miesięcznika "Farmer"



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (26)

  • Pogromca 2018-01-29 18:34:40
    @djp jesteś spalony pod swoim nickiem i dlatego piszesz pod innymi. Nie masz już odwagi pisać pod swoim bo jesteś wiejskim głupkiem.
  • djp 2018-01-29 18:32:37
    Nie wiem skąd biorę pomysły chyba z domu to wynoszę.
  • Bolo 2018-01-29 14:57:24
    Pytanie do pomorzanina. Jeśli możesz to napisz gdzie sprzedawałes po tej cenie bo na południu to nie chca więcej zapłacić jak 680. Pozdrawiam. Z gory dziekuje.
  • djp 2018-01-29 11:57:16
    Ooo, mamy jakiegoś odważnego gościa z którejś z poprzednich dyskusji chowającego się pod wymyślonym nickiem. Widzisz chłopie (chyba) w przeciwieństwie do wielu (w tym i ciebie) nie mam potrzeby wypowiadać się w każdym temacie. Bawi mnie natomiast każda twoja i tobie podobnym próba udowodnienia, że albo ja jestem lepszy (robi tak np. Zygmunt), albo ktoś jest gorszy (tak robisz np. ty) albo, że jestem lokalnym głupkiem, co ma być zabawne (np. Wójcio Stasio). Więc sfrustrowany kolego naciągnij napletek na głowę i w takim przebraniu pisz dalej do woli. Nie takich przebierańców sieć widziała.
  • ksc albo zachdnie koncwerny 2018-01-29 10:56:42
    kto ma jeszcze buraki na polu?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.227.250
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.