Grudzień dał wiele okazji dla prawidłowego przebiegu procesu hartowania ozimin. W przeciwieństwie do lat ubiegłych w tym roku częściej przypominał zimowy miesiąc niż jesienny. Były przymrozki, był śnieg, odwilże. Taka zmienna pogoda bez skrajności pogodowych w tle, daje dobre podstawy do przygotowania roślin do zimowania i dobrze je hartuje. Najbliższe dni, zwłaszcza jeśli mrozy poprzedzą opady śniegu, pomogą roślinom uzyskać jeszcze większy stopień zahartowania. Według synoptyków idą bowiem poważniejsze mrozy.

Dziś już praktycznie w całym kraju temperatury spadły poniżej zera Źródło: https://agrometeo.imgw.pl/przymrozki
Dziś już praktycznie w całym kraju temperatury spadły poniżej zera Źródło: https://agrometeo.imgw.pl/przymrozki

Czy oziminy są przygotowane do takich następstw?

Na plantacjach można zaobserwować rośliny znajdujące się w różnych fazach rozwojowych. Czy są one obecnie odpowiednio zahartowane? Dobrze przygotowane do takich następstw są zwłaszcza te plantacje, które założone były w optymalnych terminach siewu (wyjątek rzepak silnie zaatakowany przez śmietkę kapuścianą).

Rośliny rzepaku bez problemu osiągnęły fazę 10-12 liści i więcej. Zwłaszcza plantacje prawidłowo regulowane jesienią mają nisko osadzoną szyjkę korzeniową o średnicy minimum 1 cm. Właściwie wykształcony rzepak przy okrywie śnieżnej grubej na przynajmniej 10cm powinien przetrwać temperaturę nawet -23°C. Bez okrywy śnieżnej granicą często staje się już -18°C (ale przy dobrze wykształconych roślinach).

Stosunkowo dobrze prezentują się także zboża ozime tj. żyto ozime, jęczmień ozimy, pszenżyto ozime. Wysiane w terminach optymalnych osiągnęły fazę krzewienia. Im późniejsze siewy tym oczywiście fazy rozwojowe mniej zaawansowane.

W centrum kraju zboża są przygotowane do większych mrozów. Zanim jednak nastaną przydałaby się większa pokrywa śnieżna Fot. A. Kobus
W centrum kraju zboża są przygotowane do większych mrozów. Zanim jednak nastaną przydałaby się większa pokrywa śnieżna Fot. A. Kobus

Plantacje z opóźnionych siewów

Nieco gorzej sytuacja wygląda na polach rzepaku wysianego w terminach wrześniowych (a udział takich w tym roku mamy duży). W niektórych miejscach rośliny przed spoczynkiem zimowym nie osiągnęły prawidłowego pokroju. Mają 5-6 liści właściwych i cienką szyjką korzeniową. Są zatem bardziej wrażliwe zwłaszcza na zjawisko wysmalania, które najczęściej ma miejsce w okresach  mrozów, silnych wiatrów i braku pokrywy zimowej. W tak skrajnych warunkach rzepak może nie przetrwać mrozów nawet na poziomie -10°C.  

W przeciwieństwie do lat ubiegłych martwić się możemy nieco także o bardzo późne siewy pszenicy ozimej (ostatnie dni listopada). Choć warunki do siewu w tym okresie były stosunkowo dobre, to z kolei grudzień (w przeciwieństwie do lat ubiegłych) był zimny z wieloma przymrozkami w tle. Z wykonanej lustracji na takiej plantacji wynika, że ziarno zasiane w tym okresie wypuściło korzonek zarodkowy, co należy traktować jako dobry znak. Pozwoliło na to raczej ciepło zakumulowane w glebie niż warunki panujące na zewnątrz. 

Gorzej jeśli ziarno napęczniało tylko i dojdzie do głębokiego przemrożenia profilu glebowego. Może to uszkodzić ziarniak, który następnie zacznie butwieć. Dużą odporność na mrozy mają z kolei plantacje, które zimują w fazie szpilki. Choć często się zdarza, że na wiosnę wyglądają mizernie, to jednak zazwyczaj szybko się regenerują, zwłaszcza zasilone wysoką dawką azotu.