Jakich błędów należy się wystrzegać w uprawie kukurydzy głównie ziarnowej, uświadomił prof. Tadeusz Michalski w swoim referacie wygłoszonym podczas zorganizowanego przez firmę ProCam Dnia Kukurydzy. Spotkanie odbyło się 30 września w miejscowości Głębokie - pow. gnieźnieński, woj. wielkopolskie.

W trakcie swojego wystąpienia profesor doradzał, jak właściwie dobierać odmiany, kiedy je siać, w jakiej gęstości. Poruszył również zagadnienia dotyczące nawożenia kukurydzy oraz jej ochrony przed wieloma patogenami. Najważniejsze wnioski i konkluzję z tego wykładu oraz cenne zbiorcze tabelki przedstawiamy poniżej.

PRZYPADKOWY WYBÓR ODMIANY

Dynamiczny postęp hodowlany umożliwił znaczne obniżenie potrzeb cieplnych kukurydzy. Hodowcy dostarczają nam coraz bardziej plenne odmiany, jednocześnie lepiej dostosowane do naszych warunków klimatycznych. W efekcie tego na przełomie ostatnich 15 lat można wysiewać kukurydzę wcześniej aż o 20 dni. To bardzo dużo, jak dla wymagającej długiego okresu wegetacyjnego kukurydzy.

Duża liczba odmian sprawia, że wybór odmiany często bywa przypadkowy, a czynnikiem decydującym staje się cena. Wybór mieszańca o nieodpowiedniej klasie wczesności (o czym informuje nas liczba FAO) nie nadającego się do regionu gospodarowania oraz niewłaściwy dobór odmiany do warunków glebowych to najczęstsze błędy popełniane w tym zakresie. Dla warunków Polski zalecane są odmiany o wczesności do 280 FAO. Te najpóźniejsze są ryzykowne w uprawie i zdecydować się na nie mogą tylko rolnicy gospodarujący w najcieplejszych regionach Polski. Należy jednak zwrócić uwagę, że z wczesnością związana jest także plenność kukurydzy. Odmiany wczesne o krótszym okresie wegetacji wydają niższy plon. Te o wyższej liczbie FAO plonują wyżej. Z drugiej strony, jeśli zostanie wybrana zbyt późna odmiana, to nadmiernie duża wilgotność ziarna przy zbiorze spowoduje wzrost nakładów na jego suszenie.

Największym jednak błędem, ciągle zresztą popełnianym, jest korzystanie z nasion z własnego rozmnożenia. Takie postępowanie niesie ze sobą wiele negatywnych następstw. Nie opłaca się to przede wszystkim w uprawie na ziarno. Kukurydza wysiana z nasion z własnej produkcji będzie niewyrównana, a same rośliny wydadzą mniejszy plon (tabela 1.). Wiele doświadczeń prowadzonych w tym zakresie wykazało, że plony takiej kukurydzy mogą być nawet o 40 proc. niższe niż w przypadku siewu nasion oryginalnych.

ZBYT WCZESNY LUB ZBYT PÓŹNY SIEW

Wczesna wiosna skłoniła wielu rolników do podjęcia ryzyka i wcześniejszego siewu kukurydzy. Nie zawsze była to słuszna decyzja. Problem stwarzała niedostatecznie ogrzana gleba. Przy dość wysokich jak na kwiecień temperaturach powietrza w dzień, wierzchnia warstwa gleby szybko się nagrzewała. Jednak zimne jeszcze podglebie i nocne spadki temperatur szybko ją wychładzały. Wydłużyło to wschody, spowodowało ich nierównomierność, zredukowało obsadę. Odbiło się to negatywnie na dalszym rozwoju kukurydzy.

Wniosek, jaki należy wyciągnąć? Monitorowanie temperatury gleby przed siewem powinno stać się obowiązkiem. Decyzję o siewie należy podejmować, gdy temperatura gleby osiągnie 6-8ᵒC (w przypadku odmian wytwarzających ziarno typu flint) lub 8-10ᵒC (typu dent). Większość jednak odmian posiada ziarno pośrednie, stąd można przyjąć, że minimalna temperatura oscyluje w przedziale 7-9ᵒC. Zbyt późny siew z kolei skraca okres wegetacji kukurydzy i ograniczy jej optymalne plonowanie poprzez redukcję masy 1 000 ziaren. Powoduje również opóźnienie osiągnięcia dojrzałości zbiorczej (tabela 2. i 3.).

NIEODPOWIEDNIA GŁĘBOKOŚĆ SIEWU

Głębokość siewu jest silnie uzależniona od zwięzłości gleby. Na ciężkich powinna wynosić 3-4 cm, natomiast na lżejszych 5-6 cm (tabela 4.). Utrzymanie stałej głębokości siewu w dużym stopniu warunkuje staranne przygotowanie stanowiska pod zasiew. Częstą przyczyną niejednakowej głębokości siewu oraz niewłaściwego rozłożenia nasion w rzędzie jest zbyt wysoka prędkość jazdy i zużyte redlice siewnika. Warto zdecydować się na jak najbardziej precyzyjny siewnik i kontrolować jego jakość pracy. Zbyt duża prędkość (pow. 6 km/h) w konsekwencji może być przyczyną niewyrównanych wschodów i trudności z zachowaniem optymalnej obsady.

NIEPRZEMYŚLANE NAWOŻENIE

Zbilansowane nawożenie to sztuka. Najwięcej błędów dotyczy niewystarczających dawek nawozów i ich aplikacji w niewłaściwych terminach. Kukurydza jest rośliną dość wymagającą, a ograniczenie w jej uprawie składników pokarmowych prowadzi do zmniejszenia plonu. Przed opracowaniem strategii nawozowej dla tej rośliny należy wcześniej uregulować odczyn oraz zasobność gleby w przyswajalny fosfor i potas. Nawożenie kukurydzy warto rozpatrywać w całym zmianowaniu z uwzględnieniem ilości składników wprowadzonych do gleby za sprawą nawozów naturalnych, czy przyoranej słomy. Potrzebny fosfor, jak i potas w postaci nawozów mineralnych podaje się przedsiewnie. Wyliczoną dawkę azotu natomiast zazwyczaj dzieli się w celu zwiększenia poziomu wykorzystania tego składnika oraz zminimalizowania jego strat. Standardowo zaleca się stosowanie azotu w dwóch dawkach, tj. 50-70 proc. podać przedsiewnie, a pozostałą część zaaplikować pogłównie, najpóźniej do fazy 4.-6. liścia. Ważne, by nie spóźnić się z drugą dawką azotu, gdyż intensywne pobieranie składników pokarmowych przez kukurydzę rozpoczyna się od fazy 6-8 liści i trwa do końca kwitnienia. W dalszej wegetacji kukurydza sprawnie korzysta z naturalnych zasobów glebowych i składników uwalnianych w procesach mineralizacji. Jeśli chodzi o wielkość dawek, to zależą one od oczekiwanego plonu. Przyjmuje się, że roślina ta na każdą tonę wyprodukowania ziarna potrzebuje: 20-30 kg azotu, 10-15 kg fosforu oraz 25-30 kg potasu.

Kolejnym błędem jest nieuwzględnienie w nawożeniu ważnych dla tej uprawy mikroelementów (głównie cynku i boru) oraz magnezu i siarki. W tym przypadku na każdą tonę ziarna kukurydzy potrzebują rośliny 40 g cynku, 20 g boru, 4-5 kg magnezu oraz tyle samo siarki. Jest to ważne z kilku powodów: kukurydza dobrze reaguje na nawożenie cynkiem i jest dość wymagająca co do tego składnika, natomiast większość gleb jest uboga w bor. Zachodzi więc konieczność uwzględnienia tych pierwiastków w nawożeniu kukurydzy. Najczęściej składniki te podaje się nalistnie z siarczanem magnezu w 2-3 zabiegach. Warto jednak wcześniej rozważyć dodatkowe nawożenie magnezem za sprawą nawozów doglebowych, gdyż nawozy dolistne (zwłaszcza w przypadku gleb lekkich), mogą nie zaspokoić zapotrzebowania kukurydzy na te składniki.

NIEDOKŁADNE ODCHWASZCZANIE

Błędy w aplikacji herbicydów niosą ze sobą poważne skutki, a efektem tego jest niedostateczne zredukowanie zachwaszczenia lub poparzenia i uszkodzenie roślin. Konsekwencje mogą być poważne. Kukurydza z racji powolnego wzrostu początkowego długo narażona jest na silną konkurencję chwastów i gdy presja jest duża, zazwyczaj ją przegrywa.

Ogólne zasady chemicznego zwalczania chwastów obejmują dwa podstawowe terminy: doglebowy (przedwschodowy) oraz nalistny (powschodowy). Można powiedzieć, że te stosowane przed wschodami są "bezpieczniejsze" dla roślin. Ważne jednak, by zabieg wykonać w odpowiednio wilgotną glebę. Ze względu na powolny wzrost początkowy i szerokie rzędy kukurydza po wschodach długo jest narażona na wtórne zachwaszczenie, stąd wymaga stosowania dodatkowej powschodowej (nalistnej) aplikacji herbicydów. Zabiegi tą grupą środków należy zawsze ukończyć, zanim kukurydza osiągnie fazę 6 liścia.

ZLEKCEWAŻENIE SZKODNIKÓW

Ochrona kukurydzy przed szkodnikami nabiera ostatnio coraz większego znaczenia. Zaczyna się na etapie zaprawiania, ale za to zazwyczaj odpowiedzialny jest producent nasion. Warto jednak zwrócić uwagę na to, jakimi preparatami zaprawiona jest zakupiona przez nas partia nasion, bo na tym etapie mogą być znaczne różnice. Na początku wegetacji kukurydzy kiełkujące nasiona mogą uszkadzać szkodniki glebowe (takie jak drutowce, pędraki oraz rolnice), a następnie ploniarkę zbożówkę oraz śmietkę kiełkówkę. Duże szkody mogą powodować również ptaki, które wybierają z gleby zasiane ziarno. Należy zatem prowadzić lustrację plantacji kukurydzy w początkowym jej okresie.

Najgroźniejszy jednak szkodnik w tej uprawie to omacnica prosowianka. Niestety, przeciętne gospodarstwa na walkę chemiczną lub biologiczną nie mogą sobie pozwolić. Zastosowanie insektycydów przeciwko omacnicy narzuca konieczność dysponowania drogim opryskiwaczem szczudłowym. Co więcej, dodatkowo wymaga bacznej lustracji plantacji, w celu trafnego określenia optymalnego terminu aplikacji pestycydu. W walce z omacnicą może pomóc również kruszynek, drobna błonkówka, której larwy rozwijają się w jajach wielu motyli. Znowu jest to jednak problem techniczny związany z jego wprowadzeniem w dużej ilości na plantację, dodatkowo pracochłonny oraz dość kosztowny. Wart jednak rozważenia w przypadku mniejszych areałów.

NIEWŁAŚCIWY TERMIN ZBIORU

Co roku pojawiają się dylematy związane z wyznaczeniem terminu zbioru kukurydzy na ziarno czy też na kiszonkę. Decyzję o zbiorze zawsze powinna poprzedzać dokładna obserwacja roślin wspomagana analizą chociażby poziomu wilgotności oczekiwanego plonu. Prof. Michalski w swoim referacie skupił się głównie na kukurydzy ziarnowej. Przy wilgotności ziarna w granicach 38-35 proc. pojawia się tzw. czarna plamka. Ukazanie się jej u nasady ziarniaka oznacza, że został odcięty do niego dopływ wody i substancji odżywczych. Od tego momentu zbiór można rozpocząć po upływie ok. 2 tygodni. Wówczas różnica pomiędzy postępującymi stratami ziarna (na skutek wylegania, porażenia przez fuzarium itp.), a stratami powstałymi podczas omłotu (na skutek zbyt dużego udziału ziarna uszkodzonego) jest najmniejsza, a więc najbardziej ekonomicznie uzasadniona, a sam uratowany plon jest najwyższy (tabela 5.).

NA POGODĘ WPŁYWU NIE MAMY

Niestety, w tym roku nawet najbardziej starannie prowadzone plantacje mocno uzależnione były od warunków pogodowych, jakie panowały w trakcie wegetacji. Chłodny i wilgotny maj nie sprzyjał ciepłolubnej kukurydzy, która w tym roku wyjątkowo się "męczyła". W efekcie długo obserwowano nierównomierne wysokości roślin, a wiele z nich miało dodatkowo fioletowe przebarwienia wynikające z ograniczonego pobierania fosforu. Następnie w letnich miesiącach, głównie w okresie wiechowania, nastał dla wielu regionów okres długotrwałej posuchy. Tam, gdzie opadów było za mało, rośliny były niskie, a kolby małe i słabo zaziarnione. Na bardziej obfitującym w opady południu kraju pojawił się z kolei ponownie problem z omacnicą prosowianką, która w dużej mierze przyczyniła się do większego porażenia kolb i łodyg grzybami z rodzaju Fusarium. A wiadomo, że grzyby te mogą znacznie pogorszyć jakość zbieranego ziarna, gdyż wytwarzają groźne dla ludzi i zwierząt mikotoksyny. Oczywiście na warunki pogodowe wpływu nie mamy, ale jak się okazuje, to właśnie one mogą najbardziej determinować wielkość oraz jakość plonów kukurydzy.