Jeśli w swoich łanach pszenicy zauważysz teraz na wiosnę fioletowe, brunatniejące liście oznacza to najpewniej niedobór fosforu. Takie objawy widać też na odmianie pszenicy Mewa zlustrowanej przez nas 12 marca.

- Bardzo piękny łan pszenicy. Nic jej nie dolega. Fioletowe przebarwienia to objawy niedoboru fosforu, które zostały spowodowane przez temperaturę. Jednak stan ten minie za kilka dni - ocenia kondycje rośliny prof. Witold Grzebisz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Rośliny niedostatecznie zaopatrzone w fosfor są przeważnie drobne, niskie, ciemnozielone i nie krzewią się. Z kolei na starszych liściach pojawia się purpurowoczerwone zabarwienie, po czym liście te zasychają, przybierając ciemnobrunatny kolor. Docelowo zboża wykształcają małe kłosy, które zawierają źle wypełnione ziarna. Fosfor, ale też i potas, mają bardzo duży wpływ na przygotowanie upraw ozimych do przezimowania. Są bowiem odpowiedzialne za regulację gospodarki cukrami i białkami. Stąd młode rośliny dobrze zaopatrzone w te składniki, a jednocześnie nie przenawożone azotem, przechodzą poprawnie proces „hartowania" i mają większe szanse na przeżycie w niekorzystnych warunkach pogodowych. Możliwe, że właśnie w tym wypadku to nawożenie, oczywiście też przy okrywie śnieżnej podczas niskich temperatur, zadecydowało o kondycji pszenicy.


Nie bez znaczenia jest też wybór odmiany, najlepiej takiej, która jest przebadana w warunkach danego regionu. W odwiedzonym przez nas gospodarstwie wysiano odmianę Mewa, która pochodzi z polskiej hodowli roślin DANKO. Jest to odmiana typu chlebowego - B, oścista, która odznacza się bardzo wysoką mrozoodpornością i dobrą odpornością na większość chorób. Jest odmianą wcześnie dojrzewającą, przydatną do uprawy na różnych rodzajach gleb.


Wracając do nawożenia, okazało się, że oceniana pszenica w Krynkach, była zasilana jesienią 250 kg/ha Eurofertil PLUS NPS 49 firmy Timac Agro. Jest to nawóz azotowo-fosforowy z dodatkiem siarki, wapnia Mezocalc, boru i Physio+,który zdaniem producenta środka gwarantuje szybki start dzięki wysokiej zawartości fosforu.

Trzeba wiedzieć, że jak już nie zasili się ozimin fosforem jesienią, to wiosną jest na to za późno. Bo pogłówne zastosowanie tego składnika jest mało efektywne. Stąd, gdy nawet zauważymy objawy niedoboru tego składnika, uzupełnienie ich jest już nie skuteczne. Nawożenie takie jest nawet można powiedzieć ryzykowne - zwłaszcza w okresie spoczynku zbóż, z tego względu, że fosforany zawarte w nawozach fosforowych są bardzo powolnie przemieszczane do strefy korzeniowej roślin. Składnik ten w zasadzie nie przemieszcza się w głąb gleby i jeżeli wiosną panuje susza, rośliny skorzystają z niego w niewielkim stopniu. Zatem termin ewentualnego stosowania nawozów fosforowych powinien przypadać na pełny spoczynek roślin, żeby rozpuszczony nawóz zdołał maksymalnie się przemieścić w głębsze warstwy gleby.


Co zrobić jeśli nasza pszenica nie wygląda tak jak ta w Krynkach? Przede wszystkim liczy się termin zastosowania pierwszej dawki nawożenia azotem. Najlepiej jest zastosować ją w czasie ruszenia wegetacji, ale zwłaszcza na glebach, gliniastych nie zawsze wjazd bezpośrednio po rozmarznięciu gleby jest możliwy.

- Kiedy z kolei wilgotność, gleby zmniejszy się do odpowiedniego poziomu należy przeprowadzić bronowanie. Zabieg ten może pobudzić rośliny do intensywniejszego krzewienia. Ważne znaczenie będzie miało też zwalczanie chwastów, które w przerzedzonych czy osłabionych łanach są szczególnie niebezpieczne - radzą naukowcy z IUNG PIB w Puławach.