• Niekorzystne warunki pogodowe przyczyniły się do złego wpływu na jakość ziarna pszenicy w całym kraju.
  • W tym roku w czasie żniw odnotowano o wiele mniejszą podaż zbóż i rzepaku w porównaniu do roku ubiegłego.
  • Kto może ten magazynuje ziarno o lepszej jakości.

Trzeba przyznać, że dawno nie było tak trudnych żniw. Niemal w całym kraju warunki pogodowe uniemożliwiły zebranie zbóż i rzepaku w terminie. Już w czerwcu i lipcu upały przyczyniły się do spowolnienia procesu nalewania ziarna, co przełożyło się na niską gęstość, a ulewne deszcze, które miały miejsce na przełomie lipca i sierpnia, tylko pogorszyły słabą jakość zbóż, powodując często zmniejszenie liczby opadania, a niekiedy całkowite porośnięcie ziarna w kłosach. Aktualnie przedstawiciele firm skupujących zboża i rzepak szacują, że zdecydowana większość zebranego ziarna będzie nadawać się co najwyżej do skarmiania zwierząt. Co jeszcze udało nam się ustalić?

Rolnicy magazynują zbiory

W tym roku w sezonie żniwnym w niewielu punktach skupu ustawiały się kolejki rolników chętnych do sprzedaży. Jak twierdzą przedstawiciele, wielu plantatorów pszenicy przyjechało do skupu jedynie z próbką w celu zbadania parametrów, a gdy okazywało się, że partia spełnia kryteria dla pszenicy konsumpcyjnej, postanowili czekać na jeszcze wyższe notowania na światowych rynkach.

Jak wskazują nasi rozmówcy, to właśnie niepewność ceny jest jednym z głównych czynników negatywnie wpływających na chęć sprzedaży ziarna. Dodają także, iż gro dostaw przyjmowanych w tym momencie do magazynów wynika z kontraktów podpisanych wiosną tego roku. Ci rolnicy, którzy obecnie sprzedają swoje zbiory, po prostu muszą to zrobić, by pokryć zobowiązania finansowe, lub nie mają wystarczającej infrastruktury magazynowej. Ogólna zasada, bez względu na rejon Polski, jest taka, że gospodarze sprzedają towar gorszej jakości, a magazynują ten lepszy.

Zła jakość ziarna pszenicy

Drugim ważnym czynnikiem, który znacząco uszczupla podaż ziarna pszenicy wysokiej jakości, jest jego zwyczajny brak. Na północy Polski żniwa w wielu gospodarstwach w dalszym ciągu nie są ukończone. Deszcz pada codziennie i w tym momencie jest to walka tylko i wyłącznie o zebranie ziarna nie porośniętego, by nadawało się chociaż na pasze. Z naszych rozmów z przedstawicielami wynika, że w niektórych regionach Polski, jak na przykład na Podlasiu, zdarzały się partie ziarna pszenicy tak zanieczyszczone czy porażone mikotoksynami, że nie spełniały wymogów nawet do skarmiania zwierząt. Ci, którym udało się zebrać plony przed ulewami, mieli sporo szczęścia. Jak podkreślają pośrednicy, dostawy sprzed okresu intensywnych opadów deszczu cechowały się jedynie niską gęstością i, sporadycznie, słabym wyrównaniem, natomiast tym po opadach deszczu brakuje w zasadzie wszystkiego - gęstości, odpowiedniej liczby opadania, białka...