PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Pogoda a szkodniki kukurydzy

Autor:

Dodano:

Tagi:

Pogoda to kluczowy element wpływający na termin pojawu oraz rozwój populacji szkodników na polach uprawnych, ale i na ich szkodliwość. Jakie gatunki się pojawią i w jakim nasileniu, to jednak sprawa odmienna, często związana z lokalnymi warunkami glebowo-klimatycznymi, systemem uprawy kukurydzy, wysianą odmianą, stosowanymi metodami profilaktycznymi, obecnością innych upraw w otoczeniu, w tym dzikiej roślinności.



Nie trzeba być specjalistą od meteorologii, aby móc obserwować wpływ pogody na przyrodę, w tym na rośliny, jakie człowiek uprawia. Temperatura, wilgotność oraz szereg innych parametrów, choćby wiatr, nasłonecznienie, promieniowanie UV itd. oddziałują nie tylko na gatunek uprawny, lecz także na organizmy, jakie w nim się pojawiają. Mało tego, wpływają także na zabiegi pielęgnacyjne wykonywane przez rolników i ogrodników, choćby na ochronę roślin i jej skuteczność, co później także ma swoje konsekwencje w sytuacji fitosanitarnej na polu. W tych aspektach często ocenia się wpływ pogody na sytuację występującą na polu. W niniejszym artykule chcielibyśmy przedstawić to zagadnienie na przykładzie kukurydzy.

Nadal wśród części osób panuje przekonanie, że zmian klimatu nie ma, bo temperatura nie rośnie z roku na rok. Sęk w tym, że zmiany klimatu to nie tylko rosnące temperatury, które są faktem, co obserwuje się zwłaszcza w pomiarach globalnych. To także choćby rozchwiana pogoda. To zmiana rozkładu opadów deszczu i ich lokalność. To coraz więcej ekstremalnych zjawisk atmosferycznych (grad, wichury, przymrozki, trąby powietrzne), ale to także znaczące ochłodzenia czy też śnieżyce.

Przykładowo, po roku 2017, gdy w kwietniu nastąpiły przymrozki i śnieg wydłużający kiełkowanie kukurydzy do nawet 2-3 tygodni, nadeszły kolejne dwa lata bardzo ciepłe i suche, gdy ogłaszano alarmy suszowe. O ile już się wydawało, że rok 2020 będzie jeszcze cieplejszy, tak zaskoczeniem był bardzo chłodny maj z przymrozkami w drugiej połowie tego miesiąca. Później temperatury wzrosły, ale choć w Polsce nie dało się tego odczuć tak mocno, to analiza Copernicus Climate Change Service wykazała, że tegoroczny wrzesień był najcieplejszym w historii globalnych pomiarów. Na własnym podwórku jednak coraz więcej gospodarstw widzi problemy z wodą i to jest główne wyzwanie, z którym należy się zmierzyć w przyszłości.

Chłodna wiosna – uwaga na szkodniki glebowe

Z dotychczasowych obserwacji wynika, że gdy wiosna jest chłodna, a okres kiełkowania ziarniaków i ich wschodów wydłuża się, to rośnie zagrożenie ze strony szkodników glebowych, jeżeli te występują na stanowisku w większej liczebności. Drutowce, pędraki, ale także rolnice wybudzone wpierw z zimowego spoczynku wzrostem temperatur już nie zapadają ponownie w diapauzę pod wpływem czasowego ochłodzenia. Potrzebują wówczas pokarmu, dlatego też korzystają z okazji, że kukurydza ma spowolniony rozwój i ją uszkadzają.

Dokładnie tak samo korzysta z pogody śmietka kiełkówka, którą najczęściej spotyka się tam, gdzie jest dużo materii organicznej na stanowisku. Im wolniej kiełkuje ziarniak, tym larwa silniej go uszkadza, czego efektem jest brak wschodów. W okresach chłodnych wiosen często obserwuje się po siewach i na etapie wschodów zwiększoną szkodliwość ptaków, głównie krukowatych, ale także gołębi, bażantów czy też żurawi, które wydziobują ziarno lub wyrywają młode rośliny, niekiedy na dużym obszarze. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia choćby w 2020 r., co spowodowało, że lokalnie konieczny był przesiew. Takie zjawisko może wiązać się z tym, że pogoda oddziałuje również na dostępność naturalnego pokarmu dla ptactwa, którego jest mniej lub który trudniej zdobyć.

Ptaki korzystają zatem z tego, że kukurydza jest dla nich łatwym celem. Zwykle problem z nimi jest największy, gdy w okolicy są miejsca ich licznego gniazdowania i zaczęły się wylęgi piskląt.

Gdy kukurydza rośnie wolno

Chłodny kwiecień i maj mają wpływ również na jednego z najgroźniejszych wiosennych szkodników kukurydzy, jakim jest ploniarka zbożówka. Wykazano w badaniach, że gdy kukurydza wolniej rośnie w tym czasie, to larwy tej muchówki zwykle silniej ją uszkadzają, a to dlatego, że łatwiej im dotrzeć choćby do zawiązków liści czy też stożka wzrostu. To z tego powodu choćby ze szkodnikiem lepiej sobie radzą odmiany wczesne kukurydzy, w tym odmiany w typie flint. Szybkie przyrosty tkanek ograniczają szkodliwość ploniarki. Podobnie zresztą jest z wyżej wymienionymi szkodnikami glebowymi – gdy kukurydza szybko rośnie, to lepiej znosi ich obecność (o ile te nie występują masowo), gdyż szybko wytwarza kolejne korzenie, które rekompensują te uszkodzone przez szkodniki.

Ciepłą pogodę lubią mszyce i wciornastki

Wpływ pogody, głównie temperatur i opadów deszczu, jest doskonale widoczny w kukurydzy na przykładzie mszyc i wciornastków. Gdy jest chłodno, to wolniej następuje przyrost ich populacji, a gdy zbyt upalnie i sucho, to z kolei również jest to czynnik mocno ograniczający rozwój głównie mszyc, bo wciornastki lepiej znoszą takie warunki. Gdy z kolei intensywnie pada lub opady deszczu są gwałtowne, to owady te są spłukiwane z roślin (nawet spod dolnych blaszek wyżej położonych liści) bądź topią się, jeżeli ukrywają się pod pochwami liści.

W badaniach IOR często widać, jak po przejściu deszczów w szybkim czasie załamuje się populacja mszyc. Pogoda ma także wpływ na to, ile pokoleń szkodniki rozwiną, a mszyce mogą mieć ich kilkanaście. Zwykle w ich rozwoju na kukurydzy są trzy szczyty liczebności – w lipcu, sierpniu, a potem wrześniu lub październiku, ale pogoda może to zmienić. Ostatnio obserwuje się choćby dwa, a niekiedy tylko jeden pik ich liczebności.

Upały idealne dla przędziorka

Ostatnie suche i upalne lata pokazały także, że niektóre gatunki uwielbiają takie warunki. Najlepszym przykładem jest przędziorek chmielowiec, który lokalnie zasiedlał 100 proc. roślin na plantacjach, przy czym najsilniej uszkadzał pasy brzeżne. Choć to malutki pajęczak, to żerując masowo, może poważnie osłabiać rośliny borykające się ze stresem suszy, dlatego jest groźny i trzeba się liczyć z tym, że jego szkodliwość będzie rosła w najbliższych latach. Wspominając upały, nie sposób pominąć faktu, że w takich warunkach do Polski zwykle liczniej nalatuje słonecznica orężówka, która naturalnie występuje choćby na Bałkanach.

Może rozwijać u nas 1-2 pokolenia zagrażające kukurydzy, ale choćby i uprawom ogrodniczym. Na ten moment jeszcze nie zimuje w warunkach otwartych (w szklarniach jest to możliwe).

Omacnica i stonka kukurydziana rosną w siłę

Bardzo dobrze wpływ pogody na szkodniki kukurydzy pokazały dwa ostatnie lata (2018-2019), gdy odnotowano rekordowo wczesne pojawy motyli omacnicy prosowianki i chrząszczy stonki kukurydzianej w Polsce. Z czymś takim jeszcze nie miano do czynienia w Polsce. Omacnica zaczynała nalatywać do pułapek świetlnych już od 1 czerwca, co oznacza, że jej motyle musiały wylecieć z resztek pożniwnych pod koniec maja. To samo dotyczyło chrząszczy stonki kukurydzianej, które zaczynały pojawiać się na roślinach już od trzeciej dekady czerwca – tak wczesny pojaw form dorosłych stonki jest charakterystyczny choćby dla Węgier czy Włoch.

Z kolei w 2020 r. wskutek chłodnego maja sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – omacnica naleciała na rośliny od połowy czerwca, a stonka od końca czerwca, ale zwykle było to od lipca. To pokazuje, że warunki pogodowe mają kluczowe znaczenie dla tempa rozwoju wielu szkodników. Trzeba też wskazać, że w przypadku omacnicy coraz częściej obserwuje się pojaw motyli drugiego pokolenia, który choć nie jest groźny na ten moment, to jednak pokazuje, że zmiany w przyrodzie zachodzą.

Nowe zagrożenia

Pogoda w połączeniu z innymi czynnikami sprawia również to, że na plantacjach kukurydzy pojawia się coraz więcej roślinożerców, których dotychczas nie było tak wyraźnie widać. Dość dobrze zaczynają sobie radzić choćby pluskwiaki, jak np. zmiennik lucernowiec i inne zmienniki, ale ostatnio jest coraz więcej różnych skoczkowatych, pienika ślinianki, wtyka straszyka czy też pluskni jagodziak.

Dlaczego sygnalizacja agrofagów to klucz do sukcesu?

Pogoda, oddziałując na tempo rozwoju gatunków szkodliwych, ma wpływ na terminy ich pojawu oraz liczebność, dlatego też bez prowadzenia obserwacji w uprawie nie da się poprawnie prognozować potrzeby i terminu zwalczania gatunków, które tego wymagają.

Pogoda różnicuje także wzrost kukurydzy, a to także jest ważne dla producentów, bo większość zaleceń dotyczących ochrony roślin opiera się na fazach rozwojowych, w których zaleca się stosować preparaty chemiczne bądź biopreparaty. Z tego powodu samodzielnie wykonywane obserwacje są kluczowe, bo zmienność pogody, w tym jej lokalność, powoduje, że nawet w obrębie tego samego powiatu sytuacja może się diametralnie różnić pod kątem tempa rozwoju roślin czy też pojawu gatunków szkodliwych.

To także nawiązanie do tego, żeby nie opierać swoich decyzji ochroniarskich wyłącznie na komunikatach zewnętrznych związanych z sygnalizacją agrofagów – one nigdy nie powinny zastępować własnych obserwacji, a jedynie mają być pomocą i odnośnikiem do nich. To także wskazanie, żeby terminy zabiegu dostosowywać do aktualnej sytuacji na polu – jeżeli wskutek pogody przesuną się fazy rozwojowe rośliny albo termin pojawu szkodnika, to trzeba do tego się dostosować, bo w zaleceniach nikt takich sytuacji nie przewiduje.

Plantator musi zatem być czujny. Dobrym przykładem jest choćby omacnica prosowianka – gdyby bazować na zaleceniach z roku 2019, to w obecnym sezonie wegetacyjnym wykładanie kruszynka przypadłoby w pierwszej połowie czerwca, a zwalczanie chemiczne w połowie lipca, a prawda była taka, że wskutek opóźnionego nalotu i rozwoju termin walki biologicznej przypadł na drugą połowę czerwca, a główne zwalczanie chemiczne na koniec drugiej i trzecią dekadę lipca. Różnica w terminach pomiędzy rokiem 2019 a 2020 sięgała niekiedy 7-10 dni. 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.239.236.140
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.