PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Polska może być eksporterem kukurydzy?

Polska może być eksporterem kukurydzy?

Autor: Małgorzata Tyszka/farmer.pl

Dodano: 28-03-2013 12:41

Tagi:

O rynku kukurydzy i możliwości eksportu ziarna rozmawiamy z prof. Tadeuszem Michalskim, prezesem Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.



Farmer: Czy Polska może stać się eksporterem kukurydzy?

Prof. Tadeusz Michalski: Nasz kraj w tym roku gospodarczym na pewno jest eksporterem netto ziarna kukurydzy. W pozostałych latach byliśmy już takim eksporterem, ale jednak przeważnie import przewyższał eksport. Jeżeli chodzi o możliwości produkcyjne Polski to zdecydowanie możemy stać się eksporterem nasion. Oczywiście trzeba się do tego gospodarczo przygotować. Moim zdaniem zapotrzebowanie krajowe to 2 mln t ziarna, a nadwyżki można właśnie wywieść za granice. Przypominam, że w roku 2012 zebraliśmy blisko 4,5 mln t.

Farmer: Czy w tym roku gospodarczym wszystko wyprzedaliśmy, bo cena jest zachęcająca?

TM: Na pewno w gospodarstwach są jeszcze spore zapasy. Myślę jednak, że nie są one za duże, bo mamy przecież ogromne zapotrzebowanie na ziarno z krajów ościennych. Przede wszystkim z Niemiec, które tradycyjnie są dużym importerem ziarna zbóż, kukurydzy, ale również i rzepaku. My głównie ściągaliśmy ziarno z południa, ze Słowacji, Węgier, mniej może z Rumunii. W tym roku odwrotnie, jest duże zainteresowanie chęcią zakupu w Polsce nasion przez te przedsiębiorstwa z krajów południowej Europy. Myślę, że ten kierunek, jeśli chodzi o eksport, będzie dla nas trudniejszy, bo przeważnie ceny oferowane w tych krajach południowych są niższe od naszych. Powinniśmy za to bardziej skupiać się na rynku Europy Zachodniej, ale jest on trudny, bo opanowany w dużej części przez Francję.

Farmer: Czy tylko i wyłącznie chodzi tutaj o cenę surowca?

TM: Tak, cena odgrywa największą rolę, chyba że są ważne wymagania szczególne, jak na przykład w wypadku zapotrzebowania na kukurydzę skrobiową. Muszą to być odpowiednie odmiany o wyższej zawartości skrobi, ich cena nie ma wówczas tak wielkiego znaczenia.

Farmer: Czy tylko rynek UE jest interesujący ze względu na eksport ziarna, czy może mamy szanse wejść na rynki wschodnie np. Rosji i Ukrainy?

TM: Mamy dobre doświadczenia na tym polu jeśli chodzi o takie kraje jak: Litwa i Łotwa. Państwa te nie produkują kukurydzy, Polska jest blisko, stąd eksport wzrasta. Podobnie jest w wypadku Szwecji. Natomiast jeśli chodzi o Ukrainę, to oni sami dość dużo produkują tego gatunku i ewentualny eksport nie byłby wysoki, inaczej jest w wypadku Rosji. Kukurydzę produkuje się tam dopiero w okolicach Morza Kaspijskiego, w oddalonej od nas strefie klimatycznej, stąd zapotrzebowanie na ziarno może być spore, ale wszystko zależy od roku. Konkretnie od przebiegu pogody, bo jak ona się dobrze rozłoży i nie będzie okresu suszy , wówczas zapotrzebowanie naszego wschodniego sąsiada może się zmniejszyć. Zdecydowanie lepszym partnerem pod tym względem są kraje arabskie, Północna Afryka i Arabia Saudyjska.

Farmer: Jaka musi być cena surowca, żeby nam się opłacało eksportować, a innym importować od nas?

TM: Na rynku po pierwsze trzeba być konkurencyjnym. Po drugie oferować towar dobry jakościowo. Ważna jest też kwestia dofinansowania, czyli dopłat, bo wówczas one mogą pokryć dość istotne koszty frachtu. Trzeba pamiętać, że transport generuje duże koszty, stąd np. Francja do Hiszpanii ma zdecydowanie bliżej i dlatego tam eksportuje. Chociaż to wszystko jest jednak kwestią ceny wyjściowej. Cena ziarna kukurydzy loco producent zmniejsza się idąc z zachodu na wschód. Polska leży w strefie przejściowej , stąd cena ziarna jest u nas zwykle nieco wyższa niż w krajach południowo-wschodnich, chociażby z tytułu większych kosztów suszenia. Z drugiej strony produkujemy na tyle tanio, że można je sprzedawać w Europie Zachodniej, co jest coraz bardziej zauważalne. Należy pamiętać, że w normalnym roku to Węgry mają spore nadwyżki ziarna i wówczas one ze względu na niskie ceny surowca są jednym z głównych eksporterów. Odległość przewozu gra oczywiście rolę, ale wszystko zależy od różnic cenowych. Musimy zatem zrobić wszystko żeby krajowa produkcja była jak najtańsza , czyli wykorzystać agrotechnicznie możliwości, aby uzyskiwać wysokie plony o niskiej wilgotności ziarna. Niskie koszty suszenia pozwalają z kolei sprzedać taniej, jeśli okoliczności tego wymagają.

Farmer: Pogoda determinuje sytuację na rynku rolnym, tak się stało w ubiegłym roku, że ze względu na przemarznięcia roślin ozimych, osiągnęliśmy rekordową produkcję kukurydzy.

TM: W rolnictwie jest normalnym, że produkcja w poszczególnych regionach czy krajach zmienia się w zależności od przebiegu pogody. W ubiegłym roku mieliśmy dużo szczęścia, jako że w Polsce plony i zbiory były rekordowe. Przypomnę, że z ok. 2 mln t produkcji ziarna kukurydzy - skoczyliśmy na 4,5 mln t. To wynikało oczywiści częściowo z tego, że powierzchnia uprawy się zwiększyła dzięki wypadnięciu ozimin. Z kolei kraje południowe przeżyły potężną suszę. Wszystko to spowodowało, że w tym roku gospodarczym zbyt ziarna jest wręcz nieograniczony. W normalnych warunkach tak dobrze nie będzie, ale możliwości eksportu są na pewno.

Farmer: Ile możemy wysiać kukurydzy w tym roku: ok. 900 tys. łącznie? Bo chyba ubiegłoroczny 1mln ha jest raczej mało prawdopodobny.

TM: Na pewno będzie ponad 900 tys. ha. Oceniam, ze na ziarno przeznaczymy 500 tys. ha, zaś na kiszonkę dla bydła i dla biogazowni ok. 450 tys. ha. Z obserwacji rynku nasiennego można wywnioskować, że to będzie kolejny dobry rok jeśli chodzi o powierzchnię zasiewów. Wielu rolników przekonało się do kukurydzy, bo ubiegły rok był rewelacyjny, często nawet w tych gospodarstwach, które pierwszy raz wysiały kukurydzę. Takie warunki jednak nie muszą się koniecznie powtórzyć, a przecież wiadomo jak ważne jest doświadczenie.

Farmer: Czy jest szansa aby powtórzył się areał uprawy w wysokości ponad mln ha, czy bariery, takie jak na przykład brak dostępu do suszarni, może to ograniczać?

TM: Podawane czasem bariery dla uprawy kukurydzy są sztuczne. Postęp w dziedzinie uprawy tej rośliny jest ogromny. Nie byłoby problemu gdyby nawet było u nas 3 mln ha, począwszy od wymagań przyrodniczych, gdzie kukurydza innym zasiewom nie przeszkadza, kończąc na możliwościach dostępności sprzętu. Generalnie zakładając nawet, że kukurydzy będzie 20 proc. w strukturze zasiewów, bo tyle to by wyniosło przy zasiewach na 3 mln ha, to jest to do przyjęcia, zwłaszcza jeśli porównamy to z szeregiem krajów gdzie stanowi ona 50-60 proc. struktury zasiewów. To by oznaczało też , że wzrośnie produktywność naszego rolnictwa, a przez to więcej pieniędzy trafi do rolników i gospodarki.

Farmer: Jak z dostępnością materiału siewnego kukurydzy. Firmy informowały, że niektóre odmiany zostały wyprzedane już w grudniu.

TM: To jest kwestia roku. Zawsze firmy nasienne miały pewne rezerwy nasion, ale w tym roku gospodarczym, ze względu na warunki klimatyczne w różnych regionach Europy, gdzie produkuje się dużo ziarna siewnego - produkcja istotnie spadła. Dodatkowo w ubiegłym roku też dużo nasion zakupiono. W świetle tych danych nie dziwi fakt, że nie ma na rynku tych czołowych, najnowszych odmian, które wytrawni rolnicy chętnie kupują. Ci rolnicy, którzy wcześniej zamówili partie nasion mogli przebierać, a ci którzy z tą decyzją się wstrzymują już nie. Będą też trochę stratni, bo naturalny jest fakt, że odmiana dziesięcioletnia ma prawo plonować na poziomie 10-15 proc. niżej od tej najnowszej.

Farmer: Na rynku brakuje przede wszystkim odmian z hodowli zagranicznej.

TM: Te zagraniczne produkuje się przeważnie na Węgrzech i na Słowacji. Sam oglądałem takie plantacje, gdzie praktycznie się nic się nie zachowało. Firmy u nas sprzedające, w tym roku ograniczyły dostępność nasion, bo ich po prostu nie mają. Chodzi też o ekonomię, bowiem w Polsce tradycyjnie jest tańszy materiał siewny kukurydzy, stąd zewnętrznym firmom przy dużym ssaniu rynku bardziej opłaca się sprzedawać surowiec w innych krajach po wyższej cenie. Stąd tez ograniczona paleta dostępnych w tym roku odmian. W polskich firmach jest sytuacja odwrotna. Mieliśmy bardzo dobry rok kukurydziany, co w tym samym stopniu tyczy się też produkcji nasiennej. W zasadzie miały one produkcję taką jak w latach poprzednich, a czasem i większą, a to oznacza że oferują tyle co normalnie albo trochę więcej. Dlatego problemy z dostępnością nasion polskiej hodowli są mniejsze.

Farmer: Ale czy można powiedzieć, że na rynku brakuje odmian tych najpopularniejszych, a co za tym idzie najlepszych z punktu widzenia rolnika.

TM: Rynek jest bardziej wybredny, jeśli chodzi o kukurydzę ziarnową, stąd sprawdzone odmiany szybciej schodzą, nawet t stosunkowo drogie. Sądzę że mniejsza presja będzie na rynku odmian kiszonkowych, ale i tu ze względu na specjalizację (np. kiszonka wysokoenergetyczna, biogaz) niektóre odmiany będą mniej dostępne.

Farmer: Jakie odmiany powinni wybierać rolnicy?

TM: Osobiście zachęcam do uprawy odmiany niezbyt późnych. Uważam, że te z grupy średnio-wczesnych są dla naszych warunków klimatycznych najbezpieczniejsze, zwłaszcza w regionach typowo kukurydzianych. Natomiast w trudniejszych warunkach klimatycznych warto postawić na odmiany wczesne, ale należy pamiętać, że te najwcześniejsze dają plony niższe o 10-20 proc. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę koszty suszenia, w ostatecznym rozrachunku wychodzi na to samo.

Farmer: Czy wielkość plonu determinuje wybór odmiany?

TM: Wyspecjalizowani rolnicy, nastawieni na produkcję towarową szukają wiadomości, która odmiana najlepiej plonuje. Ale pamiętać trzeba też o cechach jakościowych takich jak podatność na wyleganie, odporność na głownię czy fuzariozę, czy też strawność dla bydła. Uogólniając, dla produkcji ziarna zwykle szuka się odmian dobrych i nowych, nawet nie patrząc na ceny. W uprawie na kiszonkę niestety często bywa odwrotnie: najlepsze odmiany jako zbyt drogie są pomijane, a szuka się okazji. Dobrze jak będzie to odmiana oryginalna, gorzej - jeśli kupi się na rynku nasiona „domowej" produkcji (nasiona F2), lub też samemu takie nasiona przygotuje. Oszczędzając 300-400 zł/ha, możemy się wtedy liczyć ze stratą rzędu przynajmniej 25 proc., co w przeliczeniu odpowiada 1-2 tys. zł.

Farmer: Dziękuję za rozmowę.

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (16)

  • dodo 2013-04-04 21:38:45
    Do chorego znawcy.Trzeba skłucić wszystkich nawzajem to będzie super . Wejdzie obca ko nkurencja i bedziemy porobkami za 1200 zł
  • jach 2013-04-04 08:25:04
    pseudo-znawco-żal mi cię
    Nie rozumiesz podstawowych spraw jak tego że Polski rolnik daje zatrudnienie producentom maszyn ,serwisantom, handlowcom,fabrykom nawozów,i.t.p.Jesteś tak tępy,że nie rozumiesz że to wszystko zarobi Ukrainiec ą ty nie będziesz miał za co kupić.Gdybyś miał trochę rozumu zauważyłbyś,że my rolnicy nie mamy wpływu na ceny zbóż i dlatego śledzimy notowania. Ukraińcy też je śledzą i taniej nie sprzedadzą a jeśli zauważą że swego nie masz to dopiero podniosą.Miałeś przykład na gazie gdzie płaciliśmy Ruskim najwięcej na świecie i wystarczyło podjąć próby uzyskania swego gazu łupkowego aby zechcieli obniżyć.Każdy myślący człowiek to widzi,ale tobie najwyrażniej potrzebna nie edukacja a lekarz,choć na głupotę podobno nie ma lekarstwa-więc szkoda słów.
  • na razie Polak 2013-04-04 07:55:34
    Po co aż Niemcy. Żeby zrobić w jajo polskie władze wystarczy mały pepiczek czy Litwin.Likwidują polskie szkoły ,nazwiska,miejscowości,szkalują żywność bo jajka są chyba z małych klatek,a w mięsie-prawdopodobnie polskim-niedozwolony antybiotyk i.t.p.My za to mniejszościom prawa,nazwy miejscowości ,miejsca w parlamencie a jak przyjedzie obcokrajowiec to włażą mu w (...) od policjanta po biurokratę i pomagają. Polak jest traktowany jak intruz za granicąi we WŁASNYM KRAJU.Bo Tusk musi trzymać "standardy" ina potwarz odpowiada koszykiem kiełbasy.
  • znawca 2013-04-04 07:51:24
    do jacha:
    Ukraina nie da nic za darmo ale na pewno w dużo nizszej cenie,bo koszty produkcji mają bardzo małe ze względu na doskonała jakość ziemi której w Polsce nie ma,co do KRUS-u to powinien być dawno zlikwidowany bo służy do obsadzania stanowisk swoimi
  • znawca 2013-04-04 07:46:52
    do rolnika:
    na jednego ubezpieczonego dopłaca mniej niż w KRUS,wam Krus bardzo odpowiada bo jak ktos płaci 70 zł/miesiac to dostanie 700 zł emerytury a ten w miescie co płaci 800 zł na miesiąc ile powinien dostać emerytury?8000 zł?wy do wszystkiego chcecie dopłaty a pole kupić za 1/3 ceny albo dostac od państwa prawie za darmo,i ta polska zdrowa zywność lansowana przez Sawickiego,i ta sól a ostatnio padlina,gdzie nazwy firm?ktos nas truje a my nie mozemy sie dowiedzieć kto?w jakim kraju my zyjemy
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.85.214.0
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.