Z rynku Unii Europejskiej sukcesywnie wycofywane są substancje czynne. Tym samym zmniejsza się pula środków, które służą do ochrony przed agrofagami. Jednocześnie bez wątpienia mamy do czynienia ze zmianami klimatu, które zaburzają dotychczasowy porządek. Przykładem mogą być np. infekcje zimowe upraw ozimych. Rozwiązaniem na te bolączki może i musi być hodowla roślin odpornych lub tolerancyjnych na choroby czy szkodniki. To jest kierunek, który w najbliższych latach zanotuje ogromne wzrosty. Dlatego zasadne jest prowadzenie badań w tej sprawie.

Analizowany gatunek, czyli pszenżyto ozime, jest stosunkowo młody na naszych polach, bo uprawiany na szeroką skalę dopiero od połowy lat 80. ubiegłego stulecia. Nie jest też tak licznie porażany, jak np. pszenica. Poza tym wiele odmian wykazuje wysoką odporność na porażenie przez wiele chorób występujących na liściach i podstawie źdźbła.

Bliżej rolnika

Ważne dla praktyki są wyniki badań realizowanych w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Na ich podstawie tworzone są Listy Odmian Zalecanych (LOZ). Tworzone są one z myślą o rolnikach, tak aby pomóc im w dokonaniu wyboru odmian najbardziej dostosowanych do lokalnych warunków. Przydatne są zwłaszcza te z tzw. standardowego poziomu agrotechniki, ponieważ niestosowanie fungicydów i regulatorów wzrostu może przybliżyć genetyczną odporność odmian na choroby i wyleganie, co w konsekwencji prowadzi do oszczędności, a wynik ekonomiczny zawsze dla producenta rolnego jest najważniejszy. Poza tym mniejsze zużycie substancji czynnych pozytywnie wpływa na środowisko naturalne i idzie w parze z zasadami integrowanej ochrony roślin, które obowiązują w Unii Europejskiej od 2014 r.

Przypominamy, że badania PDO prowadzi się na dwóch zróżnicowanych poziomach agrotechnicznych, standardowym – a1 i intensywnym – a2 (gdzie nawożenie azotowe jest większe o 4 kg N/ha, stosuje się dwukrotnie fungicydy w połączeniu z nawozami nalistnymi oraz zabieg regulatorem wzrostu). Czy agrotechnika ma rzeczywiście wpływ na występowanie chorób?

Badania wyznaczają kierunki zmian

„Wpływ poziomu agrotechniki na choroby pszenżyta ozimego badane w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego” to tytuł publikacji z Progress in Plant Protection. Jej autorami są prof. Anna Tratwal z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, dr Jan Bocianowski i mgr Adrian Cyplik z Uniwersytetu Przyrodniczego również w Poznaniu. Doświadczenie było wykonane na terenie Polowej Stacji Doświadczalnej IOR – PIB w Winnej Górze i trwało 3 lata. W latach 2017 i 2018 przebadano 20 odmian pszenżyta, a w 2019 r. – 22. Obserwowano porażenie przez takie choroby, jak: mączniak prawdziwy, rdza brunatna, septorioza liści, septorioza plew, rynchosporioza, fuzarioza kłosów, a także choroby podstawy źdźbła.

Na wyniki badań wpływ może mieć przebieg warunków pogodowych podczas ich prowadzenia, a te w okresie wiosennym (wpływ na tempo rozwoju patogenów) były zbliżone do siebie. Były umiarkowanie sprzyjające rozwojowi chorób i nie odnotowano silnego porażenia większości badanych odmian. Tylko w 2019 r. kwiecień odznaczał się bardzo małą ilością opadów, a maj dużą.

Doświadczenia od kuchni

Autorzy, porównując stopień porażenia przez siedem wyżej wymienionych chorób na dwóch poziomach agrotechniki, uznali, że nie ma istotnych statystycznie różnic w stopniu porażenia odmian i to w żadnym z trzech lat prowadzenia doświadczeń. Okazuje się, że jedynie dla odmiany Meloman w 2018 r. obserwowano istotne różnice w porażeniu septoriozą liści między zastosowanymi poziomami. Niższe średnie porażenie tą chorobą zaobserwowano przy zastosowaniu intensywnej agrotechniki (8,5 pkt), w stosunku do standardowej (6,5 pkt). Ponadto stwierdzono, że porażenie septoriozą liści i rdzą brunatną były statystycznie istotne i skorelowane ze sobą we wszystkich trzech latach badań. Jednocześnie wysoki poziom agrotechniki nie gwarantował niższego porażenia przez te choroby, czyli mączniaka prawdziwego, rdzę brunatną, rynchosporiozę, septoriozę liści, septoriozę plew, fuzariozę kłosów i choroby podstawy źdźbła.

Poza tym zaobserwowano też związki pomiędzy występowaniem poszczególnych chorób w danych latach. W roku 2017 i 2018 istotną zależność zaobserwowano pomiędzy: rdzą brunatną a mączniakiem prawdziwym, septoriozą liści a mączniakiem prawdziwym, rynchosporiozą a rdzą brunatną, chorobami podstawy źdźbła a mączniakiem prawdziwym, a także fuzariozą kłosów a rynchosporiozą. Z kolei w latach 2017 i 2019 istotną korelację zaobserwowano w wypadku porażenia takich chorób, jak: rynchosporiozy i mączniaka prawdziwego, choroby podstawy źdźbła i rynchosporiozy oraz septoriozy plew i rynchosporiozy. W pojedynczych latach prowadzenia doświadczeń zależności znaleziono między takimi chorobami, jak: 2017 – septorioza liści z rynchosporiozą oraz septorioza liści z fuzariozą kłosów, 2018 – septorioza plew z mączniakiem prawdziwym, septorioza plew z septoriozą liści, a także septorioza plew z chorobą podstawy źdźbła, 2019 – rdza brunatna z septoriozą liści.

W opinii autorów uzyskane wyniki pokazują możliwość zmniejszenia liczby zabiegów chemicznych poprzez wykorzystanie odmian odpornych. To pokazuje kierunek rozwoju hodowli roślin, bo przewiduje się, że w najbliższych latach odnotowany zostanie znaczny wzrost znaczenia takich odmian dla praktyki rolniczej.