Zbieramy dla Państwa komentarze dotyczące rynku rolno-spożywczego. Podajemy tylko sprawdzone informacje, które w obecnej rzeczywistości dezinformacji są bardzo ważne.

Dopytaliśmy Izbę Zbożowo-Paszową, czy rzeczywiście jest problem z dostępnością roślin wysokobiałkowych lub śrut sojowej czy rzepakowej, ale też i słonecznikowej. Zobacz, co udało się ustalić tej organizacji, która skupia firmy z sektorów produkcji pasz, przemysłu olejarskiego, młynarstwa i przechowalnictwa zbóż oraz krajowego i międzynarodowego obrotu zbożami i surowcami paszowymi, a także przemysłu biopaliwowego.

- Z informacji pozyskanych od Izby Zbożowo-Paszowej wynika, że po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę większość tłoczni śrut wraz z większymi podmiotami handlującymi zbożami wycofała wszystkie oferty sprzedaży, co było pokłosiem dużych wzrostów cen na giełdach. W takiej sytuacji handel został praktycznie ograniczony do zera. Branża zwraca uwagę na pogarszającą się sytuację na rynku surowców białkowych i zbóż – podaje dla farmer.pl IZP.

Jak podkreślają, łańcuch dostaw śruty słonecznikowej - importowanej do Polski prawie w 100 proc. z Ukrainy - jest na dziś zerwany.

- Teoretycznie jako naturalny zamiennik może być stosowana śruta rzepakowa - jej dostępność w średnim terminie nie powinna ulec zmianie, ale problematyczna może być kwestia wyceny – informuje Izba Zbożowo-Paszowa.

Co ze śrutą sojową? - W odniesieniu do śruty sojowej oceniamy, że fizyczna dostępność i globalny przepływ nie uległ zmianie. Warto jednak zwrócić uwagę na rozchwiane wyceny giełdowe - od wczorajszych wzrostów po dzisiejszą korektę. Dostępność pasz uzależniona jest w dużej mierze od indywidualnej decyzji każdego producenta w oparciu o pozycje surowcowe i wynikające z nich ryzyko – podkreśliła na koniec Izba.