Po raz kolejny jesienna pogoda umożliwia bardzo późne siewy. Zboża siane po terminie nadrabiają zaległości. Brak wyraźnego ochłodzenia nie pozwala na ustanie wegetacji. Ciągle jednak warunki do siewu nie są najgorsze i można by było podjąć ryzyko i coś jeszcze zasiać by rozładować spiętrzenie prac na przedwiośniu. Na pszenicę ozimą trochę za późno, ale siew jej ciągle jest możliwy. Przewódki też mogą się udać, siane teraz, powinny lepiej plonować niż w przypadku ich wysiania wiosną.

Co lepiej zasiać w drugiej dekadzie listopada, biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe: przewódki czy formy ozime? O to zapytaliśmy dr Przemysława Matysika z HR Strzelce.

Pszenica ozima w połowie listopada

-Siew możliwy, ale obarczony dość dużym ryzykiem. Czy powschodzą przed zimą? Wątpliwe. Raczej wzejdą dopiero wiosną. Wszystko jednak zależy od tego jakie warunki będą panować zanim przyjdą silniejsze mrozy. Ważne jednak by do siewu wybrać odmiany wcześniej kłoszące się i wcześniej dojrzewające. Warto też zwrócić uwagę na ich mrozoodporność, choć cecha ta w przypadku nieskiełkowanych ziarniaków nie jest aż tak istotna. Nabiera ona znaczenia w późniejszych fazach rośliny, zwłaszcza w fazie krzewienia. Wystarczy przypomnieć sobie pamiętną zimę 2011/2012. Jeśli już coś przeżyło w obszarze wymarznięć ozimin, to były to jedynie zboża siane w terminach późnojesiennych- tłumaczył dr Matysik.

-Od kilku lat nasza spółka prowadzi własne doświadczenia w zakresie późnych siewów, znacznie odległych od tych zalecanych. Siejemy zboża po 10 listopada. Na podstawie tych doświadczeń z odmian z naszej hodowli poleciłbym Bamberkę i Tonację. - dodaje.

Lepsze stanowisko będzie po burakach niż po kukurydzy.Łatwiej będzie je można doprawić. Warunki w kraju do siewu są różne. Dużo zależy od wilgotności gleby podczas siewu - nie powinno siać się pszenicy, jeśli jest zbyt mokro lub na kilka dni przed zapowiadanymi mrozami. Nieduże przymrozki nie powinny  zaszkodzić. Z nawozów można zastosować jedynie fosfor i potas. Nasiona będą korzystać z substancji zapasowych zawartych w ziarniakach.

- Nie ma co się czarować - plony zapewne będą niższe o około 2-2,5 ton od tych sianych w terminie, ale zawsze to jest więcej niż plony zbóż jarych. Bezwzględnie obsadę należy zwiększyć nawet do 500 roślin/m2. Część ziarniaków w tak ekstremalnych warunkach po prostu nie skiełkuje. Należy również pamiętać, że krzewienie wiosenne jest mniej produktywne od jesiennego.

Pszenica jara - przewódka

- Alternatywą dla bardzo późnych siewów pszenicy ozimej są przewódki. Siane w obecnych warunkach powinny się udać. Są to formy jare zbóż. Warto jednak zwrócić uwagę na zalecenia hodowców, bo nie każda odmiana jara będzie nadawała się do siewów przewódkowych. My polecamy Nawrę, Koksę i Cytrę - one najlepiej wychodziły w naszych wewnętrznych doświadczeniach. Na korzyść przewódek przemawia również fakt, że dojrzewają one szybciej, a niżeli te z te siewów wiosennych. Umożliwia to szybsze przygotowanie stanowiska pod wcześniej siane oziminy takie jak rzepak ozimy. Należy tu jeszcze zaznaczyć, że z form jarych łatwiej uzyskać ziarno o dobrych parametrach jakościowych. Obsada również zwiększona, tak jak dla form ozimych - mówi dr Matysik.

Jak na wiosnę potraktować takie plantacje?

Nawet po ciężkiej zimie nie należy zbyt pochopnie i zbyt wcześnie podejmować decyzji o ewentualnym przesiewie plantacji. Późno siane zboża na przedwiośniu zazwyczaj wyglądają mizernie. Podany azot pozwoli na szybko nadrobić zaległości oraz umożliwi regeneracje po zimie. Nie ma co jednak przesadzać z tym składnikiem, dawką startowa rzędu 50 kg N/ha powinna wystarczyć.

Jakie odmiany do późnojesiennych siewów wybrać podpowiedzą dwa zamieszczone na łamach naszego portalu artykuły: w przypadku przewódek: " Odmiany przewódek", natomiast w przypadku form ozimych "Pszenica po późnym przedplonie".