Odmiany przewódkowe to tak naprawdę odmiany jare, tylko o zwiększonej tolerancji na niską temperaturę. Teoretycznie można je siać od listopada do lutego i stanowią dobre następstwo roślin późno schodzących z pola, takich jak ziemniaki, buraki cukrowe czy kukurydza na ziarno. Rolnicy decydują się na nie w momencie, gdy nie ma czasu na wykonanie pełnej uprawy gleby pod siew zbóż ozimych.

Odmiany przewódkowe zbóż cieszą się dużą popularnością w krajach, w których zima ma stosunkowo łagodny przebieg, jak we Francji czy Niemczech. 

Czy warto siać odmiany przewódkowe?

To pytanie zadaliśmy naszemu redakcyjnemu agronomowi Wojciechowi Koniecznemu, który odpowiedział, że zawsze warto, gdyż plonowanie tych odmian jest wyższe, niż zwykłych odmian jarych. Mają one bowiem tę przewagę nad klasycznymi odmianami jarymi, że ich wegetacja jest dłuższa, co w sprzyjających warunkach korzystnie wpływa na szereg wielu czynników plonotwórczych. Przede wszystkim ,,przewódki" mają więcej czasu na krzewienie się niż odmiany jare, co przekłada się na liczbę kłosów na metr kwadratowy. Co najważniejsze, faza ta przypada na okres, gdy w glebie zwykle nie brak wody po zimie (odmiany jare jeśli się krzewią to zwykle koło kwietnia, kiedy często przypadają okresy posuszne ograniczające ten proces). Należy jednak pamiętać, że wysiew odmian przewódkowych to tak naprawdę ruletka, jeśli chodzi o ich przezimowanie - rośliny zimują w fazie szpilki, przez co, pozbawione okrywy śnieżnej i narażone na smaganie mroźnego wiatru, mogą wypaść.

Termin siewu ,,przewódek"

Agrotechniczny termin siewu tego typu odmian przypada na listopad i grudzień, wobec czego jest już zdecydowanie na to za późno. Jak więc postąpić w tym sezonie?

- W obecnej sytuacji najlepiej byłoby wysiać przewódkowe odmiany pszenicy w połowie lutego lub na przełomie lutego i marca, jeśli tylko warunki glebowe na to pozwolą - tłumaczy Marek Luty z Hodowli Roślin Strzelce, która ma w swoim portfolio sporo odmian pszenicy tego typu. - Im wcześniej je wysiejemy, tym więcej zbierzemy i nie ma sensu czekać, aż warunki na polu będą wymarzone. Odradzałbym jednak siew jesienno-zimowy, który w warunkach klimatycznych Polski jest zbyt ryzykowny - kończy ekspert.