29 grudnia 2021 roku na stronie internetowej jednej z poczytnych gazet ukazał się artykuł pt. „Chiny skupiły połowę zbóż świata. To dlatego żywność jest droga”. Napisano w nim, że „Chiny zwiększają zakupy podstawowych produktów żywnościowych, przechowując miliony ton ryżu, kukurydzy i zbóż w państwowej rezerwie, której wielkość przekracza łącznie rezerwy wszystkich innych krajów świata.” Czy Chiny faktycznie skupiły połowę światowych zbóż?

Na to pytanie odpowiedział Mirosław Marciniak, analityk rynku firmy InfoGrain, który po publikacji powyższego artykułu, dostał wiele pytań w tej sprawie. Postanowił skomentować podane dane. Napisał on swoją opinię odnośnie, niektórych wybranych fragmentów tekstu, co niewątpliwie wpływa na kształt postrzegania rynku surowców rolnych. My wypunktowaliśmy te fragmenty, z którymi przedstawiciel InfoGrain polemizuje na swoim blogu. 

1. „Już sam tytuł ma niewiele wspólnego z rzeczywistością i wprowadza czytelników w błąd”.

- Według amerykańskiego ministerstwa rolnictwa (USDA), na dane którego autorka powołuje się także we wspominanym artykule, w bieżącym sezonie Chiny wyprodukowały blisko 563 mln ton zbóż (pszenica, kukurydza, jęczmień, sorgo, ryż), co stanowi niecałe 21% światowych zbiorów. Konsumpcja szacowana jest na 623 mln ton (to 23,2% światowego zużycia). A import ma wynieść 60.4 mln ton, czyli 12.5% światowego obrotu zbożami. Skąd zatem teza o skupie aż połowy światowych zbóż? To oznacza, że Chiny musiałyby kupić aż 1.35 mld ton zbóż, doprowadzając przy okazji do głodu w pozostałych regionach świata. Dane USDA jednoznacznie pokazują, że nic takiego nie ma miejsca – napisał Mirosław Marciniak na swoim blogu.

2. „W artykule pada także stwierdzenie „Departament Rolnictwa USA oszacował, że Chiny przechowują w magazynach 69 proc. światowej kukurydzy, 60 proc. ryżu, 51 proc. pszenicy i ponad 30 proc. soi”.

- To by oznaczało, że w chińskich magazynach powinno znajdować się aż 834 mln ton kukurydzy, 369 mln ton pszenicy i 306 mln ton ryżu (łącznie to aż 1.5 mld ton). A jak jest naprawdę? Procenty faktycznie się zgadzają. Tyle, że autorka powinna wspomnieć, że mowa o zapasach, które pozostają w Chinach na koniec sezonu. A te w bieżącym sezonie szacowane są przez USDA na 464 mln ton (pszenica, kukurydza, ryż) – podał Marciniak.

3. „W artykule jest też mowa o rekordowych zapasach żywności w Chinach. Stąd pojawiające się w mediach społecznościowych komentarze sugerujące, że Chiny szykują się na kryzys żywnościowy”.

- Wystarczy prześledzić bilanse publikowane przez USDA (bezpłatny dostęp), aby się przekonać, że Chiny od lat utrzymują wysokie zapasy zbóż. Co więcej, ich wielkość na koniec bieżącego sezonu (464.95 mln ton) jest mniejsza niż w poprzednim sezonie i tylko nieznacznie wyższa niż 5 lat wcześniej. W przypadku kukurydzy obecne zapasy końcowe (210.24 mln ton) są wręcz o 12 mln ton niższe niż pięć lat wcześniej – napisał na swoim blogu Mirosław Marciniak.

Dodatkowo wyjaśnił, że chińskie zapasy zbóż pozostają wielką tajemnicą.

- I chyba tylko najwyższe władze tego kraju wiedzą jaki jest stan faktyczny. Warto przypomnieć, że już kilka lat temu amerykańskie ministerstwo rolnictwa dokonało znaczących cięć chińskich zapasów końcowych kukurydzy. Nie brak opinii, że faktyczne zapasy chińskiej kukurydzy są znacząco niższe od oficjalnie podawanych. W marcu ubiegłego roku jedna z chińskich firm opublikowała bilans, w którym określiła krajowe zapasy końcowe kukurydzy na poziomie zaledwie 116 mln ton, a więc o połowę niższym od oficjalnie prognozowanych. W kwietniu wspomniana firma przestała istnieć – podał.

I owszem my również na farmer.pl wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak trudno jest pozyskać dane dotyczące płodów rolnych w Chinach.

Jakie są chińskie zapasy zbóż?

- W mojej ocenie chińskie zapasy zbóż są wysokie tylko na papierze. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że kraj, który dysponuje tak wysokimi zapasami (w przypadku pszenicy zapewniający pokrycie zapotrzebowania na 1.5 roku), nagle staje się jednym z kluczowych importerów kukurydzy i pszenicy na świecie, a ceny na rynku wewnętrznym biją rekordy? – napisał.

- Podsumowując, zawarte w omawianym artykule tezy mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, a rekordowo wysokie ceny zbóż w bieżącym sezonie są pochodną pogorszenia globalnego bilansu. Nie mniej jednak, w kolejnych latach Chiny będą odgrywać coraz większą rolę na rynku zbożowym, głównie za sprawą rosnącego popytu na żywność w tym kraju – powiedział na koniec Mirosław Marciniak.