To nie jedyny wiosek organizacji, dodatkowo PZPRZ chce szybkiej rejestracji środków ochrony roślin do zwalczania tego patogena, odejścia od represji (nakazów i zakazów) rolników w razie zasiedlenia zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej, a także podjęcie współpracy w zakresie szkoleń i informacji o zwalczaniu tego groźnego szkodnika.

Poniżej przedstawiamy opinię Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych do rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zmieniające rozporządzenie w sprawie zwalczania i zapobiegania rozprzestrzeniania się zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej.

PZPRZ uznaje kukurydzę jako roślinę przyszłości o olbrzymim znaczeniu gospodarczym: paszowym (na ziarno i kiszonkę), energetycznym (biomasa, etanol). Jeśli chodzi o rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zmieniające rozporządzenie w sprawie zwalczania i zapobiegania rozprzestrzeniania się zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej to monitorowanie jest wskazane i prowadzone przez właściwe służby.

Nakazy i zakazy nie są dobrą metodą w podejściu do tak poważnego tematu, tym bardziej, że jesteśmy w gospodarce rynkowej. Szkodnik ten występuje w dwóch formach. Co do zwalczania larw to użycie zaprawionego ziarna siewnego jest najprostszym sposobem ich zwalczania, lub wprowadzenie środka ochrony roślin do gleby razem z siewem nasion. Co do chrząszczy to należy je zwalczać w okresie ich masowego pojawienia. Jeśli chodzi o zakres zarejestrowanych i dopuszczonych do stosowania środków chemicznych jest niewystarczający również w Unii Europejskiej. O tym problemie i zagrożeniu wiadomo było od kilku a nawet kilkunastu lat, lecz przez ten okres odpowiednie służby powołane do takich celów zrobiły niewiele. O tym problemie mówiliśmy na licznych spotkaniach z przedstawicielami Ministerstwa i Ministrem Rolnictwa . Powinna nastąpić rejestracja nowych bezpiecznych i tanich środków chemicznych do zwalczania nie tylko chrząszczy, ale również, a może przede wszystkim larw, które w naszym przekonaniu o wiele łatwiej zwalczyć wprowadzając łącznie z siewem nasion kukurydzy środki zapobiegające rozprzestrzenianiu się stonki (są zwalczane które obżerają korzenie wyrządzając już ogromne szkody Nakaz zwalczania chrząszczy jest już po skutkach i olbrzymich stratach).

Larwa w glebie może przemieszczać się maksymalnie do 60 cm, jeśli nie napotka żywiciela - korzeni kukurydzy to ginie, a jeśli wejdzie w strefę korzeni, które są zabezpieczone chemicznie, również nie następuje żerowanie larw, które giną, a przez to nie ma chrząszczy, ta metoda jest o wiele tańsza i prostsza w zastosowaniu.

Ze względu na fakt, że ilość środków owadobójczych, do zwalczania stonki kukurydzianej jest bardzo mała, należałoby skorzystać z doświadczeń krajów, które borykają się z tym problemem od kilku lat (np. Węgry), jak również wykorzystać możliwość rejestracji środków na podstawie rejestracji z innych krajów. Pozwoliłoby to na szybsze wdrożenie do praktyki rolniczej skutecznego narzędzia do zwalczania stonki bez konieczności przeprowadzania długotrwałej procedury rejestracyjnej w Polsce. Niestety w ostatnich latach widać, że kalendarz urzędowy nie nadąża za kalendarzem rolniczym. Podobnie, można wykorzystać fakt stosowania środków w innych krajach do wydawania czasowych zezwoleń dla takich środków.

Problemem jest zastosowanie nakazu zastosowania środków ochrony roślin, gdy rośliny mają 2-3 m wysokości jest drogim, bardzo, bardzo trudnym. Największym problemem jest to, że trzeba posiadać opryskiwacz tzw. szczudłowiec, który nie będzie niszczył roślin kukurydzy. Szczudłowiec taki kosztuje obecnie 150 - 200 tys. euro, jeśli w kraju średnia gospodarstwa wynosi około 10 ha lub mniej, to, kogo stać na takie urządzenie? I jakie jest uzasadnienie ekonomiczne posiadania takiej maszyny?.

Stosowanie środków ochrony roślin do określonego terminu jest nieporozumieniem, po pierwsze nie ma prawie skutecznych środków ochrony roślin, po drugie trzeba dopasować środki ochrony roślin do biologii i rozwoju szkodnika, po trzecie trzeba się stosować do zaleceń producenta środków ochrony roślin i stosować je zgodnie z zaleceniami i etykietą, po czwarte nie stosuje się środków ochrony roślin wtedy, kiedy już nie trzeba, bo to generuje dodatkowe koszty i nakłady i jest ekonomicznie nieuzasadnione.

Mówienie o monokulturze, jak również nakazach i zakazach jest niewłaściwe, trzeba pamiętać, że wielu rolników w kraju tę metodę stosuje i stosować musi, gdyż realizując wniosek w ramach inwestycji w gospodarstwie w biznesplanie rolnik zobowiązał się do pięcioletniego planu i jego realizacji, zostawiając weksel do wysokości zwrotu wynikającego z wniosku realizowanego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Pisanie biznesplanu do wniosku o zakup ziemi przez rolnika z zastosowaniem dopłat do kredytu wykazuje i udowadnia ekonomicznie nawet do 15 lat uprawę kukurydzy w monokulturze, pytanie jest bardzo proste, kto poniesie konsekwencje finansowe z tego powodu? Inne przypadki to gospodarstwa mleczne, które posiadają 25-30 proc. użytków zielonych na pozostałej części pól sieją kukurydzę na kiszonkę. Mając limity mleka, kredyty na budynki inwentarskie spełniające normy unijne, zakup wsadu 100-200 krów czy jałówek na kredyt, - kto poniesie odpowiedzialność za zamknięcie takich obór, czy o to nam chodzi?

Mówienie o strefie porażenia 1 km i strefie bezpieczeństwa 5 km. a ostatnio dołożono porty lotnicze. Z biologii zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej wynika, że chrząszcz - owad dorosły może przemieszczać się rocznie od 50 do 100 km a w skrajnych przypadkach nawet dużo więcej, dlatego uważamy, że lepszą, skuteczniejszą, prostszą, a przede wszystkim tańszą metodą jest zwalczania larw.

Dużym zagrożeniem dla rozprzestrzenianiu się zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej jest import ziarna kukurydzy z krajów takich jak Węgry, Rumunia w 100 proc. powierzchni zasiedlonych przez stonkę, a także Czech, Słowacji, a tego elementu w ogóle nie bierzemy pod uwagę.

Natomiast przeszkadza nam przemieszczanie kukurydzy między strefami. W naszym kraju wiele gospodarstw bardzo rozdrobnionych położonych w dwóch, a nawet trzech powiatach, co może mieć kolosalny wpływ na organizację jak i finanse w tym gospodarstwie.
Jednym ze skutecznych sposobów w ograniczeniu i rozprzestrzenianiu się stonki kukurydzianej jest dopuszczenie biotechnologii - GMO, produkcji czystej, wolnej od mikotoksyn, pozostawiającej pożyteczne owady, poprzez tę technologię zużywamy mniej środków chemicznych, które mogą powodować skażenie wód i gleby, a przede wszystkim są środkami totalnymi niszczącymi też i pożyteczne owady. Hiszpania, to lider w upowszechnianiu i wdrażaniu tej technologii na dużą skalę, także pozostałe kraje UE poza naszym wprowadzają tę technologię. W piśmie ministerstwa rolnictwa z 17 października 2011 r. podpisanym przez Podsekretarza Stanu Andrzeja Butrę cytujemy „Zniesienie w odniesieniu do zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej statusu organizmu kwarantannowego, podlegającego obowiązkowi zwalczania. Za przyjęciem takiego rozwiązania przemawia to, że eliminacja szkodnika z obszaru Unii Europejskiej jest już praktycznie niemożliwa. Rolnicy uzyskają swobodę w doborze metod zwalczania zachodniej kukurydzianej stonki korzeniowej, optymalnych dla przyjętego przez nich systemu uprawy, warunków klimatycznych i faktycznego poziomu presji ze strony szkodnika".

Kierunek jak najbardziej właściwy aby z nakazów i zakazów oraz olbrzymiej presji na administracyjnej nie przyniesie właściwego skutku. Tak jak w latach 70-tych nie udało się zwalczyć stonki ziemniaczanej nawet przy użyciu wojska tak teraz nie uda się zakazami czy nakazami zatrzymać stonki kukurydzianej.

Przy tej okazji pokazujemy czy stać jest nas na takie straty co roku wywoływane przez omacnicę prosowiankę a teraz doszedł nowy jeszcze groźniejszy szkodnik jakim jest zachodnia korzeniowa stonka kukurydziana.