• Susza dotyka w największym stopniu słabsze stanowiska.
  • Rośliny w takich miejscach są w bardzo złej kondycji. Na tym etapie szanse na regenerację są już niewielkie. 

Redukcja plonu na słabszych stanowiskach to już fakt

Duże niedobory wody, a w wielu regionach także i susza, spowodowały że wiele ozimin jest dosłownie spalonych. Na takich ziemiach jakiekolwiek problemy związane z brakiem opadów, a w konsekwencji pogorszenie gospodarki wodnej, są kluczowe dla rozwoju rośliny i bardzo szybko rzutują na plonowanie. Tej wiosny, w zasadzie niezależnie od przyjętej technologii, brak wody na takich kawałkach zrobił już swoje. Pytanie: czy warto jeszcze inwestować w takie pola?

Z całą pewnością rośliny dotknięte suszą w najbardziej znaczącym stopniu już zredukowały swój potencjalny plon. Trudno jednak określić procentowo o ile finalny wynik będzie obniżony. W wyjątkowych sytuacjach ryzyko strat może sięgać nawet 50%, a w skrajnych czasem i więcej - zwłaszcza tam gdzie rośliny zahamowały niemal całkowicie swój wzrost w związku z brakiem wody. Pokazało to już wiele poprzednich sezonów.

Czy na spalonych kawałkach jest jeszcze sens ochrony?

Jeśli chodzi o samo prowadzenie tak przyschniętego łanu to zdania w branży są podzielone. Część praktyków uważa, że nie ma sensu ponosić kosztów i "pakować" w tak słabe rośliny kolejnych nakładów. Jednak z drugiej strony istnieje szansa, że dzięki pewnym zabiegom możemy ograniczyć straty w plonie zbóż, które zostały w tak mocny sposób uszkodzone przez suszę. Na cuda nie ma już oczywiście co liczyć w takiej sytuacji, jednak w przypadku regularnych opadów i optymalnego rozkładu pogody w czerwcu jest duża szansa, że obniżka plonu będzie niższa. Tu tylko woda może poprawić jeszcze w niewielkim stopniu stan roślin.

Jeśli chodzi o choroby to te będą atakowały roślinę niezależnie od jej stanu, dlatego też w wielu przypadkach wskazana będzie ochrona fungicydowa, choćby w minimalnym zakresie, w wersji ekonomicznej . Tym bardziej, że w ostatnich dniach przez większość Polski przechodziły opady deszczu co zwiększa presję ze strony patogenów. Zabieg np. samym tebukonazolem w pełnej dawce to koszt w granicach 80 - 90 zł /ha.

Policzmy to na przykładzie pszenicy. Na ten moment koszt tebukonazolu przy 250 g s.a. to około 50 kg tego zboża. Gdyby udało się uratować choćby 200 - 300 kg plonu to daje nam kwotę przy aktualnych cenach 300 - 450 zł więcej z hektara. Ze względu na stan roślin, zabieg taki należy wykonać w jak najbardziej optymalnych warunkach. Wiele substancji z grupy triazoli zastosowanych w nieodpowiednich warunkach (wysoka temperatura, silne nasłonecznienie) ma predyspozycję do uszkadzania np. końcówek liści. Można zatem w skrajnych przypadkach jeszcze pogorszyć stan roślin. 

Problemem jest jednak to, że w zasadzie trudno będzie ocenić przydatność takiego zabiegu i jego wpływ na plon na "ususzonych" zbożach. Niemniej, tak jak wspominałem, także i te najsłabsze rośliny będą atakowane przez choroby, które jeszcze mocniej mogą obniżyć plon. Pojawić się mogą szybko chociażby grzyby czerniowe (czerń zbóż), które jak wiemy wykorzystują takie osłabione rośliny.

Jak poprawić kondycję roślin?

Oprócz ochrony można także próbować aplikacji preparatu poprawiającego kondycję roślin. Ten jednak ma sens tylko w przypadku gdy dalszy przebieg pogody będzie dla plantacji korzystny, tzn. pojawią się regularne opady, a stresy odpuszczą. Wówczas można zastosować produkty z grupy biostymulatorów. Oczywiście nie ma szans na to by wysuszone rośliny powróciły do idealnej kondycji. Zboża już zaczynają się kłosić czyli ich rozwój wegetatywny się zakończył, szanse na regenerację są niewielkie. W niektórych przypadkach dobrze zadziała także podanie niewielkiej ilości azotu, który pobudza rośliny do życia.

Woda najlepszą odżywką

Najlepszym nawozem zawsze jest woda. W tym sezonie widzimy to dobitnie. Odpowiedź na pytanie czy inwestować w takie uprawy nie należy do łatwych i nie będzie jednoznaczna. Niemniej jeśli przyjdą regularne opady deszczu to ochrona fungicydowa może ograniczyć straty, które spowodowane będą przez suszę oraz presję chorób.