Jak już pisaliśmy, Parlament Europejski 7 października przegłosował otwarcie unijnego rynku na materiał siewny z Ukrainy. 491 europosłów głosowało za uznaniem ukraińskiego systemu certyfikacji nasion za zgodny z europejskimi normami.

- Uzyskanie przez Ukrainę pozytywnego audytu „inspekcji polowych oraz systemu certyfikacji materiału siewnego roślin zbożowych” oznacza, że system i jego wymogi są równoważne z systemem i wymogami unijnymi oraz dają równoważność jak system unijny - co przyjmujemy do wiadomości i stosowania – podkreśla w rozmowie z portalem farmer.pl Leszek Chmielnicki, prezes Polskiej Izby Nasiennej. Poza tym zauważa, że uzyskanie przez Ukrainę w/w uprawnień spowoduję, że materiał siewny z tego kraju zgodnie z wymogami UE będzie mógł być importowany na teren UE .

- Dla rynku w Polsce jest zawsze zagrożenie, ponieważ wchodzi nieznany nowy podmiot dysponujący konkurencyjnymi warunkami ekonomicznymi. Myślę, że część firm z Polski będzie mogło partnersko współpracować z firmami ukraińskimi w zakresie produkcji materiału siewnego, ale to będzie marginalne – uważa Chmielnicki.

Jaką opinie na ten temat mają przedstawiciele państwowych instytucji?

- Przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja, dotycząca równoważności materiału siewnego roślin zbożowych, stanowi warunek wstępny, dający potencjalną możliwość wprowadzania materiału z Ukrainy do obrotu na terenie UE. Import będzie możliwy, o ile sprowadzane partie materiału siewnego będą spełniać szczegółowe wymagania, określone w przepisach wspólnotowych. Przypomnę, że PIORiN ma uprawnienia do kontroli jakości materiału siewnego w obrocie i na pewno będzie z tych uprawnień korzystać, aby do polskich rolników nie trafiał materiał siewny o niewłaściwych parametrach – wyjaśnia w rozmowie z nami Andrzej Chodkowski, Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

- Jestem wrogiem takich rozwiązań, aby do krajów Unii Europejskiej, sprowadzać materiał siewny spoza Wspólnoty. Po pierwsze dlatego, że w ten sposób można przywlec do kraju patogeny i szkodniki, które mogą zostać przeoczone podczas kontroli. Po drugie pozostawia to pole do nadużyć. Bo według przepisów te nasiona nie mogą być zaprawione, gdyż w UE mamy duże obostrzenia w tej kwestii, ale jest przecież wiele zapraw, które są bezbarwne np. tiuram i karbendazym - zakazane w Unii. Pytanie czy to wychwycimy. Po trzecie sprzedawane odmiany muszą figurować we Wspólnotowym Katalogu Odmian Roślin Rolniczych (CCA) – mówi nam prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.

Przypominamy jak kontrolowane jest zboże importowane z Ukrainy.