Jak wynika z danych Andrzeja Bąka z eWGT, kontrakty notowane w Paryżu kontynuowały w minionym tygodniu wzrosty. W konsekwencji kukurydza pokonała poziom 340 euro/t, a pszenica zbliżyła się na piątkowym zamknięciu do 357 euro/t. Również rzepak, który jest relatywnie dużo tańszy od zbóż, mocno drożał w minionym tygodniu. Zyskał ok. 45 euro (4,3%), czyli jego wycena to 633 euro/t.

Przyczyna wzrostu cen surowców na giełdach

Zdaniem Bąka przyczyną takiej sytuacji jest eskalacja napięcia na linii Moskwa-Kijów po tym jak Rosja ogłosiła częściową mobilizację, a w piątek anektowała cztery obwody ukraińskie.

- Zastraszeniu Zachodu ma też służyć wysadzenie przez nieznanych sprawców (w domyśle służby rosyjskie) dwóch rurociągów dostarczających gaz do Europy. To wszystko sprawia, że uczestnicy rynku obawiają się, że umowa o korytarzach zbożowych nie musi być przedłużona po jej wygaśnięciu z końcem października. Do tej pory Ukraina wyeksportowała przez porty na Morzu Czarnym (w ramach umowy) 5 mln ton towarów rolnych. Eskalacja konfliktu to kolejne sankcje nakładane na Rosję, a ewentualne zakończenie funkcjonowania umowy pod auspicjami ONZ mocno ograniczy również eksport zbóż, zwłaszcza pszenicy, po rekordowych zbiorach w Rosji – uważa Andrzej Bąk z eWGT.

To nie koniec. Wpływ na notowania miały też raporty rynkowe publikowane przez USA na koniec miesiąca. Jeden z nich to kwartalny raport o zapasach, a drugi to szacunki tegorocznej produkcji pszenicy.

- To właśnie dane z tych raportów zdecydowały o piątkowych notowaniach. Wzrosty na rynku zbóż (Chicago i Paryż) wspierane były przez gorsze od oczekiwań dane na temat amerykańskich zapasów kukurydzy i cięcie szacunków tegorocznej produkcji pszenicy w USA (raport o małych zbożach). Dane o zapasach soi były powyżej oczekiwań i napędzały spadki kompleksu sojowego w Chicago (soja, śruta. olej sojowy) – podał Bąk.

Już 27 października w Jachrance pod Warszawą Narodowe Wyzwania w Rolnictwie. Zapraszamy! Zarejestrujcie się i bądźcie tego dnia z nami!

Dokładne dane z końca września

Z tymi danymi zgadza się w cotygodniowym raporcie Mirosław Marciniak z InfoGrain. Analityk tłumaczy, dlaczego powróciły do nas wzrosty i podaje konkretne liczby.

- Piątkowy raport o zapasach kwartalnych w USA przyniósł sporo niespodzianek. Pierwszą z nich były niższe od oczekiwań zapasy kukurydzy – na dzień 1 września ich wielkość określono na 34,98 mln ton, czyli o 3,4 mln ton poniżej oczekiwań. Za to 870 tys. ton wyższe od oczekiwań były zapasy soi, których wielkość określono na 7,45 mln ton. Zapasy pszenicy były zgodne z oczekiwaniami i wyniosły 48,33 mln ton – poinformował analityk.

Dodał też, że jednocześnie z zapasami kwartalnymi opublikowano oficjalne szacunki zbiorów pszenicy w Stanach Zjednoczonych, które określono na zaledwie 44,9 mln ton, czyli o 3,61 mln ton poniżej wrześniowych szacunków USDA.

Marciniak też uważa, że wpływ napiętej sytuacji na linii Rosja i reszta świata odbiła się na rynkach.

- Aneksja okupowanych ukraińskich regionów przez Rosję z pewnością nie przyczyni się do szybkiego i pokojowego zakończenia wojny. A coraz więcej sygnałów wskazuje na rychłe zakończenie porozumienia o korytarzu humanitarnym na Morzu Czarnym, co w konsekwencji negatywnie wpłynie na ukraiński eksport, który w ostatnich tygodniach znacząco przyspieszył – od momentu podpisania porozumienia ukraińskie porty na Morzu Czarnym opuściło 5,8 mln ton zbóż oraz surowców oleistych – podaje w raporcie Mirosław Marciniak.

Co ciekawe wzrosty dotyczyły nie tylko zbóż, ale też i rzepaku, który w ostatnim czasie mocno stracił. - Kontrakty rzepakowe na giełdzie MATIF znalazły się na najwyższym poziomie od ponad miesiąca, odrabiając straty z połowy września. Fundamentalnie brak przesłanek do powrotu notowań w okolice 700 euro – podsumował.