Producenci zaczęli mnożyć pytania o import ukraińskiego ziarna, wskazując na bardzo wiele nieprawidłowości z nim związanych. Ziarno, które miało uratować świat przed głodem, w pierwszej kolejności zapełniło polskie magazyny. To, które miało trafiać na cele energetyczne, czyli do spalenia, jest mielone na mąkę i wykorzystywane do skarmiania zwierząt i produkcji pasz. Rolnicy żądają zamknięcia unijnej granicy z Ukrainą dla zbóż przed kolejnym jego niekontrolowanym napływem. Ponad połowa respondentów uważa, że właśnie takie rozwiązanie będzie najlepsze, czego wyraz dała w sondzie na portalu farmer.pl (56 proc. wskazań). Zapytaliśmy w niej, co powinna zrobić Komisja Europejska w związku z ciągle napływającym ziarnem zbóż do Polski z Ukrainy? Drugim najliczniejszym wskazaniem rolników (23 proc.) była odpowiedź: wprowadzić cła na import zbóż z Ukrainy. 17 proc. producentów jest zdania, że Komisja Europejska powinna wprowadzić kontyngenty ilościowe na przywóz ziarna. Bardzo niewielu rolników uważa, że sytuacja na naszym rynku poprawiłaby się po wprowadzeniu kontyngentów tylko na przywóz kukurydzy (4 proc.). 

159036.jpeg
159036.jpeg

HENRYK KOWALCZYK, wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi

Od rozpoczęcia wojny do Polski sprowadzono z Ukrainy ponad 2 mln t zbóż, z Polski zostało wyeksportowanych ponad 6 mln t zbóż, a więc wielokrotnie więcej. Czujemy potrzebę, aby Ukrainie pomagać w wywozie zboża, ale też rozumiemy i widzimy różne niebezpieczeństwa związane m.in. z niekontrolowanym przepływem zbóż. Stąd m.in. decyzja o absolutnej kontroli wszystkich transportów zbóż, bo niestety zaczęły się pojawiać pojedyncze, śladowe ilości, ale mogące się rozwijać w masowy przewóz, zboża tzw. technicznego, które na polskim rynku nie powinno się pojawiać. Podjąłem decyzję, że tzw. zboże techniczne już nie wjeżdża do naszego kraju.

GRZEGORZ SKURSKI, rolnik z powiatu sandomierskiego

Rząd obiecywał, że Polska będzie jedynie krajem tranzytowym dla eksportu ukraińskiego zboża, ale w rzeczywistości nikt nad tym nie panuje. Ziarno z Ukrainy zasypało magazyny skupów i firm paszowych. Polscy rolnicy nie mają gdzie sprzedać zboża i kukurydzy albo proponuje się im ceny drastycznie poniżej opłacalności. Premier twierdzi, że musimy pomagać Ukrainie i nikt temu nie zaprzecza. Politycy mówią jednak, że eksport ukraińskiego zboża konieczny jest dla wykarmienia głodującej Afryki, tymczasem to ziarno ląduje u nas, zalewa nasz rynek i niszczy nasze rolnictwo. Zasypuje nas ziarno, które nie spełnia unijnych norm w kwestii pozostałości pestycydów, a także zboże techniczne. Z jakiej mąki będziemy jeść chleb i czym będziemy karmić nasze zwierzęta? Czy rządzący pomyśleli o konsekwencjach?