Przyczyn wylegania plantacji zbóż może być bardzo wiele. Głównym winowajcą jest pogoda, ale rolnicy także często dołożyli do tego swoją cegiełkę. Wylegają głównie źle regulowane zboża, zbyt obficie nawożone azotem, zasiane zbyt gęsto, nieskutecznie chronione, odmianowo podatne na wyleganie.

Pogoda nie sprzyjała

Jedna z przyczyn dlaczego nie udało się dostatecznie zmniejszyć ryzyko wylegania to fakt, że w tym sezonie rolnicy mieli duży problem z terminowym wykonaniem zabiegu skracania. Często z powodu zimnej wiosny robili to w nieoptymalnych warunkach temperaturowych lub zbyt późno. Po drugie kiedy już zboża osiągnęły stadium pierwszego kolanka, przyszło ocieplenie, które pobudziło gwałtownie zboża do wzrostu i rozwoju. Nie zawsze rolnicy zareagowali odpowiednio na taką sytuację. Używali produktów i dawek zbyt łagodnych. Była duża dostępność wody, więc można było stosować wzmocnione programy skracania. Często sam trineksapak etylu nie wystarczył, wskazany był dodatek np. CCC.

Spóźnione i nietrafione zabiegi nie zadziałały dostatecznie na 1 międzywęźle, które po ociepleniu szybko się wydłużyło. A właściwe skrócenie i usztywnienie tego fragmentu źdźbła w największym stopniu odpowiada za wyleganie łodygowe.

Skracanie w późniejszych fazach

Według wielu sygnałów, tej wiosny wygrali także ci plantatorzy, którzy decydowali się na drugi zabieg skracania wykonywany zazwyczaj w fazie liścia flagowego. Tu warunki stosunkowo sprzyjały, a użycie np. dość taniego etefonu skutkowało dobrym skróceniem łanu.

Duża podaż azotu

Należy tu także zaznaczyć, że przez cały praktycznie okres wiosny dostępna była dość sporo azotu. I choć wczesną wiosną efektywność jego wykorzystania była niska, gdyż z powodu niskich temperatur rośliny zbożowe rosły bardzo wolno, to tuż po ociepleniu, przy dobrej wilgotności gleby dostęp do tego składnika był bardzo dobry. Jeśli rolnicy to tej sytuacji nie dopasowali odpowiedniej regulacji, zwyczajnie rośliny stały się podatne na wyleganie. 

W związku z tym zdarzało się także wczesne wyleganie, kiedy jeszcze zboża były zielone. W takiej sytuacji była szansa, że choć częściowo kłosy się podniosą (tak jak na zdjęciu poniżej). Dzięki temu łatwiej zebrać ziarno, a zachowana częściowo przewiewność łanu nie pozwala na dynamiczny rozwój chorób kłosa. Jednak zgięte źdźbła to ograniczony pobór wody i składników pokarmowych w okresie nalewania. Ziarno w takich kłosach zazwyczaj jest drobne i  niewykształcone.

W tym roku zjawisko wylegania pojawiło się także wtedy kiedy zboża były jeszcze zielone Fot. A. Kobus
W tym roku zjawisko wylegania pojawiło się także wtedy kiedy zboża były jeszcze zielone Fot. A. Kobus

W rejonach, gdzie zboża powylegały rolnicy mogą mieć problemy ze zbiorem ziarna. Jakość zebranego surowca może mieć również dużo do życzenia. Na powyleganych kłosach rozwijają się choroby takiej jak fuzarioza, czerń zbóż, septorioza plew. Tam gdzie łany dosychają, po opadach ziarno może także szybko porastać. Niestety, burzowa pogoda ma się utrzymywać jeszcze przynajmniej przez najbliższy tydzień. Oby na żniwa zmieniła się w bardziej stabilną i suchą.