Teoretycznie mogłoby się wydawać, że wzrost temperatury powierzchni Ziemi związany ze zmianami klimatu będzie generować mniejsze ryzyko narażenia upraw na uszkodzenia pozimowe, tymczasem nic bardziej mylnego. Prawdopodobieństwo zimowych szkód w uprawach nie zmniejsza się ze względu na inne konsekwencje tych zmian dostrzegalne w naszym klimacie. Wszak w ostatnich latach nieco rzadziej zdarzały się epizody z bardzo niską temperaturą przekraczająca -20°C, jednak należy pamiętać, że o przezimowaniu zbóż ozimych decyduje bardzo wiele czynników środowiskowych. By to lepiej zrozumieć, należy odróżniać dwa pojęcia funkcjonujące w tym zakresie.

Określona możliwość przetrwania niskich temperatur to tzw. mrozoodporność. Zimotrwałość natomiast to zdolność rośliny nie tylko do przetrwania niskich temperatur, ale także do lepszego tolerowania szerokiego spektrum stresów, takich jak naprzemienne zamarzanie i odmarzanie, gwałtowne zmiany temperatury, brak tlenu związany z pokryciem roślin lodem czy występowaniem zastoisk wody (nadmierne opady, wody roztopowe) czy wysuszeniem powstałym w wyniku działania mroźnego wiatru (wrażliwość na wysmalanie).

Zimotrwałość do zweryfikowania

Przez ostatnie ciepłe zimy nie udało się w naszych warunkach polowych zweryfikować zimotrwałości dla wielu nowych dostępnych na rynku odmian zbóż. Dokonując wyboru, możemy jedynie polegać na opisach hodowców, co jednak nie jest miarodajną oceną. Do weryfikacji tej cechy wykorzystują oni przede wszystkim test mrozoodporności (testy laboratoryjne), czasem wykonują także doświadczenia polowe, np. wysiew odmian w specjalnych wyniesionych redlinach.

W zakresie oceny zimotrwałości cenne są doniesienia z innych regionów o ewentualnych szkodach z tytułu złego przezimowania. Nie zawsze mają one jednak przełożenie na nasze warunki, gdyż w każdym przypadku do czynienia mamy z innym zespołem czynników. Przykładem jest chociażby funkcjonująca w obrocie nasiennym od kilku lat odmiana pszenicy ozimej Wilejka. Hodowca deklaruje jej wyjątkową zimotrwałość ocenianą na poziomie 7,5 st. Posługuje się jednak wynikami badań rejestrowych uzyskanych na Litwie. Wilejka nie jest natomiast wpisana do Krajowego Rejestru prowadzonego przez COBORU. Nie znamy zatem jej oceny nadanej przez tę jednostkę, a łagodne zimy nie zweryfikowały jeszcze na naszych polach jej deklarowanej wyjątkowej zimotrwałości.

Jak rozumieć oceny COBORU?

Zimotrwałość zbóż oceniana jest przez COBORU w skali 9-stopniowej. Im wyższy stopień, tym odmiana lepiej zimuje (na każdy stopień skali daje to ok. 10 proc. więcej roślin żywych). Należy jednak mieć świadomość, że zimotrwałość jęczmienia i zimotrwałość pszenicy są wyznaczane zupełnie inaczej. Ocena 5 dla pszenicy ozimej ma zupełnie inny wymiar praktyczny niż 5 dla jęczmienia ozimego. Jęczmień ozimy testuje się w temperaturze od -10 do -14°C, a pszenicę i pszenżyto od -15 do -18°C. Na tej podstawie dokonuje się wstępnej oceny. Testy prowokacyjne nie dają jednak pełnej wiedzy na temat zimotrwałości odmiany. Dostarczają jej natomiast lata szkodowe, kiedy notuje się uszkodzenia z tytułu złego przezimowania. Zazwyczaj po takich sezonach dokonywana jest przez COBORU weryfikacja wyznaczonych wcześniej ocen. Takimi sezonami, które dostarczyły dodatkowych informacji w tym zakresie, były zimy 2011/2012 oraz 2015/2016.

Wrażliwy jęczmień ozimy

Zimotrwałość to nadal słabe ogniwo wśród cech jęczmienia ozimego. W tym zakresie na przestrzeni lat zanotowano spory progres i nowe odmiany są obecnie mniej wrażliwe na złe przezimowanie. Obecne ciepłe zimy mu sprzyjają i gatunek ten coraz lepiej sprawdza się w praktyce. Nie należy jednak zapomnieć o jego wrażliwości na mróz oraz niekorzystne warunki zimowania. Dlatego wybierając do siewu odmianę, nie powinniśmy sięgać po odmiany o zimotrwałości poniżej 4,5 st. (tab.1). Najlepiej ocenione pod tym kątem dostępne z Krajowego Rejestru odmiany to: Giewont, Impala, Yukon oraz Zenek. Wszystkie cztery oceniane są na 5,5.

Zimotrwała pszenica i pszenżyto

Wybierając odmiany pszenicy ozimej oraz pszenżyta ozimego, nie możemy zapominać również, że i te gatunki mogą zimy nie przetrwać. Ostatnie lata uśpiły czujność rolników w tym zakresie i zdarza się, że decydują się oni na zachodnie odmiany, szczególnie pszenicy, o deklarowanej niskiej zimotrwałości. Owszem, w ostatnich latach nic się nie działo, jednak siew ich w naszych warunkach nadal jest ryzykowny. Sroga zima szybko zweryfikuje takie postępowanie, przypominając o ryzyku złego przezimowania.

W przypadku pszenicy ozimej najwyżej ocenionymi przez COBORU w tym zakresie odmianami są Arkadia oraz Ostroga (tab. 2). W przypadku pszenżyta są to: Carmelo, Octavio, Orinoko, Panteon, Stelvio, Trapero, Tomko (tab. 3). Wszystkie odmiany ocenia się na 6 stopni. Prześwietlając bardziej szczegółowo odmiany, należy jednak sprawdzić także oceny ich innych ważnych gospodarczo cech. Przykładowo odmiana Arkadia, choć stosunkowo zimotrwała, jest bardzo wrażliwa np. na choroby liści czy podstawy źdźbła. Pszenżyto natomiast generalnie jest wrażliwe na porażenie pleśnią śniegową i im wyższa odporność odmiany, tym większe szanse na dobre przezimowanie plantacji.

Agrotechnika ma znaczenie

Na kondycję upraw po zimie wpływ ma duża liczba czynników, jak np. występujące jesienią choroby grzybowe czy wirusowe. Istotną rolę odgrywają też działania agrotechniczne (gęstość i głębokość siewu, termin siewu, przeprowadzone nawożenie czy ochrona). Rolnik tymi działaniami może świadomie zwiększać zimotrwałość lub – mniej świadomie – poprzez poczynione błędy ją zmniejszyć. Jest to jednak temat na osobny artykuł. Warto zwrócić uwagę, że ocenie zimotrwałości przez COBORU nie są poddawane odmiany jęczmienia mieszańcowego, pszenicy hybrydowej i większość odmian dostępnych z katalogu CCA. Decydując się na takie odmiany, o ich charakterystykę należy pytać przedstawicieli poszczególnych firm hodowlano-nasiennych.