Zagospodarowanie resztek pożniwnych po kukurydzy jest bardzo ważne. Po jej zbiorze pozostaje duża masa resztek pożniwnych. To źródło cennej materii organicznej i składników pokarmowych pod warunkiem, że słoma zostanie dobrze zagospodarowana. Z drugiej strony w łodygach kukurydzy, dokładnie u podstawy pędu zimuje  najgroźniejszy szkodnik kukurydzy jakim jest omacnica prosowianka. To ona odpowiedzialna jest za większość wylęgniętych przed zbiorem roślin. Ma także ścisły związek z występowanie chorób powodowanych przez grzyby z rodzaju Fusarium: fuzariozę kolb oraz fuzariozę łodyg. Grzyby te produkują groźne dla ludzi i zwierząt mykotoksyny.

Walka z tym szkodnikiem w Polsce opiera się głównie na zabiegach niszczenia i rozdrabniania ścierniska a następnie wykonaniu orki. Nie wszyscy jednak zdążyli to uczynić, głównie dlatego, że od początku grudnia warunki polowe na to zwyczajnie nie pozwalają. Czy takie zabiegi można i czy warto wykonać jeszcze zimą?

Zestresowany szkodnik ginie

-Jak najbardziej można niszczyć resztki pożniwne nawet w trakcie zimy. Czasami wtedy da się wjechać sprzętem, gdy ziemię nieco zetnie mróz. Zabieg ten powinien mieć podobną skuteczność jak ten jesienny, a może nawet wyższą, gdyż o ile jesienią jeszcze część gąsienic nie weszła w zimową diapauzę, tak te z okresu zimowego już tak. Jeżeli zatem sprzęt rolniczy (mulczer) zacznie niszczyć ich zimowiska, to wybudzone gąsienice mogą mieć trudność z ponownym wejściem w diapauzę, a to może oznaczać większą śmiertelność. Jako tako gąsienice mrozu się nie boją (znoszą mrozy nawet do -20st.C), ale wybudzenie jest groźne dla ich przeżycia. Związane jest to z tym, że gąsienice mają określony zapas energii do utrzymania ciała w stanie hibernacji - każde wybudzenie powoduje wzrost zużycia energii, więc tym samym ryzyko utraty sił na budowę kokonu poczwarkowego jest większe. Choć nie wykonano takich badań naukowych, to z obserwacji izolatorowych w IOR mamy doświadczenie, że zbyt częste otwieranie resztek pożniwnych i sprawdzanie czy gąsienice stają się poczwarkami powodowało to, że te gąsienice "zestresowane" albo później się przepoczwarczały, albo tego nie robiły i ginęły – mówi portalowi farmer.pl prof. Paweł Bereś z IOR-PIB w Poznaniu, będący kierownikiem Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie.

Ważna solidarność sąsiedzka

Zabiegi mechanicznego niszczenia zimowisk kukurydzy uważa się za najtańszą i jednocześnie bardzo skuteczną metodę walki z omacnicą prosowianką. Warto to wykonać nawet jeśli na plantacji nie zanotowano presji ze strony tego szkodnika. Należy pamiętać, że samica składa ok. 600 jaj, więc populacja omacnicy w dogodnych warunkach może zostać szybko odbudowana. Ten rok, a właściwie wahania temperatur oraz wilgotności powietrza w wielu lokalizacjach nie sprzyjały szkodnikowi. Są jednak regiony gdzie omacnica zaatakowała plantacje w stopniu wysokim. Szacuje się, że stosując mulczery i orkę można obniżyć populację gąsienic omacnicy o około 70 proc. Aby ta metoda była skuteczna, muszą ją stosować także nasi sąsiedzi, aby z ich pól omacnica nie naleciała na nasze plantacje. Dlatego ważna jest solidarność sąsiedzka.