O sytuacji pogodowej rozmawiamy z dr. hab. Jerzym Kozyrą - profesorem nadzwyczajnym w Zakładzie Biogospodarki i Analiz Systemowych w Instytucie Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, który od lat zajmuję się tematyką zmian klimatu. Od 2015 r. jest ekspertem w Programie Clima-East; od 2012 w MACSUR (Modelowanie wpływu zmiany klimatu na europejskie rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe), a od roku 2008 ekspertem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ds. Wspólnej Polityki Rolnej (zadanie: adaptacja rolnictwa do zmian klimatu). Działa też w BioEcon, „Nowe strategie dotyczące biogospodarki w Polsce” (HORIZON 2020).

- Zeszły rok był dla nas dużym zaskoczeniem. Temperatura, prawie wszystkich miesięcy, była 2-3 stopnie wyższa niż norma klimatyczna. Wiąże się to też z innym przebiegiem wegetacji niż przywykliśmy. Wegetacja postępuje szybciej. Nie mieliśmy praktycznie zimy. Na tym polega globalne ocieplenie, które zmienia globalną cyrkulację atmosfery – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl dr hab. Jerzy Kozyra.

Jaki może być przebieg pogody w najbliższym czasie?

- Do niedawna mieliśmy stabilny klimat i wiedzieliśmy jak często będą chłodne zimy, czy umiarkowane. Teraz nie. Teraz jesteśmy narażeni na napływ chłodnego powietrza nawet i w lipcu, ponieważ cyrkulacja jest zdestabilizowana podczas ocieplenia – mówi. Pogoda będzie nieprzewidywalna i coraz częściej będą pojawiały się zjawiska ekstremalne.

- W tym niestabilnym klimacie nie ma recepty na bezpieczną produkcję, ponieważ ta pogoda będzie gwałtowniejsza. Receptą na adaptację jest dywersyfikacja produkcji – dodaje klimatolog.

Jedno co jest pewne to zmiana. Jak się odnaleźć w takich trudnych realiach w rolnictwie? Nie ma na to gotowych odpowiedzi.