GUS bada stan polskiego rolnictwa, a to znaczy, że prowadzi badania pogłowia bydła, owiec i drobiu oraz produkcji zwierzęcej, a także pogłowia świń oraz produkcji żywca wieprzowego.

– To badanie jest istotne, bo pokazuje trendy w rolnictwie – wyjaśniła w rozmowie z redakcją Farmer Barbara Domaszewicz, zastępca dyrektora departamentu rolnictwa w Głównym Urzędzie Statystycznym. Publikowane w lutym wyniki mają jej zdaniem wpływ na ceny w rolnictwie, decyzje podejmowane przez polityków. Również indywidualni rolnicy mogą na podstawie wyników badań rolnicy śledzić trendy i planować własne działania w zakresie produkcji zwierzęcej.

– Celem badania jest sprawdzenie, jak zmienia się w Polsce pogłowie poszczególnych gatunków zwierząt – wyjaśniła dyrektor Domaszewicz.  Tym razem ankieterzy będą pytali o chowane bydło, świnie, owce, kozy i drób. – Sprawdzamy jaki jest obrót stada. Dla analityków są to informacje wystarczające, czy potrzebny jest eksport czy import, na podstawie naszych badań ministerstwo rolnictwa wydaje zezwolenia. Cała polityka dotycząca produkcji zwierzęcej oparta jest na podstawie naszych badań statystycznych – wyjaśnia Barbara Domaszewicz.

Wyniki z badania będą opublikowane w lutym na portalu GUS. Badania ankietowe są badaniami reprezentacyjnymi, to znaczy, że badana jest określona część gospodarstw domowych czy rolnych, które reprezentują całą zbiorowość gospodarstw w Polsce.

– Zdarzają nam się odmowy, niestety, to jest bardzo przykre, rolnicy nie zawsze rozumieją cele tych badań – przyznaje Barbara Domaszewicz. Zgodnie z ustawą o badaniach statystycznych, gospodarstwo rolne wylosowane do badań ma obowiązek udzielenie odpowiedzi. – Za niedostowanie się grozi kara grzywny, ale prezes GUS jeszcze nigdy nie wystąpił do sądu o ukaranie osoby, która nie chciała z nami rozmawiać – dodała. 

Jak to się odbywa?

– Badamy 30 tys. gospodarstw indywidualnych i ok 3 tys. gospodarstw spółdzielczych i tych o statusie gospodarstw państwowych, które akurat mają obowiązek dostarczania informacji – powiedziała dyrektor Domaszewicz. Gospodarstwa indywidualne są losowane, brane jest pod uwagę kilka kryteriów, m.in. muszą posiadać powyżej 1 ha użytków rolnych w dobrej kulturze i odpowiednie zwierzęta. Dane rolników i ich adresy GUS bierze ze spisu rolnego i ARiMR, pozwala mu na to ustawa o statystyce.

Urząd najpierw losował osoby do badań. I tutaj ankietowani mieli wybór, albo mogli samodzielnie wypełnić formularze w internecie, w ciągu pierwszych pięciu dni grudnia, albo poczekać na rozmowę z ankieterem lub teleankieterm między 6 a 21 grudnia. Inne terminy zostały przewidziane dla przedsiębiorstw i instytucji – osoby prawne i jednostki organizacyjne bez osobowości prawnej mogą wypełnić ankietę albo w internecie (1–14 grudnia) albo w trakcie wywiadu telefonicznego (15–21 grudnia).  

Ankieterzy są wyposażeni w legitymacje ze zdjęciem. Że mamy do czynienia z ankieterem, można także potwierdzić telefonicznie.

Tajemnica

Rolnicy mogą być jednak spokojni, informacje nt. ich konkretnych gospodarstw nie opuszczą murów Urzędu i nikt, czytając wyniki badań, nie domyśli się, które gospodarstwa były badane. Wyniki badań prezentujemy w ten sposób, by zachować tajemnicę statystyczną. – Gospodarz nie rozpozna się po wynikach badań – podkreśliła dyrektor Domaszewicz.

 

We wszystkich badaniach prowadzonych przez urząd obowiązuje bezwzględnie przestrzegana zasada zapewnienia tajemnicy statystycznej. To znaczy, że zebrane w ten sposób informacje o gospodarstwie domowym i jego członkach nie mogą być wykorzystywane do innych celów niż statystyczne, a ankieterzy zobowiązani są przyrzeczeniem do zachowania tajemnicy statystycznej.