To o 33 090 ton, czyli o 3,7 proc. mniej niż rok wcześniej. W latach 2021 i 2020 zagraniczna sprzedaż wołowiny w Australii spadła już o około 15proc. Obecnie znajdują się one na najniższym poziomie od 2003 r., kiedy kryzys związany z gąbczastą encefalopatią bydła (BSE) spowodował załamanie międzynarodowego popytu.

Spadek australijskiego eksportu wołowiny o około jedną trzecią w ciągu trzech lat jest mniejszym stopniu spowodowany konsekwencjami pandemii koronawirusa, a bardziej niską podażą bydła rzeźnego.

Niskie pogłowie z powodu suszy

Pogłowie bydła osiągnęło w 2020 r. już jeden z najniższych stanów w wyniku poprzednich susz i teraz zostanie ponownie odbudowane dopiero wtedy, gdy poprawi się baza paszowa. Zdaniem analityków, skutki burz i niedoborów siły roboczej, wraz z gwałtownym wzrostem cen bydła mięsnego, spowolniły ostatnio eksport.

Oczekuje się jednak, że w 2023 r. eksport wołowiny ponownie przekroczy 1 milion ton. Najważniejszym odbiorcą australijskiej wołowiny była ponownie Japonia, która kupiła w zeszłym roku 214 300 ton. Jednak wysłana tam ilość spadła o 8,3 proc. w porównaniu z 2021 r.

Chiny kupują więcej

Eksperci przypisywali to konkurencyjnym ofertom z USA, które miały duże zainteresowanie. Były one spowodowane zwiększonym ubojem ze względu na suszę . Dostawy z Australii do USA również osłabły, spadając o 7,8 proc. do 133 930 ton.

Ponadto znacznie mniej wołowiny sprzedano do Indonezji i na Filipiny, gdzie odnotowano spadki o ponad 12 proc.. W przypadku drugiego najważniejszego klienta, Korei Południowej, spadek wyniósł o 2,6 proc. do 160 730 ton.

Chiny były jednym z nielicznych krajów, które wykazały wzrost zakupów wołowiny z Australii o 6,6 proc. do 158 090 ton. W poprzednich latach dynamika wymiany handlowej uległa jednak wyraźnemu zmniejszeniu. Trzy lata temu ChRL importowała ponad 300 000 ton wołowiny. Spory polityczne doprowadziły następnie do wprowadzenia zakazów importu dla kilku australijskich dostawców.