Z uwagi na wiele niekorzystnych wydarzeń wywołujących presję na rynki rolne (wojna w Ukrainie, wysoka inflacja, ograniczenia w dostępności niektórych towarów itp.) coraz głośniej mówi się o zagrożeniach związanych z bezpieczeństwem żywnościowym. Dziś to bezpieczeństwo nie wydaje się jeszcze zagrożone, ale trzeba pamiętać, że nadal w dużej mierze korzystamy z zapasów wyprodukowanych z ubiegłym roku. Sytuacja może zmienić się w kolejnym sezonie, jeśli tegoroczne zbiory okażą się deficytowe, a wszystko na to wskazuje.

Pierwszym istotnym czynnikiem mającym wpływ na niższe zbiory jest toczący się konflikt w Ukrainie, określanej mianem spichlerza Europy. Nasz wschodni sąsiad stanowił dotychczas solidne źródło materiałów paszowych (zbóż, słonecznika, kukurydzy). Dziś już wiemy, że zbiory, ze względu na utrudnienia w prowadzeniu gospodarstw w Ukrainie, będą znacząco niższe.

Drugim ważnym czynnikiem, mającym bezpośredni wpływ na krajowe zbiory pasz, będzie miała sytuacja hydrologiczna w najbliższych tygodniach, a ta nie zapowiada się najlepiej. W wielu regionach kraju od kilku tygodni nie spadła kropla deszczu, a na uprawach widać już skutki niedoborów wody. W efekcie zarówno zbiory zbóż, jak też pasz objętościowych mogą być znacznie niższe od prognozowanych.

Jeżeli teraz borykamy się z deficytem wody, to w myśl reguły, że w przyrodzie musi być równowaga, jest nadzieja, że opady pojawią się w kolejnych miesiącach, a jeżeli tak się stanie warto to dobrze wykorzystać. Dlatego już teraz należy zaplanować strategię na kolejne miesiące, aby zapewnić dostateczną bazę paszową dla utrzymywanych zwierząt.

Skoro zbiory pasz objętościowych z użytków zielonych mogą okazać się niewystarczające, warto rozważyć wysiew międzyplonów dostarczających dodatkowe ilości zielonej masy z przeznaczeniem na paszę. Wysiew gatunków szybkorosnących traw, zbóż, czy roślin strączkowych w sprzyjających warunkach pozwoli jesienią zebrać obfity pokos.

W takim układzie, w zależności od składu gatunkowego, niektórzy rolnicy taką uprawę pozostawiają na zimę jako okrywę chroniącą glebę przed erozją. Wiosną kolejnego roku zbierany jest wówczas jeszcze jeden pokos zielonki, po czym wysiewana jest na tej powierzchni kukurydza. Dzięki temu na polu cały czas znajduje się jakaś uprawa, co wpływa korzystnie gospodarkę wodą i strukturę gleby.

Sabotaż hodowli w UE?

Mówiąc o bezpieczeństwie paszowym i żywieniu zwierząt, w kontekście bezpieczeństwa żywnościowego nie sposób nie wspomnieć o promowanych przez KE inicjatywach dążących do likwidacji hodowli zwierząt gospodarskich.

W ostatnim czasie Komisja Europejska dokonała rejestracji inicjatywy obywatelskiej pod nazwą „Koniec epoki rzeźni”, której celem jest zaniechanie wsparcia finansowego hodowli przez Unię Europejską oraz przeznaczenie tych środków na promocję sztucznego mięsa oraz roślinnych substytutów mięsa.

Sytuacja ta wywołała duże wzburzenie w środowisku „agro”, a jednocześnie niezrozumienie dla prowadzonej polityki KE, która z jednej strony troszczy się o bezpieczeństwo żywnościowe, a z drugiej daje zielone światło dla kontrowersyjnych kampanii dążących do likwidacji hodowli.

Widać jak silne lobby stoi za przeciwnikami hodowli, a jednocześnie zwolennikami, czy też producentami sztucznego mięsa. Obraz sytuacji dopełnia zagrożenie wycofania się KE z finansowania promocji mięsa czerwonego.