W ostatnich tygodniach w większości kategorii cena wzrosła, co cieszy szczególnie w przypadku buhajów. Jedyną kategorią w której odnotowano niewielki spadek były krowy.

- Obecna sytuacja na rynku wołowiny nie napawa optymizmem. Ceny wypłacane za wołowinę w rozliczeniu na WBC praktycznie od czerwca są na pograniczu jakiejkolwiek opłacalności. Obecnie rolnicy, którzy zdecydowali sie na chów jałówek z przeznaczeniem na rzeź są na wygranej pozycji. Pytanie tylko, jak długo to potrwa. Może wkrótce okazać się, że bydła na rynku będzie brakować ponieważ mniejsi gospodarze albo zrezygnują z produkcji, albo będą się wstrzymywać ze wstawieniem bydła na opas - uważa Norbert Sieczka, producent bydła mięsnego z woj. wielkopolskiego.

Zdaniem hodowcy dodatkowymi problemami są m.in. niestabilny rynek turecki, czy też komplikacje wynikające z planowanego Brexitu Wielkiej Brytanii oraz eksport do europy mięsa wołowego z USA, czy krajów Ameryki Południowej.

- Obserwuję duże zawirowanie na rynku mięsa wołowego. Mam nadzieję, że z nowym rokiem będą lepsze perspektywy dla polskiej wołowiny, która jest doceniana na stołach wielu krajów świata – podkreśla hodowca.