Jak tłumaczył podczas Narodowych wyzwań w Rolnictwie dr Mariusz Dziwulski, ekspert ds. analiz rynku rolno-spożywczego z PKO Bank Polski, ceny skupu mleka podążają za cenami sprzedaży artykułów mleczarskich a w tych obserwowane są silne wzrosty, które wiążą się z odbudową gospodarki, luzowaniem restrykcji gospodarczych oraz wysokim, choć słabnącym, popytem w Chinach.

Ceny skupu mleka oraz wielkość produkcji

– Ceny skupu mleka podążają za cenami sprzedaży produktów mleczarskich. Szacujemy, że przecięta cena mleka w tym roku wzrośnie o 11-12 proc. w relacji rocznej. Kolejny rok może przynieść dalsze wzrosty, natomiast przy zmniejszonej dynamice. Oprócz tych czynników popytowych, ważny jest również czynnik podaży, ponieważ w produkcji mleka u głównych producentów tego surowca w UE obserwujemy spadek. Produkcja maleje np. we Francji, w Niemczech – mówił dr Dziwulski dodając, że dynamika dostaw zmniejszyła się również w Polsce.

Koszty produkcji rosną szybciej niż ceny mleka

Negatywny wpływ na wielkość podaży mleka na rynek wywierają głównie rosnące koszty jego produkcji.

– W tym aspekcie głównie wpływ wywierają czynniki kosztowe, ponieważ koszty produkcji rosną szybciej niż ceny mleka. Nie zachęca to do zwiększania pogłowia krów w UE, a wręcz przeciwnie, zachęca do jego redukcji w wielu przypadkach. Ta sytuacja prawdopodobnie utrzyma się w kolejnym roku z uwagi na wysokie koszty produkcji i prawdopodobnie też w średnim terminie, z uwagi na niepewność inwestycyjną, jeżeli chodzi o implementację założeń Zielonego Ładu – zaznaczył ekspert. – Obecnie mamy co prawda rekordowe ceny mleka, niemniej jest to wzrost o 13 proc. r/r, natomiast wzrost kilkudziesięcioprocentowy zanotowały ceny pasz, mieszanek, śruty rzepakowej czy też zbóż, np. pszenżyto podrożało we wrześniu o ponad 40 proc. r/r. Rosą również koszty produkcji pasz objętościowych, na które składają się np. drożejące nawozy, których cena bardzo mocno wzrosła w ostatnich miesiącach z uwagi na wysokie koszty gazu. Dodatkowo rosną ceny energii elektrycznej oraz ceny ropy, które są najwyższe od trzech lat – podkreślił.