Na wzroście popytu korzystają nie tylko zagraniczni dostawcy mleka w proszku i płynnego mleka, ale także eksporterzy masła i serów.

Koronawirus powodował turbulencje tylko przez krótki czas, a także nieco pchnął do przodu import. W szczególności drobni chińscy producenci mleka ucierpieli z powodu pandemii, podczas gdy wielcy producenci mleka - przy wsparciu ze strony państwa - wyszli z tego lekko.

Jednak rynek chiński jest nadal bardzo konkurencyjny Największe kraje eksportujące - Nowa Zelandia i Australia, a także USA starają się poprawić swoją pozycję rynkową w Chinach poprzez dwustronne umowy handlowe i celne. Dlatego też europejskim eksporterom trudno jest utrzymać swoje udziały w rynku - lub nawet je dalej rozszerzać - na przykład o płynne mleko, odtłuszczone mleko w proszku lub ser.

Oczekuje się, że produkcja mleka w Chinach osiągnie w 2021 roku 34,5 mln ton. To prawie 5-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Powodem jest zwiększona produktywność. Chińskie ministerstwo rolnictwa (MARA) szacuje, że średnia wydajność mleczna krów w dużych gospodarstwach wyniesie w 2020 roku około 8000 kilogramów. Oczekuje się, też, że produktywność w dużych gospodarstwach będzie się nadal poprawiać.

Wiele dużych chińskich gospodarstw mlecznych zainwestowało w najnowocześniejsze systemy doju i żywienia, a także w genetykę zwierząt. Według chińskich danych, prawie 70 procent wszystkich producentów mleka to obecnie tak zwane duże gospodarstwa. W swoim badaniu chiński oddział ministerstwa rolnictwa USA (USDA) napisał w  opracowaniu, że małe gospodarstwa nie mogą konkurować z dużymi gospodarstwami mlecznymi ze względu na wysokie koszty paszy i znacznie słabszą genetykę.

Wiele mleczarni zainwestowało w modernizację i rozbudowę swoich gospodarstw mleczarskich, aby zapewnić stałą jakość świeżego mleka i móc wytwarzać produkty niskotemperaturowe (takie jak mleko pasteryzowane). Rozwój ten był spowodowany rosnącym popytem konsumentów miejskich na mleko o przedłużonej trwałości i świeże przetwory mleczne.